• facebook
  • rss
  • Małżeński trójkąt

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 04/2013

    dodane 24.01.2013 00:00

    Wieczory dla Zakochanych. Każdy, kto przygotowuje się do sakramentu małżeństwa, musi odbyć odpowiedni kurs. Warto wybrać taki, który zakończy się nie tylko odebraniem odpowiedniego dokumentu, ale i głębszym poznaniem przyszłej żony, przyszłego męża.

    Spotkania Małżeńskie są ruchem rekolekcyjnym mającym na celu pogłębianie więzi małżeńskiej, pomoc w lepszym i głębszym zrozumieniu się męża i żony oraz pełniejsze doświadczenie sakramentalnego wymiaru ich związku. Dokonuje się to poprzez proponowanie małżeństwom takiej formy dialogu, która z jednej strony pozwoli mężowi i żonie głębiej poznać się nawzajem, z drugiej zaś umożliwi wyrażenie przeżywanych uczuć – zarówno tych przyjemnych, jak i trudnych. Taki dialog najlepiej jednak zacząć jak najwcześniej. Ośrodek Olsztyński Spotkań Małżeńskich, który w ubiegłym roku obchodził swoje 10-lecie, organizuje również Wieczory dla Zakochanych i Rekolekcje dla Narzeczonych oparte na charyzmacie ruchu.

    Inaczej niż zwykle

    Wieczory dla Zakochanych to 9-tygodniowy cykl spotkań dla par, który spełnia również wymagania katechez przedmałżeńskich. Spotkania prowadzone są w formie warsztatów. Całość rozpoczyna się od krótkiej modlitwy, następnie w formie świadectwa wypowiada się małżeństwo, które dzieli się swoim doświadczeniem zarówno małżeńskim, jak i z czasów narzeczeństwa. Potem wypowiada się kapłan, który nawiązuje do spoiwa, jakim jest Pan Bóg. – Zwracamy uwagę na niezwykle istotną rzecz – że małżeństwo tak naprawdę jest wydarzeniem trójosobowym – tłumaczy Mariusz Górski-Kłodziński, lider Olsztyńskiego Ośrodka Spotkań Małżeńskich. Po tym wszystkim narzeczeni dostają pewne zadania i pracują ze sobą. Nie ma pracy w grupach ani dzielenia się z innymi. – Podczas spotkań mówimy o uczuciach, o potrzebach, umiejętności ich odkrywania, o tym, że w ogóle potrzeby nasze i drugiej osoby istnieją i wiążą się również z uczuciami. Przedstawiamy też wycinek nauki Kościoła na temat małżeństwa, poruszamy temat seksualności, naturalnych metod rozpoznawania płodności, więzi z Panem Bogiem – jak jest przeżywana, czy w ogóle istnieje taka więź. Poza tym ogromny dział związany z komunikacją i wiele innych – wylicza olsztyński animator. Tematów jest naprawdę dużo, każde spotkanie trwa około trzech godzin, co niektórych czasami odstrasza, ale ci, którzy się zdecydują, nigdy nie żałują. – Stereotypowe postrzeganie kursu przedmałżeńskiego to: nudne wykłady „facetów w czerni”, czyli osób, które nie wiedzą, jak to jest w małżeństwie, ale chętnie o tym mówią w sposób autorytarny. Przychodząc na nasze wieczory, młodzi ludzie są pozytywnie zaskoczeni, że jest inaczej. Są nawet zdziwieni, że może być inaczej, że właśnie w taki sposób można przekazywać bardzo ważne – czasami radosne, a czasami bardzo trudne i smutne – kwestie związane z narzeczeństwem i małżeństwem – zaznacza Mariusz. Kwestie te – jak się wydaje: fundamentalne dla małżonków – są, jak się okazuje, często pomijane.

    Trzy godziny lepsze niż kilka lat

    – W Spotkaniach Małżeńskich chcemy przede wszystkim pracować z małżeństwami, ale oferta dla narzeczonych jest również bardzo potrzebna. Wiele ważnych tematów warto omówić z ukochaną/ukochanym, zanim stanie się na ślubnym kobiercu. To jest taka profilaktyka. Potem i tak często te pary przyjeżdżają na rekolekcje dla małżeństw – opowiada Kamila Górska-Kłodzińska. Charyzmatem Spotkań Małżeńskich jest dialog. – My rozumiemy dialog jako spotkanie w miłości i prawdzie. Podczas tego spotkania kierujemy się czterema zasadami: pierwszeństwa słuchania przed mówieniem, dzielenia się przed dyskutowaniem, rozumienia przed ocenianiem, a ostatnią zasadą jest przebaczenie. Pomocą, by dialog zaistniał, jest podstawowa wiedza psychologiczna, którą przekazujemy na warsztatach, wiedza o uczuciach czy temperamentach – tłumaczy Kamila. – Wszystko to jednak funkcjonuje dobrze tylko z Panem Bogiem. Suchy warsztat psychologiczny, w oderwaniu od Boga, może okazać się drogą donikąd – dodaje Mariusz. Wieczory dla Zakochanych albo ich weekendowa wersja dla zapracowanych w formie Rekolekcji dla Narzeczonych przynosi spodziewane efekty. Uczestnicy mówią, że na spotkaniach dotknęli tematów, których raczej nigdy – nawet w małżeństwie – by nie poruszyli. Inni znowu podkreślają, że spędzili tu ze sobą bardzo dużo czasu, bardzo blisko i intensywnie. Wiele osób mówi, że przez wcześniejsze 5 czy 7 lat nie usłyszało tak wiele od swojej drugiej połówki i o ile na początku trzygodzinne warsztaty mogły się wydawać męczące, to w końcu doprowadziły do prawdziwego spotkania. – Dla wielu osób jest to fantastyczna przygoda, podczas której odkrywają siebie – mówią olsztyńscy liderzy. – Przed kursem, podejmując decyzję o zawarciu małżeństwa, można się kierować uczuciami, nawet nieuświadomionymi. Spotkania pomagają zrozumieć, co tak naprawdę przeżywasz, włączają ocenę racjonalną i zastanowienie, czy jednak nie ma między narzeczonymi zbyt dużych różnic w podejściu do życia, do pewnych wartości – mówi Kamila Górska-Kłodzińska. Zdarzają się oczywiście sytuacje, po ludzku patrząc, smutne. Kilkukrotnie wieczory wpłynęły na podjęcie przez młodych decyzji o zerwaniu. – Wbrew pozorom to też jest błogosławieństwo płynące z warsztatów czy rekolekcji. Można pomyśleć: „Szkoda, bo jednak już narzeczeni, a się rozstali”. Ale lepiej, jeśli różnice nie do przejścia ujawnią się przed ślubem – mówi Mariusz.

    Bóg tak chciał

    Podczas spotkań animatorzy starają się ukazać, że małżeństwo jest sakramentem. – Chcemy uczestnikom uświadomić, co jest przed nimi, że za chwilę dotkną sacrum. Staramy się też mówić, że ślub kościelny, sakrament, nie jest dla tych, którzy chcą, ale dla tych, którzy wierzą. Wszystko to, co przekazujemy parom, mówimy z perspektywy ludzi wierzących. Inaczej po prostu pewnych rzeczy nie da się przełknąć – tłumaczy Mariusz Górski-Kłodziński. Obrazowo przedstawiając sytuację, można powiedzieć, że przed wieczorami niektórzy uczestnicy stali pod chórem albo nawet na zewnątrz świątyni. Tymczasem po warsztatach zbliżają się do prezbiterium, wyglądają już zza filaru i patrzą zaciekawieni. – Największy wpływ na uczestników wywiera to, co mówimy o naszych doświadczeniach, tych bardzo trudnych. Ostatnio nawet doszliśmy do przekonania, że jest to nasza pokuta. Nie jest łatwo mówić o swoich błędach publicznie, ale taka jest właśnie nasza rola – bycie świadkiem. Kamila i Mariusz na Spotkania Małżeńskie trafili na etapie rozkładu swojego małżeństwa. Nie mogą sobie nawet przypomnieć, jak znaleźli się na rekolekcjach w Krakowie. – Bóg tak chciał, my na pewno nie – dodają z uśmiechem. – Tak się zaczęła nasza przygoda – od upadku. Na początku rekolekcji nie odzywaliśmy się do siebie, bo niby o czym ma rozmawiać małżeństwo, które ten związek chce już zakończyć? Jednak tak jak w Kanie Galilejskiej woda naszego małżeństwa, która już śmierdziała, zamieniła się w wino. Tak właśnie na to patrzymy. Nie prosiliśmy o to nigdy Matki Bożej, ale Ona się za nami wstawiła. Wyjechaliśmy umocnieni, zobaczyliśmy w naszym małżeństwie światło. Patrzyłem na żonę jako dar, dar dany i zadany. Tam, na tych rekolekcjach, które można było nazwać „skupem padliny”, doświadczyliśmy zmartwychwstania naszej miłości i spotkaliśmy się jako mąż i żona – opowiada Mariusz.

    Ziarno niepokoju

    Teraz do tego spotkania chcą doprowadzić innych, którzy pragną – zapraszając w to wszystko Pana Boga – stworzyć szczęśliwe małżeństwo. W strukturze Spotkań Małżeńskich bardzo ważni są kapłani. Obecnie w ośrodku pracuje ich dwóch – ks. Marek Gbiorczyk oraz ks. Tomasz Łojek. – Staramy się też to „ziarno niepokoju” zasiać wśród młodych. Mieliśmy ostatnio spotkanie z diakonami naszego „Hosianum”. Chcieliśmy zachęcić kleryków, by w przyszłym duszpasterstwie ochoczo zajęli się rodzinami i małżeństwami. Bo jeśli tego nie zrobią, to tak naprawdę nici z ich powołania – do kogo będą mówić, skąd się wezmą następni kapłani? – tłumaczą liderzy Spotkań Małżeńskich z Olsztyna. Zamierzają również wprowadzić na Warmii kolejną formę rekolekcji, bardzo trudną, mianowicie dla związków niesakramentalnych. Przeznaczona ona będzie dla osób po rozwodach, które są już w kolejnym związku cywilnym.

    Najbliższe Wieczory dla Zakochanych

    5 lutego, godz. 19 – dom parafialny w parafii św. Józefa w Olsztynie. Zgłoszenia przyjmują: Mirka i Wojtek Wiśniewscy, tel. (89) 646 47 90 e-mail: kopernik11@poczta.fm

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół