• facebook
  • rss
  • 
Księdza szanują

    Ks. Piotr Sroga


    |

    Posłaniec Warmiński 21/2012

    dodane 24.05.2012 00:40

    W sąsiedztwie sanktuarium maryjnego w Stoczku Klasztornym znajduje się zabytkowy kościół, w którym wierni gromadzą się na nabożeństwach. Jego historia jest bardzo bogata.


    Lokalizacji Krekola dokonał w roku 1336 Henryk Luter, wójt warmiński. Zbudowano tu także kościół, konsekrowany przez bp. Franciszka Kuhschmalza w 1424 roku. Świątynia przeżyła także smutne chwile. Musiała zostać sprofanowana, gdyż bp Marcin Kromer konsekrował ją ponownie w roku 1582. Zresztą tych momentów, kiedy kościół był rabowany, w historii parafii nie brakowało. W roku 1915 Prusacy ukradli trzy spiżowe dzwony. W czasie II wojny światowej zrabowano szaty i naczynia liturgiczne, zniszczono organy i ogrzewanie, zdewastowano kościół i plebanię.
Zawsze jednak podejmowano szybko wysiłek, aby wszystko wróciło do normy. I tak po czasie wojennych traum zjawili się w Krekolach benedyktyni, którzy rozpoczęli prace gospodarcze i duszpasterską posługę. Każdy kolejny ksiądz wnosił coś do życia wspólnoty parafialnej i wystroju kościoła.


    Gospodarze górą

    
Obecnie proboszczem jest ks. Adam Steć, który objął duszpasterzowanie po 20-letniej posłudze ks. Stanisława Tokarza. – Na terenie parafii mieszkają 833 osoby, to dane z Urzędu Skarbowego. Jednak w rzeczywistości jest to mniejsza liczba, gdyż wielu młodych wyjeżdża do szkół i za zarobkiem. Często po studiach młodzi nie wracają w rodzinne strony. Rzadko się zdarza, żeby synowie lub córki przejmowali gospodarkę od swoich rodziców – mówi ks. Adam. Do parafii należą trzy miejscowości: Krekole, Samolubie i Krawczyki. Większość ludzi zajmuje się rolnictwem. Na tym terenie nie było PGR-u
i rolnicy indywidualni zawsze tu dominowali. Są gospodarstwa prowadzone z dziada pradziada. Istnieją rodziny, które specjalizują się w uprawie lub hodowli według rodzinnej metody, zachowywanej w tajemnicy. – Oczywiście są także rodziny pochodzące ze Wschodu, z przesiedlenia. Można powiedzieć, że mamy na terenie naszej parafii przedstawicieli różnych regionów Polski. Rola nie jest jednak jedynym sposobem na życie. Część mieszkańców dojeżdża do Lidzbarka Warmińskiego lub Bartoszyc do pracy.
   Zapraszamy na Msze św. 
W niedziele: 9.00, 10.30 (Samolubie), 12.30
W dni powszednie: 18.00

    Padnie rekord

    
Na terenie parafii są dwie szkoły. Pracują tam katechetki, a współpraca z gronem pedagogicznym jest wzorowa. – W ogóle życzliwość i zaangażowanie wiernych zaskoczyły mnie, gdy rok temu zostałem tu proboszczem. Ludzie czują, że kościół jest ich własnością i trzeba o niego dbać. Mogę zawsze liczyć na pomoc – mówi z dumą ks. Steć.
Jedną z cech charakterystycznych tutejszej ludności jest duży szacunek do kapłana. W ostatnich latach można było przeprowadzić odnowę ołtarza głównego i renowację drogi krzyżowej. – Zaangażowanie widać również na płaszczyźnie duchowej. Dość dużo ludzi bierze udział w niedzielnej Mszy św. Gorzej jest w tygodniu, ale każdy ma swoje obowiązki domowe lub pracę. Trzeba to zrozumieć – wyjaśnia krekowski duszpasterz.
W czasie liturgii posługuje grupa ministrantów i lektorów. Ostatnio odbyło się wprowadzenie kolejnej grupy. Jest także pani organistka, która aktualnie przygotowuje śpiew dzieci do I Komunii św. – W tym roku padnie rekord:
14 dzieci pierwszokomunijnych. Jestem też pod wrażeniem zaangażowania rodziców, którzy właściwie wszystko przygotowują i organizują – ciszy się ks. Adam.


    Zdaniem proboszcza


      – Kiedy przyszedłem do Krekoli, zrozumiałem, że mam do spełnienia misję. I wyznaczyłem sobie temat, który poruszam na kazaniach i w nauczaniu: wolność i szacunek
do drugiego człowieka. Zauważyłem, że potrzeba bezinteresownej pomocy wielu osobom. Otwarcia się
na drugiego człowieka.
Tego czasem brakuje.
Na pewno jest przed nami wiele pracy. Potrzeba
na przykład ożywienia kółek różańcowych. Wydaje mi się, że parafianie jeszcze się mnie uczą i trzeba trochę poczekać, abyśmy się lepiej poznali. Niewątpliwie doświadczam dużej życzliwości z ich strony i to jest bezcenne. Przed nami także wyzwania natury budowlanej. Do remontu jest cały dach, a to jest ogromna inwestycja. Szukamy obecnie sposobów na zdobycie pieniędzy, bo sama wspólnota nie uniesie tego ciężaru. Chcemy także wyremontować boczne ołtarze i poprawić elektrykę. Ważne jest jednak, aby zaufać Bogu, bo bez Niego nic się nie uda. Mogę liczyć na wiele osób, więc na pewno sobie poradzimy. Jest na naszym terenie organizacja „Łańcuch wzajemności”,
która podejmuje wiele inicjatyw społecznych.
Kiedy potrzebuje pomocy, zawsze odpowiadają czynem
na słowa prośby. Chciałbym wszystkim życzliwym parafianom podziękować
za okazaną troskę o życie naszej
wspólnoty.Ks. Adam Steć
Urodzony 1971. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1998. Był proboszczem w Turowie. W Krekolach jest proboszczem od lipca ubiegłego roku.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół