• facebook
  • rss
  • Szczypta wiary i porcja radości

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 15/2013

    dodane 11.04.2013 00:15

    W Rychnowie wszyscy już wiedzą, że wiara to sama radość.

    Inspiracją był zamysł, żeby w ogóle coś się działo w niezwykle urokliwym drewnianym kościele w Rychnowie. Bo, szczególnie zimą, niewiele w nim życia związanego z modlitwą. Parafianie korzystają bowiem z kaplicy sióstr terezjanek, których dom zakonny znajduje się nieopodal świątyni. A kościółek? Musi w końcu odżyć, postanowił proboszcz ks. Krzysztof Niespodziański.

    To jest na czasie

    – Podczas inauguracji Roku Wiary myślałem o tym, że to czas refleksji nad własnymi relacjami z Bogiem. I mówię sobie, że można przecież „coś” zrobić na zasadzie i modlitwy, i konferencji, żeby się wsłuchać i zastanowić, aby pogłębić wiarę – mówi ks. Krzysztof. Parafia jest maryjna, pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP, warto więc korzystać z patronki, która ma tak szczególne miejsce w Kościele. Ksiądz zaczął się więc przypatrywać tradycyjnym maryjnym nabożeństwom: fatimskiemu, do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, litaniom… – Mój znajomy wspomniał, że było takie nabożeństwo do Siedmiu Radości Matki Bożej. „Zobaczysz, jakie to jest na czasie”, przekonywał – mówi ks. Niespodziański. Później, podczas lektury książki bp. Jacka Jezierskiego „Maryja początkiem nowego świata”, ks. Krzysztof na dłużej zatrzymał się na etymologii imienia Maryja – Miriam znaczy „przynosząca radość”. – I wtedy mówię sobie: to jest właśnie to! Maryja jest Matką Kościoła, która ma nas prowadzić do Jezusa, a więc ku radości. Dziś często wiara, pobożność i religia kojarzą z czymś smutnym, przygnębiającym. Gdzieś zanika to, co jest specyfiką chrześcijańskiej wiary, czyli radość – mówi ks. Krzysztof. Zaczął szukać w różnych źródłach informacji o tym nabożeństwie, jednak niewiele znalazł. Dowiedział się, że kiedy kształtowały się tajemnice radosne Różańca, propagowano nabożeństwo do Siedmiu Radości Matki Bożej, związane z koronką seraficką, propagowaną w rodzinach franciszkańskich. – Nabożeństwo, nie mam tu na myśli koronki – zanikło, a jest to piękne odniesienie do przykładów życia Maryi, które ukazują i uczą nas, jak mimo trudności przeżywać radość wiary – podkreśla ks. Krzysztof.

    Wizerunek

    Symbolem radosnych spotkań z Matką Bożą, który ma jednoczyć modlących się, jest obraz Matki Bożej Radosnej, namalowany przez proboszcza. Wizerunek ma charakter bizantyjski. – Nie chciałem, żeby to był wizerunek realistyczny, co jest charakterystyczne dla kultury zachodniej. Sięgnęliśmy do kultury wschodniej. Matka Boża o dużych oczach, wpatrująca się w nadprzyrodzoną rzeczywistość, adoruje Jezusa. Jej szaty są jasne. To symbol czystości i niebiaństwa. Chrystus obejmuje Matkę w geście miłości, tak jak cały Kościół. Symbolem Kościoła jest herb archidiecezji warmińskiej. Maryja trzyma na prawej dłoni Jezusa, jakby chciała obdarować Nim każdego człowieka. Na lewej zaś trzyma nasz drewniany kościółek, symbol parafialnej wspólnoty – wyjaśnia ks. Niespodziański. Kiedy powstawał obraz, nie wiedział, że uzyska taki efekt oblicza Matki Boskiej. Nie chciał, aby to był przerysowany wizerunek uśmiechniętej Matki Bożej, dlatego oddał się Bogu, aby On prowadził jego dłoń. Tak powstał delikatny uśmiech.

    Pierwsze soboty

    Przez siedem pierwszych sobót miesiąca o godz. 19.00, począwszy od kwietnia do października, w rychnowskim kościółku odprawiane są nabożeństwa do Siedmiu Radości Matki Bożej. Na pierwszym, które ze względu na zimową aurę odbyło się w kaplicy sióstr terezjanek, poświęcono obraz Matki Bożej Radosnej. Rozważano tajemnicę Zwiastowania. Podczas kolejnego, które odbędzie się w pierwszą sobotę maja, wszyscy będę przeżywać radość nawiedzenia św. Elżbiety. – Może to, co chcemy razem z parafianami i gośćmi przeżywać, jest górnolotnie nazwane „nabożeństwo do Matki Bożej Radości”, ale tak po prostu chcemy uczyć się od Maryi radosnej wiary. To nasze pobożne spotkanie opiera się na przeżywaniu Eucharystii i konferencji, która nawiązuje do rozważanej tajemnicy, ale w odniesieniu do naszego życia. Chcemy się uczyć, jak przyjmować słowo Boże, nowe życie, jak w ogóle przyjmować Boży zamysł, odczytywać go. Żeby nie żyć w hipokryzji – podkreśla ks. Niespodziański. Nabożeństwo kończy się odmówieniem tajemnicy Różańca i indywidualnym błogosławieństwem poprzez nałożenie dłoni. Przed kościołem wisi baner zapraszający do wspólnych spotkań z Matką Radosną. – Parafia nie jest duża. Czujemy się tu jak w rodzinie. Ale nie możemy zapomnieć, że w tej rodzinie mamy Matkę, która nam patronuje. Wielu z nas pamięta o ziemskich mamach. Kiedy idziemy do nich, zawsze czujemy się dobrze. Zawsze coś od niej dostaniemy, to słoik dżemu, kawałek szynki czy boczku. Tak samo tutaj, możemy zajrzeć do Maryi i otrzymać szczyptę wiary i porcję radości. To nie znaczy, że nie będzie trudności. Ale mimo to nie umrze w nas radość wiary. I będzie dobrze! – mówi ks. Krzysztof. Nie jest to jednak wyłącznie dzieło proboszcza. Parafianie widocznie żyją tym nabożeństwem, angażują się, mówią o tym w domach. Są spragnieni pogłębienia swojej wiary, są pełni tęsknoty za Bogiem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół