• facebook
  • rss
  • E-sukurs

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 07/2013

    dodane 14.02.2013 00:00

    Prawie 80 proc. to prośby w intencji współmałżonków i dzieci. – Właśnie w nich uwidacznia się najbardziej kryzys rodziny – zauważa kleryk Krzysztof.

    Wszystko zaczęło się od zwykłej drewnianej skrzynki, która stała w holu Wydziału Teologii UWM w Olsztynie. Obok niej leżały kartki i długopis. Osoby potrzebujące modlitewnego wsparcia pisały swoje intencje i wrzucały do skrzynki. Z biegiem czasu, kiedy powstała strona internetowa seminarium, tradycyjne pudełko zniknęło, a w jego miejsce powstała wirtualna skrzynka, dostępna dla każdego. Ludzie zaczęli przysyłać maile, a w nich opisane historie życia i problemy, z którymi muszą się zmagać, a które chcą powierzyć Bogu i prosić Go o wsparcie.

    – Wszystkie intencje i prośby, które są do nas przysyłane, czytane są podczas środowych nabożeństw do św. Józefa, kiedy odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu – mówi kleryk Marcin Kuciński. Intencje wywieszane są później w seminaryjnej zakrystii. Wiele maili z prośbą o modlitwę dostają również siostry karmelitanki ze Spręcowa. – Drukujemy te intencje i wieszamy w pomieszczeniu przed chórem zakonnym, w którym się modlimy. Przechodząc, zatrzymujemy się, odczytujemy w ciszy i w sercu te prośby. Wiszą one całymi tygodniami – mówi s. Teresa od Dzieciątka Jezus. – Wielu żyje w świecie wirtualnym, na blogach, na portalach społecznościowych. Wydaje im się, że mają pełno przyjaciół. A okazuje się, że coraz bardziej czują się samotni. To pozorne bycie z innymi powoduje, że szukają miejsc, gdzie mogą się zwrócić z prośbą o towarzyszenie.

    Obraz świata

    Intencje, które nadsyłane są do „Hosianum” i klasztoru sióstr karmelitanek w Spręcowie, są idealnym odbiciem bolączek dzisiejszego świata. – Kiedy były powodzie, ludzie z zalanych terenów przysyłali prośby o modlitwę, o wytrwanie, siłę i nadzieję. Tak jest w przypadku nieszczęść, które dotykają dużej grupy osób. Ale tak na co dzień prośby są związane z czym innym – mówi kl. Krzysztof Patejuk. Najczęściej dotyczą one życia rodzinnego. Dzieci proszą o modlitwę w intencji rodziców, którzy przeżywają kryzys małżeński. Rodzice proszą o wsparcie modlitewne za dzieci, które pogubiły się w życiu. – Jest to prawie 80 proc. intencji. Właśnie w nich uwidacznia się najbardziej kryzys rodziny – podkreśla kl. Krzysztof. – Coraz więcej jest próśb młodych małżeństw o łaskę rodzicielstwa. Wielu prosi o ratunek dla małżeństwa. Pisze bardzo wielu mężczyzn. Zatroskanych i zalęknionych. Bezradnych w obliczu rozpadającego się małżeństwa. Proszą o nawrócenie żony. Często jest to dramatyczna walka o zahamowanie rozpadu, o pogłębienie miłości, o łaskę pragnienia macierzyństwa dla żony. Ukazuje to pewną destrukcję kobiecości, to, jaką krzywdę robi cywilizacja kobietom. Tradycyjna koncepcja małżeństwa jest mocno zachwiana. Ludzie ulegają złu i kłamstwom. Błądzą – mówi s. Teresa od Dzieciątka Jezus. Sporo osób prosi o zdrowie, i to nie tylko to fizyczne, ale też i duchowe. – Ludzie proszą o modlitwę za bliskich, którzy mają problemy z nałogami. Zdarza się, że także za siebie, bo zdają sobie sprawę z tego, że mają problem z alkoholem – mówi kl. Krzysztof. – Problemem są zniewolenia. Rodzice proszą o uwolnienie dziecka z nałogów, złego towarzystwa, czasem opętania – dodaje s. Teresa. Oczywiście, w okresie matur młodzi proszą o pomyślne zdanie egzaminu. Podobnie studenci podczas sesji. Zdarzają się prośby o znalezienie dobrego męża, żony.

    Komunia modlitwy

    – Nasza modlitwa wstawiennicza jest ważnym elementem formacji duchowej. Poznajemy bolączki ludzi – mówi kl. Krzysztof. – Widzę, że jest ogromna potrzeba takiej modlitwy. Proszący wiedzą, że nie są sami, że mogą na nas liczyć – dodaje kl. Marcin Kuciński. – Dzięki seminaryjnej skrzynce modlitw możemy być ze wszystkimi, a szczególnie z tymi, którzy potrzebują pomocy. Jest to wspaniałe doznanie bycia w komunii modlitwy razem z całą wspólnotą Kościoła – podkreśla ks. Paweł Rabczyński, rektor WSD „Hosianum”. – Nasze życie jest w całości oddane Kościołowi i skierowane w przestrzeń modlitwy, w tym modlitwy wstawienniczej. Oddałyśmy swój czas Jezusowi, a te intencje motywują nas do większej gorliwości na co dzień. Wplata się w to element może trochę ludzki, ale otrzymując intencje, czujemy, że jesteśmy komuś potrzebne. Czasem przychodzą zwrotne informacje, że coś się wydarzyło, że wytrwali. Nie chodzi o to, że dzieją się jakieś cuda, że nagle ktoś wyzdrowieje, ale że ma siłę do zniesienia cierpienia, że nie stracił wiary, nie stracił nadziei. Sam ma siłę i nie czuje się osamotniony – podkreśla s. Teresa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół