• facebook
  • rss
  • Przełamani

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 26/2012

    dodane 28.06.2012 00:00

    Latem można ich spotkać wszędzie. Pomagają pielgrzymom, pracują z dziećmi i młodzieżą, wspomagają swoich proboszczów. Zawsze zaangażowani i uśmiechnięci. – Bo powołanie do kapłaństwa to cudowna rzecz – mówią.

    Mamy trzy miesiące wakacji. To sporo czasu. Myślę, że zawsze stoi się przed dylematem, jak go zaplanować, co robić. Na pewno nie jest tak, że ten czas spędzamy w domu na leniuchowaniu – mówi al. Paweł Jakubowski. Każdy z alumnów ma dwutygodniowy dyżur w seminarium, jak i miesięczną praktykę w rodzinnej parafii. – Jesteśmy wtedy do dyspozycji proboszcza. Czasem zastępujemy kościelnych, pomagamy w codziennej pracy – dodaje.

    Rekolekcje i pielgrzymki

    Praktycznie każdy z kleryków latem wyjeżdża jako opiekun na obozy, kolonie dla dzieci i rekolekcje, a wraz z pątnikami chodzi na pielgrzymki. – Pierwszy raz na Jasną Górę poszedłem dwa lata temu. Jest to dla mnie zawsze wielkie wyzwanie i niezwykłe doświadczenie. To czas weryfikacji tego, czego uczyłem się w seminarium. Poza tym zauważyłem, jak bardzo ludzie potrzebują naszej pomocy, zwłaszcza ludzie młodzi, którzy mają wiele pytań. W tym roku idę w roli przewodnika grupy – mówi al. Krystian Stęcel.

    Wspomina pewną kobietę, która poszła na pielgrzymkę w intencji syna, który był chory na białaczkę. – Prosiła nas o modlitwę. Jakiś czas po pielgrzymce okazało się, że wszelkie objawy choroby syna zniknęły – dodaje al. Krystian. – Dla mnie wielkim przeżyciem było uczestnictwo w rekolekcjach ochotników cierpienia, w których uczestniczą osoby niepełnosprawne. W dzisiejszym świecie widzimy, że często ludzie, którym wiedzie się dobrze, ciągle narzekają. A w tych ludziach, którzy nie mają nic oprócz swego cierpienia, widać zawierzenie Bogu i niezwykłą radość z życia. Dla mnie było to spotkanie Jezusa w drugim człowieku. Tak to odebrałem.

    Jestem nieśmiały. Tam uświadomiłem sobie, że można się przełamywać przez wiarę – mówi al. Daniel Gorząch. Ale wakacje to nie tylko pomoc podczas rekolekcji i pielgrzymek, ale i własna formacja duchowa. – Wielkim ubogaceniem były dla mnie rekolekcje ignacjańskie. Ciekawe przeżycie, jeśli chodzi o doświadczenie ciszy, bycia sam na sam z Bogiem. Medytacje nad Słowem Bożym – mówi al. Paweł Jakubowski. – Byłem na rekolekcjach Odnowy w Duchu Świętym. Widziałem nawrócenia, działalność Ducha Świętego. W tym roku wybieram się na nie również – mówi al. Krystian Stęcel.

    Umocnieni

    Każdy z nich odpowiedział na wołanie Jezusa „Pójdź za Mną”. Swoje życie poświęcili na służenie innym, na głoszenie Dobrej Nowiny, a nade wszystko na świadczenie życiem o tym, że nauka Chrystusa jest Prawdą. – Podczas całorocznej nauki w seminarium poznajemy Kościół, problemy ludzkie i nasze talenty praktycznie wyłącznie w teorii. Kiedy wyjeżdżamy, weryfikujemy to, przełamujemy siebie, poznajemy realny świat potrzeb, problemów. Widzimy Boże działanie, uzdrowienia, nawrócenia. To nas buduje i umacnia w powołaniu – mówi al. Paweł Jakubowski. A po wakacjach wszyscy klerycy spotykają się, dzielą doświadczeniami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół