• facebook
  • rss
  • Powołanie z... worka na drzewie

    Ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 02/2013

    dodane 10.01.2013 00:00

    Wspólnota zmieniła się w ostatnich dziesięcioleciach – przybyło wielu nowych mieszkańców. Jednak dawne tradycje są nadal podtrzymywane.

    Parafia powstała w 1503 roku. Prawdopodobnie na początku istniała skromniejsza świątynia, być może drewniana. Rozbudowany kościół konsekrował w roku 1580 bp Marcin Kromer. Ważnym momentem było powiększenie świątyni o nawy boczne w roku 1929. Ołtarz główny – barokowy – pochodzi z XVIII wieku i ma obudowę mensy z czerwonego marmuru. Ołtarze boczne na zakończeniu naw pochodzą z tego samego okresu. W kościele znajdują się także ławki z końca XVI wieku. Z dawnego wyposażenia zachowały się monstrancja rokokowa z 1775 roku oraz kielich z 1633 roku. Już w XXI wieku kościół ozdobiony został żyrandolami z rogów jelenich i ołtarzem św. Huberta, wykonanym z trofeów myśliwskich. Wcześniej istniał także cmentarz wokół świątyni.

    Płacz w lesie

    Z życiem parafialnym łączy się pewna legenda. – Podobno jeden z proboszczów z Purdy jechał bryczką do Giław i w lesie usłyszał płacz. Po poszukiwaniach znalazł dziecko zawieszone w worku na drzewie, aby dzikie zwierzęta go nie dosięgły. Był to chłopiec. Kapłan wziął niemowlę ze sobą i wychował je na plebanii – opowiada ks. Krzysztof Wojciechowski, tutejszy proboszcz. Z dziecka wyrósł młodzieniec, który wstąpił do seminarium duchownego i został kapłanem. To ks. Beyzaka, który objął parafię w Purdzie w roku 1848, kojarzono z tą legendą. Powodem była końcówka jego nazwiska, nawiązująca do niemieckiego słowa „Sack”, czyli worek. Jego grób znajduje się na pobliskim cmentarzu, gdzie spoczywa także trzech innych kapłanów.

    Kto nie wyjechał

    Ksiądz Krzysztof jest proboszczem w Purdzie już od 20 lat. – Kiedyś była to typowo warmińska parafia. Potem nastąpiła emigracja i niewielu Warmiaków zostało. Tylko kilka rodzin. Jest taka anegdota o jednym Warmiaku, który zapytany, dlaczego nie wyjechał do Niemiec, miał powiedzieć: „W czasie wojny wszędzie można było zobaczyć napisy: »Najpierw zwycięstwo, potem podróże«. Nie było zwycięstwa, nie będzie podróży” – mówi proboszcz z Purdy. Potem przybyła ludność napływowa. Obecnie większość młodych szuka pracy w Olsztynie lub w innych miejscach. Rolników jest kilku. Dla innych Olsztyn jest ziemią obiecaną. Choć w ostatnich latach okolica zaczęła się zapełniać nowo wybudowanymi domami, gdyż wiele osób z Olsztyna przenosi się na obrzeża miasta. Parafia liczy obecnie 1800 mieszkańców.

    Rozalia ocala

    – Kiedy zostałem proboszczem w Purdzie, od razu spotkałem się z olbrzymią życzliwością i pomocą parafian. Zaczęliśmy od remontów. Dostałem też rower i kosiarkę – wspomina ks. Wojciechowski. W ostatnich 20 latach zrobiono wiele w kościele. Zaczęło się od malowania, potem renowacja prezbiterium i centralne ogrzewanie, instalacja elektryczna, ogrodzenie i wiele innych. Proboszcz stara się co roku zrobić przynajmniej jedną rzecz. W świątyni powstał także ołtarz św. Huberta, gdzie na ścianach wiszą poroża. Na miejscu znajdują się szkoła podstawowa i gimnazjum. Religii nauczają dwie katechetki. Współpraca z parafią jest bardzo dobra. Przez wiele lat wspólnie organizowano festyn na św. Rozalię. – Kiedyś mieszkańcy prosili o pomoc św. Rozalię w obronie przed tyfusem. Pierwsze takie akcje były w XVII wieku. Uznano wtedy, że święta im pomogła. Potem jeszcze w roku 1945 zanoszono modły o ocalenie. W tamtym czasie zmarło z powodu tyfusu 108 osób – mówi ks. Krzysztof.

    Zapraszamy na Msze św.

    W niedziele: 8.00, 9.30 (Prejłowo), 11.00. W dni powszednie: 18.00.

    Zdaniem proboszcza

    – Mam świadomość, że jestem wielkim dłużnikiem ludzi, którzy mi pomagali. Od 20 lat mnie karmią i utrzymują. Ci, których chrzciłem na początku, mają już po 20 lat. W czasie mojego proboszczowania odbyły się misje święte, peregrynacja obrazu Miłosierdzia Bożego, a ostatnio rekolekcje ewangelizacyjne i peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej Miłosierdzia. Do parafii należą Purda, Marcinkowo, Prejłowo i kilka pomniejszych wiosek. Wielką pomocą w czasie liturgii niedzielnej jest oprawa muzyczna, którą organizuje jedna z rodzin – mama z trzema córkami. Ważną rolę w życiu duchowym parafii spełniają koła różańcowe. Jedyną sytuacją, która jest dla mnie bolesna, są związki niesakramentalne. Dzieje się to tak łatwo i za przyzwoleniem rodziców. Ks. kan. Krzysztof Wojciechowski Urodzony w roku 1956. Święcenia kapłańskie przyjął w 1981 r. W Purdzie jest proboszczem od 20 lat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół