• facebook
  • rss
  • Trzeba zaryzykować wiarą

    lc

    dodane 28.02.2014 16:44

    Na plebanii parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Dywitach spotkali się wierni, którzy chcą wypłynąć na głębię.

    Cykliczne spotkania w domu parafialnym rozpoczęły się we wrześniu 2013 roku. Odbywają się one raz w miesiącu, lutowe było już 6. z kolei. – Pomysłodawcami tych spotkań była grupa parafian z Dywit. Do wykładów zapraszamy pracowników naukowych Wydziału Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Tematy są bardzo różnorodne – dotychczas był już wykład biblijny, filozoficzny, psychologiczny, małżeński, poruszaliśmy również temat roli bibliotek w kulturze. Na każde spotkanie przychodzi około 40 osób – mówi ks. dr Zdzisław Kieliszek. Tym razem wykład „Spotkać Jezusa: wczoraj – dziś – jutro” wygłosiła prof. Katarzyna Parzych-Blakiewicz.

    Na wstępie zaznaczyła, że ludzi współczesnych Jezusowi, jak i żyjących obecnie, można podzielić na dwie grupy – na tych, którzy rozpoznali w Nim Mesjasza i na tych, którzy tego nie uczynili. – My, którzy dziś tu jesteśmy, nie mamy raczej wątpliwości – spotykając Jezusa, spotykamy się z Mesjaszem. Ale wychodzimy stąd, wychodzimy z kościoła, spotykamy innych ludzi, często siedzimy przy jednym stole z ludźmi, dla których jest to trudne. Nasza wiara nie jest sprawą prywatną, osobistą na pewno, ale nie prywatną. Jeżeli ja spotykam Jezusa jako Mesjasza muszę mieć wiarę aktywną, żywą, konkretną, ale wiara nie powinna się na tym zatrzymać. Uznanie Mesjasza w jakiś sposób nas posyła, zobowiązuje – mówiła prof. Parzych-Blakiewicz.

    Zaznaczyła, że w Starym Testamencie funkcję mesjańska pełnili kapłani, prorocy oraz król. Kapłan zapewniał rozmowę, spotkanie z Bogiem, prorok wyjaśniał, czego Bóg chciał od swojego ludu (stąd często używane w ST stwierdzenie „To mówi Pan”), a król pilnował porządku, Bożego porządku. – Wszystkie te funkcje spełnia Jezus i tak samo w tych trzech wymiarach pełni je Kościół i każdy ochrzczony. Każdy z nas jest w tę funkcję mesjańską wprowadzony. Spotykam Mesjasza i staję się kimś nowym, zostaję wciągnięty w funkcję mesjańską – tłumaczyła prelegentka.

    Przekonywała również, że bez Ducha Świętego nie ma możliwości, by człowiek o własnych siłach, o własnej mocy intelektualnej powiedział, że rzeczywiście Jezus jest Chrystusem, konieczna jest obecność, łaska Ducha Świętego. Przytoczyła tu liczne przykłady, chociażby Maryi, która przecież dzięki temu, że Duch ją wypełniał powiedziała „fiat”. – Popatrzmy na Symeona. Spotyka małego Jezuska i mówi, że wreszcie ujrzał zbawienie. Jak on w tym dzieciątku zobaczył Zbawiciela – przecież takich dzieci było tam przynoszonych bardzo wiele, w celu ofiarowania. Duch Święty mu to pokazał. Podobnie, gdy Jezus zapytał apostołów, za kogo Go uważają, a oni odpowiedzieli, że za Mesjasza. Wtedy Jezus wyraził taką radość, że to Ojciec im powiedział. Cieszył się nie dlatego, że rozumowo do tego doszli, ale dlatego, że usłyszeli to od Ojca, zrozumieli to sercem i duszą – przekonywała prof. Parzych-Blakiewicz.

    Prelegentka wyjaśniała też, że są jakby dwa sposoby na spotkanie „Jezusa” dziś. – Zgłębianie treści wiary, nabywanie wiedzy religijnej mają doprowadzić nas do tajemnicy, misterium. Odsłaniamy powoli zasłonę, uświadamiamy sobie, że Bóg jest i działa w moim życiu. I człowiek przeżywa wtedy takie zdziwienie – faktycznie, On jest. Uczyłem się na religii, coś tam wiem, chodzę na Msze św., ale właśnie przestaję mieć wątpliwości, że On jest i działa. Dochodzimy do tajemnicy, która się stopniowo odsłania, a do końca odsłoni się w niebie – mówiła pani profesor. Drugim sposobem jest wypłynięcie na głębię. – Trzeba wykroczyć poza racjonalne myślenie, iść na głębię, zaryzykować wiarą. Spotkanie Jezusa „dziś” polega na trwaniu w dialogu czyli osobistej relacji z Bogiem. Właśnie człowieczeństwo Jezusa umożliwiło nam spotkanie Boga twarzą w twarz – tłumaczyła prof. Parzych-Blakiewicz. Na zakończenie przypomniała jeszcze raz, że wiara nie może być naszą prywatną sprawą, bo Bóg chce nas zbawiać nie w pojedynkę, ale razem, we wspólnocie. – Na głębię wypływamy razem. Kościół nas prowadzi, a jego kierownikiem jest Duch Święty, a On nie pozwoli naszej łodzi się przewrócić – powiedziała pani profesor.     

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: DYWITY, WYKŁAD

    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół