• facebook
  • rss
  • Wiemy, po co trenujemy

    dodane 19.07.2012 00:30

    Sukces siatkarzy w Sofii ma swoją warmińską twarz. Kapitan drużyny to olsztynianin. Choć ma skręconą nogę, przyszedł na spotkanie, aby podzielić się wrażeniami.

    Po wielkich emocjach Ligi Światowej Piłki Siatkowej przyszedł dla zawodników czas na krótki odpoczynek. Każdy udał się w rodzinne strony. Także do Olsztyna przyjechał kapitan polskiej drużyny Marcin Możdżonek.

    Ciężkie treningi

    Marszałek województwa Jacek Protas zorganizował spotkanie ze złotym medalistą z Sofii. W meczu z Amerykanami polski zawodnik skręcił nogę i został wyłączony na większość rozgrywanego meczu. – To lekki uraz. Może dostanę trochę więcej wolnego niż koledzy, ale wszystko powinno być dobrze – zapewniał zaniepokojonych kibiców. Marcin Możdżonek przywiózł do domu nie tylko złoty medal Ligi Światowej, ale również nagrodę indywidualną. Został bowiem uznany za najlepszego blokującego turnieju w Bułgarii. – Mamy bardzo wyrównany skład i to daje nam przewagę nad innymi zespołami. Trener dokonywał wielu roszad i tym samym nasi rywale często byli zaskoczeni takim obrotem sprawy. Nasze treningi są naprawdę bardzo ciężkie, jednak wiemy, że jest to podstawa do dalszych sukcesów. Zdajemy sobie sprawę, że możemy walczyć z najlepszymi, chociaż nie zawsze tak było. Mieliśmy w przeszłości kilka trudnych chwil, ale wydaje mi się, że przełomowym momentem były ubiegłoroczne Mistrzostwa Europy, na których wywalczyliśmy brązowy medal – mówił Możdżonek.

    Londyn czeka

    Uczestnicy spotkania pytali także o olimpiadę w Londynie. – Na pewno nie jedziemy tam, żeby tylko przymierzyć stroje i zwiedzić wioskę olimpijską. Teoretycznie mamy w Londynie łatwiejszą grupę. Wydaje się, że żadnego stresu, luz, ale na olimpiadzie nie ma łatwych meczów. A w ewentualnym ćwierćfinale i tak trafimy na drużynę z silniejszej grupy. Ten mecz będzie decydujący – przepowiadał kapitan polskiej drużyny. Siatkarze reprezentacji Polski nie mają dużo czasu na odpoczynek, bowiem już pod koniec lipca rozpoczynają zmagania w igrzyskach olimpijskich. W fazie grupowej podopieczni Andrei Anastasiego zagrają z Wielką Brytanią, Włochami, Argentyną, Bułgarią oraz Australią. – Po tym, co prezentujecie w ostatnim czasie, apetyty na kolejne sukcesy z pewnością wzrosły. Tym bardziej że w poprzednich igrzyskach przedstawiciele gier zespołowych nas nie rozpieszczali. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w sporcie bywa różnie – mówił marszałek Protas. Możdżonek zapewniał, że siatkarze na olimpiadzie będą w szczytowej formie. – W sporcie nie zawsze się wygrywa, więc nie ma sensu pompować balonika oczekiwań i zwiększać presji – mówił.

    Matematyka i piłka

    Tegoroczne rozgrywki w Lidze Światowej biało-czerwoni mogą zaliczyć do bardzo udanych. W drodze na najwyższy stopień podium pokonali między innymi rywali z Brazylii, Kuby czy Bułgarii, natomiast w ścisłym finale nie dali szans Amerykanom, wygrywając 3:0. Duży udział w tym sukcesie miał inny olsztynianin – Kamil Sołoducha z AZS Olsztyn, który był członkiem reprezentacji Polski. Jest trzecim statystykiem drużyny i miał okazję poznać metody pracy siatkarzy i trenerów. Na zwycięstwo pracuje bowiem cały sztab ludzi. Z burzy mózgów wynika szczegółowa strategia. Sołoducha miał okazję obserwować, jak podejmowano decyzje dotyczące wystawiania na zmianę rozgrywających – raz Pawła Zagumnego, innym razem Łukasza Żegadły. Zarówno Możdżonek, jak i Sołoducha podkreślają charyzmę trenera Andrei Anastasiego. Jest on – według nich – wspaniałym motywatorem i taktykiem. – Mamy zaufanie do trenera. Przecież z czwartej kolejnej imprezy wracamy z medalem – mówi kapitan drużyny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół