• facebook
  • rss
  • Wszystko nam się pozmieniało

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:00

    Wystawa. „Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą śmierć cielesną, której żaden człowiek żywy uniknąć nie może” – pisał św. Franciszek. O tej prawdzie przypomina ekspozycja we fromborskim muzeum.

    Nie ma dnia, w którym nie otarlibyśmy się o śmierć. Wydaje się wręcz, że jest ona wszędzie. Krzyczy do nas z pierwszych stron gazet, przemyka w tle wiadomości telewizyjnych i radiowych. Nie mówiąc już o filmach, w których często gra główną rolę. I nie jest to wtedy śmierć spokojna, ze starości lub z powodu choroby.

    To śmierć brocząca we krwi: ścięte głowy, kule przeszywające ciała, spadające na podłogę głowy, przecinane piłą na pół ciała, demoniczne istoty rozpruwające brzuchy i wyrzucające na ściany wnętrzności. Nasze dzieci codziennie umierają po kilka razy, same zabijają wrogich żołnierzy, dziwne istoty, rozjeżdżają na ulicach przypadkowych przechodniów, pozostawiając za samochodami krwawe ślady kół. Czasem monitor pokrywa się czerwienią, jakieś części ludzkich ciał spływają po jego powierzchni. Wydaje się więc, że jesteśmy ze śmiercią już na tyle oswojeni, że nie boimy się jej, wiemy, kim jest, wiemy, jak zachować się, gdy dotyka naszych najbliższych. Czy jednak tak jest? – Mimo medialności śmierci, świadomość własnej śmiertelności jest przez człowieka zazwyczaj tłumiona. Dotyka to szczególnie ludzi dzisiejszych czasów, w których promuje się i gloryfikuje młodość, witalność, piękno i bogactwo. Dlatego ta wystawa ma skłonić do chwili refleksji, do uświadomienia sobie, że śmierć pamięta o wszystkich. Nikomu nie udało się jej uniknąć. A dziś... no cóż, możemy mówić o zjawisku kryzysu śmierci – mówi ks. Jacek Wojtkowski, kurator wystawy „Mors ianua vitae” (Śmierć bramą życia) i dyrektor Muzeum Archidiecezji Warmińskiej.

    Teologia rzeczy ostatecznych

    Intencją autorów wystawy „Mors ianua vitae. Chrześcijańskie obyczaje pogrzebowe” było pokazanie dziedzictwa historycznego Warmii i Mazur. Dlatego obok treści skupiających się na obrzędzie pogrzebowym Kościoła katolickiego, zaprezentowano zabytki związane z obrzędem pogrzebowym Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Ekspozycja prowadzi zwiedzających od śmierci Jezusa Chrystusa, która dla chrześcijan jest bramą życia, poprzez śmierć męczenników, do śmierci indywidualnej, która kończy nasze biologiczne życie ciała, a uwalnia duszę. Następnie jakby rozwidla się, ukazując z jednej strony obrzędy pogrzebu, pochówek i jego upamiętnienie, zaś z drugiej – drogę duszy, której kresem są rzeczy ostateczne: sąd ostateczny i niebo albo piekło. – Każdy z tych etapów dokumentują zabytkowe obiekty pochodzące z czasów od XV do XX wieku. Ukazują one zmiany obyczajów pogrzebowych, ale też i niezmienność etapów ostatniej drogi człowieka – mówi ks. Wojtkowski. W jednym miejscu zgromadzono takie obiekty, jak: ołtarze, obrazy, grafiki, rzeźby, witraże, szaty liturgiczne, chorągwie pogrzebowe, portrety trumienne, trumny, szaty grobowe, szkielety, epitafia i płyty cmentarne. – Ciekawych eksponatów dostarczyła „archeologia śmierci”. Jest to efekt prac wykopaliskowych, prowadzonych przez dr Małgorzatę Grupę z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Obejmuje ona XVII- i XVIII-wieczne wyposażenie pochówków, między innymi szaty grobowe noworodka, dziecka, osoby dorosłej i księdza – wymienia ks. Jacek. Zwraca uwagę na ołtarz z Jonkowa, który opowiada o znaczeniu Mszy św. za zmarłych. W dolnej kwaterze przedstawiona jest Eucharystia odprawiana za zmarłego. Wyżej umieszczona jest postać ukrzyżowanego Chrystusa i aniołowie zbierający Krew Chrystusa i obmywający dusze czyśćcowe. – Czyli mamy ukazaną ofiarę Mszy św. wyzwalającą dusze cierpiące, które potem wchodzą do nieba – wyjaśnia kurator. Po prawej scena przedstawiająca kapłana udzielającego sakramentu chorych i Wiatyku (Komunii św. umierającemu), a wyżej obraz sądu ostatecznego, gdzie dusze pojednane z Bogiem wchodzą do nieba. Lewa strona ołtarza przedstawia dusze czyśćcowe i Maryję jako patronkę tych dusz, która wstawia się za zmarłymi. – Mamy więc całą katolicką teologię rzeczy ostatecznych – wyjaśnia ks. Jacek. Zwiedzając wystawę, możemy zobaczyć również orszak pogrzebowy, ryciny tańca śmierci, mszały żałobne i epitafia. – Przechodząc przez bramę życia, wchodzimy do drugiej sali, gdzie znajdują się zbiory dotyczące rzeczy ostatecznych. Mamy obraz przedstawiający powtórne przyjście Chrystusa w chwale i przepiękny „Sąd ostateczny” z kościoła w Lichnowych. Ciekawa jest również Biblia Leopolity z biblioteki „Hosianum”, pochodząca z XVI w. – pokazuje ks. Jacek. Na wystawie można oglądać również ołtarz relikwiarzowy, z kaplicy grobowej fundatora bp. Krzysztofa Szembeka oraz czterech kolejnych biskupów warmińskich, jako ukazanie śmierci i czci świętych. – To epitafium relikwiarzowe jest wyjątkowe dla północy Polski. Znajdują się w nim dziesiątki relikwii – podkreśla ks. Wojtkowski.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół