• facebook
  • rss
  • Wieś, co Krzyżaków nie lubiła


    Ks. Piotr Sroga


    |

    Posłaniec Warmiński 51-52/2012

    dodane 20.12.2012 00:00

    Niektórzy wierni muszą pokonać kilka kilometrów do parafialnego kościoła. Proboszcz może jednak zawsze liczyć na ich życzliwość i pomoc.


    Parafia w Cerkiewniku została erygowana 12 lipca 1921 roku. Funkcjonowała samodzielnie do czasu II wojny światowej. W okresie powojennym opiekę duszpasterską sprawowali księża z Różynki. W pamięci wiernych utrwalił się szczególnie ks. Herman. W tym czasie państwo przywłaszczyło sobie plebanię i zakwaterowało lokatorów.


    Przeciw krucjatom


    W roku 1987 abp Edmund Piszcz mianował pierwszego powojennego proboszcza. W Cerkiewniku kolejno duszpasterzowali ks. Jan Paszulewicz, ks. Krzysztof Husak i ks. Mirosław Pękała, obecny proboszcz. Warunki zamieszkania były trudne, bo do 2008 roku na plebanii przebywali lokatorzy, a proboszcz miał do dyspozycji niewielką część budynku. Obecnie pozostał już tylko jeden lokator.
Wspólnota liczy obecnie 1006 osób. Do parafii należą następujące miejscowości: Cerkiewnik, część Kabikiejn Dolnych, Barcikowo, Stary Dwór. Sama wioska położona jest nieopodal jeziora Limajno, zwanego Perłą Warmii. Miejscowość została założona w roku 1383 i była własnością biskupów warmińskich. W roku 1397 wieś przeszła na własność Kapituły Kolegiackiej w Dobrym Mieście. Mieszkańcy Cerkiewnika pokazali swoją siłę, gdy w roku 1454 zburzyli, wraz z mieszkańcami Dobrego Miasta, pałac biskupi w Smolanach. Powodem było oficjalne poparcie przez biskupa warmińskiego Krzyżaków. Wieś znana była także w historii z modrzewi, które stosowano przy produkcji masztów dla floty króla Zygmunta Augusta.
Kościół parafialny pw. św. Katarzyny istniał w Cerkiewniku już w średniowieczu. Obecna świątynia stanęła na miejscu poprzedniej, która spłonęła w 1851 roku. Położona jest na niewielkim wzniesieniu i jest budowlą neogotycką, nawiązującą do formy średniowiecznej architektury warmińskiej.


    Zadbane kapliczki


    – Cerkiewnik jest rozległą wioską. Najbardziej oddalone domostwa mają do kościoła parafialnego 4,5 km. Do parafii w Różynce – 1,5 km. Duża rozpiętość utrudnia duszpasterzowanie – mówi ks. Mirosław Pękała.
Kiedyś w parafii było wielu rolników, dziś pozostało kilku. Autochtonów już nie ma. Jest natomiast ludność napływowa, najczęściej przybyła z Wileńszczyzny. Tęsknota za Ostrą Bramą i rodzinnymi terenami spowodowała, że w kościele umieszczono obraz Matki Bożej Miłosierdzia.
– W październiku 2008 roku przeżywaliśmy peregrynację obrazu Jezusa Miłosiernego. Był to szczególny czas, gdyż rok wcześniej odbyły się w naszej parafii misje świete. Zaangażowanie parafian było bardzo duże. Ludzie przybywali tłumnie z najodleglejszych wiosek – mówi ks. Mirosław.
Zresztą zaangażowanie wiernych jest widoczne także w ciągu roku. Są gorliwi ministranci, schola upiększająca śpiewem liturgię niedzielną, nadzwyczajny szafarz Komunii św. Józef Hnadczuk i wiele osób dbających o wygląd świątyni.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół