• facebook
  • rss
  • Rozpędzony Joszi

    Tekst i zdjęcia: ks. Piotr Sroga


    |

    Posłaniec Warmiński

    dodane 19.04.2012 00:00

    Artystyczne pasje. W każdą środę rozkładają sztalugi i przenoszą się w świat, do którego dostęp inni mają dopiero na wystawie. Każdy może być w tym momencie kimś wyjątkowym.

    Na wzgórzu nieopodal kościoła w Pilniku znajduje się budynek, w którym młodzi z okolic Lidzbarka Warmińskiego rozwijają swoje pasje. Właściwie świątynia przynależy do miasta, które wchłonęło okoliczne miejscowości. Wśród wielu ofert spędzania wolnego czasu są cotygodniowe zajęcia z malarstwa i rysunku. Prowadzi je Józef Mika, artysta rzeźbiarz i malarz.


    Bajkowe rysunki


    – Przyszłam na zajęcia z nudów. Nie miałam co robić – mówi Weronika Ulejczyk. Razem z dwoma koleżankami z Sarnowa bierze udział w warsztatach malarskich.
Po szkole przychodzą do Gminnego Domu Kultury i Sportu w Pilniku, a po zajęciach pokonują
7 kilometrów pieszo do swojego miejsca zamieszkania. Gdy pogoda jest kiepska albo nie mają chęci na spacer, ktoś je odwozi.


    – U mnie wszystko zaczęło się trzy lata temu. Pan Józef przyjeżdżał do nas na zajęcia i organizował konkursy malarskie. Wtedy też mnie zauważył i zaprosił do Pilnika – mówi Angelika Witas z Zaręb. Jej ulubionym motywem jest przyroda. W cotygodniowym malowaniu bierze udział około 20 osób. Wśród nich jest także brat Angeliki, Sebastian. – Niewiele jest osób wśród moich rówieśników, które są zainteresowane malowaniem. Tymczasem można się na tych zajęciach podszkolić w sztuce malarskiej. Rysuję właściwie od dzieciństwa. Na początku kopiowałem ołówkiem postaci z bajek – wspomina. Obecnie Sebastian myśli o wernisażu i pracuje nad głównym obrazem na wystawę. Chce umieścić na nim to, co go charakteryzuje, stanowi o jego tożsamości. Namalował między innymi logo zespołu, który lubi. Już trzecie zajęcia pracuje nad swoim obrazem, a musi jeszcze stworzyć kilka innych, aby odbył się wernisaż. Jest w ostatniej klasie gimnazjum i czasu jest mało.


    Nie będę nauczycielem


    Młodzi artyści mają różne definicje sztuki. – Dla mnie sztuka jest przelaniem swoich emocji na płótno lub kartkę. Emocji i wyobraźni. Ale jednocześnie jest to rozrywka, sposób pożytecznego spędzania wolnego czasu – mówi Klaudia Sobolewska z Sarnowa. Specjalizuje się w malowaniu pejzaży. Dla Sebastiana ważna jest także osobista satysfakcja, pojawiająca się po ukończeniu dzieła. Sztuka zmienia samego twórcę. Pojawia się również radość tworzenia. Sam tego doświadczył, gdy swoją przygodę z malowaniem rozpoczynał od przerysowywania pajacyków z kolorowanek.
Pierwszym zadaniem w Pilniku było namalowanie siedzącego człowieka. – Myślę, że każdy może malować i tworzyć. Ważne jednak, aby był ktoś, kto pomoże i pokieruje. Moim zdaniem w każdym człowieku jest umiejętność tworzenia, ale nie każdy ją rozwija – mówi Sebastian. Weronika sądzi, iż wielu się boi rozwinąć swoje zdolności. Gdy większość młodych z okolicy Pilnika wybiera świat komputera lub telewizji, gromadka zapaleńców rozwija swoje artystyczne pasje. – Nasi koledzy i koleżanki wiedzą o tym, co robimy, ale najczęściej jest to im obojętne. Czasem nam zazdroszczą – mówią młodzi artyści. Większość z nich traktuje malowanie jako hobby. Sebastian chciał iść do szkoły plastycznej, ale oceny z biologii i geografii obniżyły średnią. Teraz zamierza zostać stolarzem. – Trzeba myśleć praktycznie. Z wykształceniem artystycznym trudno dostać pracę. Można zostać nauczycielem, ale dla mnie nie jest to atrakcyjny zawód – mówi. Zgadza się z nim Angelika, która uważa, że zachowanie dzisiejszej młodzieży bardzo utrudnia pracę pedagogów.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół