• facebook
  • rss
  • Życie pod prąd

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 46/2013

    dodane 14.11.2013 00:15

    Dla nich przemijanie już minęło. Pozostała wieczność u Boga, ale – mam nadzieję – także w pamięci ludzi, naszej pamięci – mówi ks. prof. Andrzej Kopiczko.

    W Wyższym Seminarium Duchownym „Hosianum” w Olsztynie – wykładowcy, alumni i wierni, modlili się w intencji zmarłych, którzy w swym życiu związani byli z seminarium. – Dziś polecamy miłosierdziu Bożemu zmarłych biskupów, profesorów, ojców duchownych, prokuratorów i alumnów, których na drodze ku kapłaństwu Chrystus powołał do siebie. Szczególną modlitwą ogarniamy również siostry zakonne, pracowników świeckich i zmarłych dobroczyńców. Bo święta i zbawienna jest myśl, by modlić się za umarłych – mówi rektor ks. dr Paweł Rabczyński. Mszy św. przewodniczył abp Edmund Piszcz. Rozpoczęła się ona od odśpiewania nieszporów – oficjum za zmarłych. Homilię wygłosił ks. prof. Andrzej Kopiczko. Wspominał w niej niektórych zmarłych, którzy swoim życiem ukazali, że Chrystus był dla nich drogą, prawdą i życiem. – Niektórych znamy tylko z książek albo ze starych dokumentów. Ale modlimy się również za tych, którzy zmarli w ostatnich latach, których nosimy w pamięci, pamiętamy ich twarze, głos, a czasem i anegdoty – mówił ks. Kopiczko.

    Wiele miejsca poświęcił postaci ks. Władysława Świtalskiego, który został zabity podczas II wojny światowej przez sowieckiego żołnierza za to, że był kapłanem. – Został zastrzelony z różańcem w dłoni, z szeptem maryjnej modlitwy. To historia świadka Chrystusa, wzór do naśladowania – podkreślał ks. Andrzej Kopiczko. Następnie nakreślił sylwetki zmarłych rektorów WSD „Hosianum”. Wymieniał ostatnio zmarłych profesorów seminarium. – Wspominam te postaci jak obrazy malowane pamięcią, ale też i treścią przeczytanych dokumentów. Każdy z wykładowców i wychowawców stał się symbolem swoich czasów, swoich losów. Przede wszystkim jednak, wiary i poświęcenia dla Kościoła. Myślę o nich z modlitwą i troską, by pamięć o nich pozostała, a najmłodsze pokolenie księży winno uczyć się ich życia, by zdobyć mądrość z przeszłości dla przyszłości. Bo w życiu czasem warto iść pod prąd, żeby później łatwiej było umierać – mówił ks. Kopiczko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół