• facebook
  • rss
  • Jesteśmy dziedzicami!

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 02/2013

    dodane 10.01.2013 00:00

    Każdy, kto wytrwał w marszu, dotarł w końcu do Jezusa. A do domu wrócił już inną drogą, bo spotkanie z Nim odmienia.

    Przez ulice polskich miast przeszły orszaki Trzech Króli. Są one organizowane od 2009 roku, a pierwszy z nich odbył się w Warszawie. Również na Warmii coraz więcej miast dołącza do tej wspaniałej inicjatywy. Poza Kętrzynem i Miłakowem w tym roku po raz pierwszy Trzej Królowie przemaszerowali także ulicami Ostródy i Bartoszyc. Tegoroczne hasło orszaku brzmiało: „Kolędy – lepiej śpiewać, niż słuchać, lepiej razem niż samemu”.

    Korona o czymś świadczy

    Orszak Trzech Króli to powrót do ulicznych jasełek – na drodze maszerujących króli pojawiały się bowiem liczne pokusy, demony namawiały do życia w grzechu, przemarsz próbował zatrzymać sam król Herod, odbyła się nawet walka aniołów ze świtą diabła. Wreszcie królowie docierali do stajenki, gdzie Chrystusowi składali swoje dary – złoto, kadzidło i mirrę. Kacper, Melchior i Baltazar symbolizują narody trzech kontynentów – Europy, Azji i Afryki, które wspólnie oddają pokłon Jezusowi, jedynemu prawowitemu Królowi. Orszak to jednak nie tylko przedstawienie, to wielka manifestacja wiary. – Otrzymujemy dziś koronę. Jesteśmy przecież dziedzicami Boga, jesteśmy królami! Załóżmy dziś te korony, a idąc w orszaku, przypomnijmy wszystkim tym, którzy o tym zapomnieli, że każdy z nas ma godność królewską – mówił o. Kalikst Piotr Salak OFM na rozpoczęcie przemarszu w Miłakowie.

    Jezus wyznacza inną drogę

    Orszaki Trzech Króli z roku na rok zdobywają coraz większą popularność, a świta Mędrców ze Wschodu stale rośnie. – W tamtym roku trafiliśmy na orszak przypadkiem, po prostu usłyszeliśmy na ulicy śpiewanie. Teraz już kilka dni wcześniej obdzwoniliśmy całą rodzinę i znajomych i namawialiśmy ich do przyjścia. W domu czasem trudno wspólnie śpiewać kolędy, dużo rzeczy jest do zrobienia, każdy ma jakieś swoje sprawy. Tutaj wychodzi to jakoś naturalnie. I oczywiście to wielka frajda dla dzieci – mówi Agnieszka Leszczyńska z Kętrzyna. Arcybiskup Edmund Piszcz, który maszerował w Kętrzynie, powiedział, że Mędrcy – mimo że byli poganami – byli ludźmi wielkiej wiary. Wyruszyli z dalekich krajów, żeby oddać hołd Królowi. – Król kojarzy się z przepychem, dostojeństwem. Uwierzyć, że to maleństwo jest królem, wymaga naprawdę wielkiej wiary. Św. Augustyn powiedział kiedyś piękne zdanie: „Panie, spraw, abym Cię zawsze szukał. A znalaz- łszy, nadal nie przestawał szukać”. Wiara wymaga umacniania i ciągłych poszukiwań. Zwróćmy też uwagę, że Mędrcy wrócili do swoich domów „inną drogą”. Każdy bowiem, kto prawdziwie spotka Chrystusa, wychodzi z tego spotkania odmieniony – powiedział abp Piszcz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół