• facebook
  • rss
  • Sowieci jednak wrócili...

    dodane 31.10.2012 00:00

    Najpierw uratowała ją matka. Kiedy chciała bronić swojej czystości, dostała kulę w plecy.

    Małgorzata (Margarete) Wiewiorra urodziła się 15 października 1928 roku w Sternsee (dzisiejsze Stanclewo) jako druga z dziesięciorga dzieci Pawła Wiewiorry i Róży z d. Grabosch. Miała pięciu braci i cztery siostry. Została ochrzczona 21 października 1928 r. w kościele parafialnym w Stanclewie, tam też przystąpiła do Komunii św., do której przygotował ją ksiądz proboszcz Feliks Wieczorek.

    Małgorzata razem z rodzeństwem otrzymała od rodziców staranne wychowanie religijne. Jej głęboka wiara nie ograniczała się do przeżywania jej w domu, chętnie brała udział w nabożeństwach majowych, różańcowych, w Drodze Krzyżowej i Gorzkich Żalach. Codziennie odmawiała też wraz z całą rodziną Różaniec, a w niedzielę uczestniczyła we Mszy św. Gospodarstwo Wiewiorrów nie leżało w samym Stanclewie, a pod lasem, około 3 km od wioski. Małgorzata była podobna do ojca – szczupła i jasnowłosa. Została zapamiętana jako bardzo grzeczna, życzliwa i serdeczna wobec ludzi. Uczyła się bardzo dobrze, wiele wymagała od siebie, ale przy tym czerpała wiele radości ze wspólnej zabawy z rówieśnikami. Gdy ojciec poszedł na wojnę, pomagała matce w domu i na polu. Mimo trudów pracy w gospodarstwie i opieki nad młodszym rodzeństwem, Małgorzata zachowała radość życia i pokój ducha. 30 stycznia 1945 roku do Stanclewa wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej. Podobnie jak w innych wioskach i miastach poszukiwali młodych dziewcząt i kobiet. W końcu przybyli też do gospodarstwa rodzinny Wiewiorrów. Małgorzata, niespełna 17-letnia wówczas dziewczyna, leżała w łóżku chora i tylko dzięki temu jej matce udało się nakłonić żołnierzy, żeby odeszli, nie robiąc nikomu nic złego. Opuścili gospodarstwo, ale zapowiedzieli, że wrócą. Od tego momentu młodsze rodzeństwo czuwało na zmianę w dzień i w nocy, by ostrzec starszą siostrę przed nadchodzącymi sołdatami. Żołnierze Armii Czerwonej wrócili 9 marca 1945 roku. Małgorzata, w obronie swojej czystości, uciekała przed nimi przez las do sąsiadów. Podczas ucieczki została jednak śmiertelnie raniona i zbiorowo zgwałcona przez radzieckich żołnierzy. Rodzina początkowo nie wiedziała, co się z nią stało, dopiero zaniepokojeni brakiem jakiejkolwiek informacji rozpoczęli poszukiwania. Znaleźli Małgorzatę martwą w lesie, ze śladami kul na ciele. Małgorzata Wiewiorra pochowana jest przy rodzinnym domu, uważana jest za męczennicę w obronie czystości, a miejscowi są przekonani, że modlitwy zanoszone za jej wstawiennictwem są przez Boga wysłuchiwane.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół