• facebook
  • rss
  • Matka tej ziemi

    lc

    dodane 25.10.2013 17:50

    W Instytucie Kultury Chrześcijańskiej im. Jana Pawła II w Olsztynie odbył się wieczór regionalny „Na warmińską nutę”.

    Wieczornica została przygotowana przez zespół „Żywe Słowo”, a poświęcona była twórczości Marii Zientary-Malewskiej. Obecnych na sali w odpowiedni klimat wprowadził ks. kan. Stanisław Kozakiewicz, dyrektor IKCh, który zaznaczył, że wieczór ten powiązany jest z poprzednim, kiedy to w liturgiczne wspomnienie bł. Jana Pawła II w IKCH wystąpił z koncertem poświęconym papieżowi Polakowi chór Tęcza. – Wczoraj śpiew, muzyka, a dzisiaj słowo. Słowo – można tak powiedzieć – matki tej ziemi – mówił ks. Kozakiewicz. – Dla mnie ten wieczór ma charakter bardzo emocjonalny. Miałem to szczęście, że już od czasów kleryckich przyjaźniłem się z całą rodziną Marii Zientary-Malewskiej. W 1974 roku podczas moich prymicji w parafii św. Katarzyny w Kętrzynie ciocia Zientara – bo tak się do niej zwracałem – była również obecna na mojej uroczystości. I tak, jak mówiłem już zespołowi, powiedziała wówczas lepsze kazanie niż ksiądz – opowiadał ks. Kozakiewicz.

    W programie wieczoru regionalnego znalazły się liczne wiersze Marii Zientary-Malewskiej, opowiadania, przysłowia, zabrzmiały również tradycyjne warmińskie pieśni. – Bł. Jan Paweł II ciągle nam powtarzał, żebyśmy kochali naszą ojczyznę, a nade wszystko uczyli się tej miłości poprzez szczególny związek z naszą małą ojczyzną. Dla nas jest nią Warmia, którą tak pięknie obrazuje twórczość Marii Zientary-Malewskiej – powiedział na zakończenie ks. Kozakiewicz.

    Więcej w numerze 44. "Gościa Niedzielnego – Posłańca Warmińskiego". 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • amster1
      06.08.2014 09:47

      od początku - dla zasady - byłem przeciw wymuszaniu zakazu prezentacji "GolgotaPicnic" na ZAMKNIĘTYCH, BILETOWANYCH przedstawieniach.
      gdyby teraz się okazało, że za krytykę tej sztuki aktor został zwolniony - będę tak samo pryncypialnie przeciw takiemu postępowaniu.
      wolność nie może oznaczać wolności tylko jednego światopoglądu. nigdy!

      niemniej, dla jasności warto może poznać stanowisko dyrektora, który inaczej uzasadnia swą decyzję:
      "dyrektor Zdzisław Jaskóła przedstawił inną wersję całego zajścia.
      - Marek Cichucki nie został zwolniony ze względów ideologicznych. Aktorów obowiązuje pluralizm w tym aspekcie. Decyzja o wręczeniu wypowiedzenia związana jest z jego nieprofesjonalnym i niekoleżeńskim zachowaniem podczas próby odczytów "Golgota Picnic" - tłumaczy nam dyrektor Jaskóła.

      I dodaje, że Cichucki rezygnując w ostatniej chwili z udziału w przedstawieniu postawił innych aktorów w "bardzo trudnej sytuacji".


      ponieważ sprawa staje się głośna, rzetelność dziennikarska wymagałaby zbadania sytuacji z obu stron, i może jeszcze poznania ocen osób trzecich, tzn. innych aktorów uczestniczących w całym przedsięwzięciu.
      apeluję do redakcji o to!

    • Piotr
      07.08.2014 04:30
      Postępowa lewica w akcji :( Wszystkich nas wyrzuccie z pracy!!!!! :(
    • saherb
      07.08.2014 14:26
      Gdybym ja zatrudnił się jako aktor, to od razu zastrzegłbym w kontrakcie, że nie zgadzam się grać w scenach erotycznych, gdzie jest nagość, gdzie zło przedstawiane jest jako dobro itp. Mógłbym zagrać np. mordercę, ale tylko w sytuacji, gdyby ta postać ewidentnie kojarzyła się jako negatywna. Nie zagrał bym rozwodnika w nowym związku, kogoś, kto żyje w konkubinacie, jest zwolennikiem antykoncepcji, in vitro, aborcji, eutanazji.
    • amster1
      10.08.2014 23:53
      @Poncjusz Piłat
      Dziękuję za ten wyczerpujący opis zdarzenia.
      Moderatorowi forum dziękuję, że tego nie skasował.

      Cóz, każdy, także pan Cichucki, ma prawo w dowolnym czasie wykrystalizować swój pogląd na jakiś utwór. Aktorzy są w tej może niewygodnej sytuacji, że iluminacji mogą dostać w trakcie pracy - i współpracy.
      Nagle rzecz się może przestać podobać - zdarza się.
      Ale tu właśnie wkracza etyka zawodowa.
      Gdyby każdy z nas czuł się uprawniony do rzucania zadań zawodowych w chwili, gdy przestają sie podobać, ładnie byśmy wyglądali!

      I bardziej o tym jest ta cała historia, a nie o "prześladowaniu za światopogląd".
      Po raz kolejny, niestety, sfera religijna stała się obszarem infantylnej prowokacji i dowodem braku dojrzałości.
      Czego tu bronić?

      Niestety, śmiem twierdzić, że od początku to, co polski kościół instytucjonalny robił w kwestii "GolgotaPicnic" było niedojrzałe i niemądre (z felietonem Autorki w GN włącznie). Jakby się diabeł uparł, żeby polska religijnośc raz na zawsze została infantylnie krzykacka, teatralna w wyrazie i bezrefleksyjnie impulsywna...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół