• facebook
  • rss
  • A wszystko rośnie pięknie

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 05/2013

    dodane 31.01.2013 00:00

    Wenta dobroczynna AK. – Kiedy rozpoczyna się refren i zaczynają śpiewać: „A Ty ciesz się, ciesz. Życie garściami bierz. Bo On tak chce, po to tu posłał dziś ciebie i mnie” – nie ma osoby, która nie ocierałaby łez – mówi Adela Wiśniewska.

    Niełatwo jest tam dojechać. Nawet większość nawigacji nie ma wpisanej lokalizacji tej miejscowości. W dzisiejszych czasach to jakby niczego tam nie było, taka miejscowość-widmo położona między pagórkami, polami i lasem. A tymczasem jedna z zaśnieżonych dróg prowadzi do Kruz, miejsca, gdzie dzieci, które przez zdrowych ludzi nazywane są upośledzonymi, mają swoje wspaniale królestwo.

    Zapach drożdżowego ciasta

    Publiczny Specjalny Katolicki Ośrodek Edukacyjno-Wychowawczy prowadzony jest przez Akcję Katolicką Archidiecezji Warmińskiej. W ośrodku obecnie przebywa 27 dzieci w wieku od 6 do 23 lat, o różnym stopniu intelektualnej niepełnosprawności. Przy placówce znajduje się internat, dzięki czemu dzieci nie muszą codziennie dojeżdżać z domów do szkoły. Funkcjonują tu szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła przysposabiająca do pracy dla uczniów upośledzonych umysłowo w stopniu umiarkowanym. Dzięki dodatkowym zajęciom, które odbywają się w ramach kół: ekologicznego, hafciarskiego, plastycznego, informatycznego, sportowego i harcerskiego – dzieci poszerzają swoją wiedzę na temat świata, ale przede wszystkim rozwijają swoje zainteresowania i pasje. W ośrodku pracuje 19 osób, z czego 13 stanowi kadrę pedagogiczną. – Oprócz zajęć związanych z edukacją, dzieci uczą się gotować, piec ciasta, parzą herbatę. Zapach drożdżowego ciasta i pieczonego chleba dość często roznosi się po szkole. Mają również i obowiązki, sprzątają stołówkę, wiosną i latem dbają o ogród i uprawę warzyw. Dzięki temu poznają lepiej otaczającą je rzeczywistość. Są bardzo pomocne i fantastycznie dają sobie radę. A wszystko rośnie pięknie, bo one w tę pracę wkładają całe swoje serce – mówi nauczycielka Agnieszka Freitag. Dzięki temu dzieci przełamują się, nabierają zaufania do opiekunów, kolegów i koleżanek. – Mały Rysio na początku nie chciał pomagać. Był pierwszą osobą, która uciekała, kiedy padało hasło, że trzeba coś zrobić. Obecnie jest przewodnikiem, chętnie pomaga, organizuje pracę innych – mówi pani Agnieszka.

    Zgrany zespół

    Wszyscy zgodnie twierdzą, że najwspanialsze w ośrodku jest to, iż panuje tu rodzinna atmosfera. Nikt nie jest anonimowy i pozostawiony samemu sobie. – Kontakt między dziećmi a nami jest fantastyczny. Nie ma problemu, który by nie został rozwiązany. Czasem dochodzi do sytuacji, kiedy odwozimy dziecko do domu na weekend, ferie czy też wakacje, że ono kurczowo się nas trzyma i nie chce wyjść z samochodu. Zapewne jest tak, ponieważ nasz ośrodek jest mały, a wszyscy staramy się otoczyć te dzieci ciepłem – twierdzi pani Agnieszka. I choć przebywające w ośrodku dzieci są z różnych środowisk, potrafią stworzyć zgrany zespół. – Życie rodzinne tych dzieci nie jest nam obce. Kiedy przebywają w swoich domach, interesujemy się nimi, dzwonimy, czasem odwiedzamy. Kontrolujemy wizyty lekarskie, a nawet sami z nimi jeździmy, bo czasem ich rodzice nie mają takich możliwości – mówi Alicja Krzyżewska, prezes parafialnego oddziału Akcji Katolickiej przy parafii w Kolnie, jednocześnie główna księgowa ośrodka.

    Wielkie matki

    Zdarzają się sytuacje, kiedy pracownicy ośrodka decydują się na adopcję chorych dzieci. – Pani Ania wzięła w rodzinę zastępczą specjalistyczną dwie dziewczynki – Paulinkę i Olę, które uczą się u nas – mówi Alicja. Szczególnie wzruszająca jest historia Oli, która pochodzi z ciąży bliźniaczej. Rodzice zatrzymali zdrowego chłopca, a ją porzucili. Wcześniej była źle traktowana w domu. – Dziecko trafiło do domu dziecka. Później do nas. Usiedliśmy. Zrobiliśmy konsylium. „Anka, bierzesz, czy nie?”, i Ania ją wzięła. Zajęła się wszystkim. Ola obecnie rozwija się dobrze. Ma teraz 10 lat. Trafiła do nas w wieku 6 lat. Była nieufna, bała się. Dziś to zupełnie inne dziecko – opowiada pani Alicja.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół