• facebook
  • rss
  • Happening w centrum

    dodane 16.05.2013 00:15

    Przy scenie na rynku starego miasta zebrała się grupa dziwnie ubranych ludzi. Pomalowane twarze, czarne stroje, jakieś dziewczyny w niebieskich spódniczkach, ktoś w mundurze policjanta, inni w kominiarkach na głowie.

    Popłynęły pierwsze frazy muzyki. Rozpoczęła się pantomima z rozbitym o kostkę brukową szklanym sercem. Przechodnie zatrzymywali się, patrzyli, komentowali. To studenci wydziału teologii UWM, organizacji sfery kultury, postanowili wystawić teatr uliczny, a swój spektakl zatytułowali: „Dzieje się na rynku”. – Próbowaliśmy pokazać, że sztuka niejedno ma imię. Był to performance uliczny, jakby happening – mówi Marta Jaworska. – Bo sztuka to nie tylko kino, teatr i opera, ale też wyjście na ulice i emocje, które można pokazać i wywołać wśród widzów – mówi Magda Pasieka. – Ważne jest to, że po tak długiej zimie można wyjść na starówkę i zobaczyć coś innego. Chodzi przecież o dobrą zabawę – dodaje Joanna Lemańska. Studenci zaprezentowali sceny mające poruszyć serca, ukazać obecne w ludziach emocje, które wstydzimy się ukazywać.

    Były więc pantomima i taniec z ubraniami. Nagle spośród tłumu wybiegli złodzieje, a tuż za nimi pojawiła się policja. – Sztukę zakończył pokaz mody na papierowym wybiegu. Osoby chodzące po nim miały pokryte farbą podeszwy butów. Pozostawiały ślady. Każdy z nas pozostawia takie w życiu – mówi Joanna. Wielu przechodniów przystawało, rozmawiali. – To ciekawa sztuka. Widziałem kiedyś taki teatr w Amsterdamie – mówi Thomas, który przyjechał do Olsztyna z Belgii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół