• facebook
  • rss
  • Sieją dobre ziarno

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 50/2012

    dodane 13.12.2012 00:00

    Okazuje się, że wystarczy się zaangażować, by nagle wśród dzieci zapanowała nowa moda – na pomaganie innym.

    Dziesięć lat temu po spotkaniu z Janem Pawłem II w moim sercu zrodziło się pragnienie zrobienia czegoś więcej niż jedynie nauczanie religii w szkole. Pomyślałam o utworzeniu grupy działającej na rzecz drugiego człowieka, ukazującej, że nauka Chrystusa jest zaczynem dobra i jednocześnie kształtującej postawę chrześcijańską wśród dzieci – mówi Elżbieta Mieczkowska, katechetka ze Szkoły Podstawowej nr 34 w Olsztynie.

    Misyjni studenci

    W listopadzie 2002 r. założyła w szkole koło misyjne. Początek nie był łatwy. Trzeba było nawiązać kontakt ze zgromadzeniami misyjnymi. – Napisałam do Papieskich Dzieł Misyjnych, w których strukturach jest Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci. Dzieci pomagają dzieciom. Czułam, że to będzie coś dobrego – wspomina pani Elżbieta. Początkowo do koła nie należało wielu uczniów, ale ci, którzy włączyli się w prace, okazali się doskonałymi misjonarzami w szkole. W czerwcu 2003 r. grupa liczyła już 25 osób. – Pierwsi mali misjonarze przystąpili do Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. Dokumentem, który o tym świadczy, jest legitymacja ze zdjęciem, imieniem i nazwiskiem. Zdobywają również miano: misjonarz Ameryki, Afryki, Azji czy Europy. Zbierają naklejki przez kolejne etapy formacji. Mają indeks, w którym potwierdzamy posiadanie wiedzy o misjach. Są to więc prawdziwe studia misyjne – tłumaczy katechetka. Przez lata dzieci spotykały się z misjonarzami, siostrami zakonnymi. Wyjeżdżały na wycieczki. Uczestniczyły w wielu ogólnopolskich konkursach, akcjach wspierających misje i kongresach misyjnych. Uświetniały również Misyjny Dzień Dziecka, który przypada 6 stycznia. Zaangażowanie w koło misyjne to nie tylko zdobywanie wiedzy, ale też i misyjny patronat duchowy, którym dzieci z SP nr 34 objęły werbistę o. Jana Koczego pracującego w Ekwadorze. – Każdego roku nowych członków koła przyjmuje ks. Romuald Zapadka, proboszcz parafii bł. Franciszki Siedliskiej, na której terenie znajduje się szkoła. Jest to dla dzieci, jak i naszej parafii, wielkie święto – podkreśla pani Elżbieta.

    Nieść pomoc

    Pięć lat temu ksiądz proboszcz zaproponował, że może warto rozszerzyć działalność o koło Caritas. Dzieci bez wahania podjęły nowe wyzwanie – mówi pani Mieczkowska. Dziś dzielą swój czas na działania misyjne i związane z Caritas. Włączają się w akcje charytatywne, otwierają serca na potrzeby innych. Biorą udział w Polach Nadziei – inicjatywie wspierającej domowe hospicja. Przed Bożym Narodzeniem realizują Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Zbierają również żywność dla rodzin ubogich.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół