• facebook
  • rss
  • Wyszliśmy spod ziemi

    dodane 24.04.2014 00:15

    O warmińskiej wdzięczności za kanonizację Jana Pawła II, budowaniu sanktuarium i wieży symbolizującej nasz duchowy wzrost z ks. Arturem Klepackim, proboszczem parafii pw. św. Mateusza – sanktuarium Jana Pawła II, rozmawia Krzysztof Kozłowski.

    Krzysztof Kozłowski: Ten kościół będzie najważniejszym w archidiecezji miejscem kultu i pielęgnacji nauki Jana Pawła II na Warmii.

    Ks. Artur Klepacki: Do tego dążymy. Zresztą zobowiązaliśmy się do tego w prośbie o relikwie naszego patrona, skierowanej do kardynała Stanisława Dziwisza. Obecnie w każdy czwartek spotykamy się na nabożeństwie z Janem Pawłem II. Modlimy się, adorujemy jego relikwie. Poznajemy jego nauczanie, które przecież nie jest jeszcze do końca odkryte. Wiadomo, że to, co ojciec święty zaproponował Kościołowi jako mistyk, na pewno nas przerasta. Ale mamy wytyczne.

    O czym mówią?

    Kiedy abp Wojciech Ziemba był w naszej parafii na wizytacji, określił charyzmat Jana Pawła II, mówiąc, że „zbierał ludzi na stadionach na Mszy świętej”. Czyli jego charyzmatem było nade wszystko przeżywanie Eucharystii. Oczywiście dotyczy to każdej parafii, ale nasze miejsce (są tu jego relikwie, nasz kościół budowany jest jako wotum wdzięczności archidiecezji warmińskiej za beatyfikację i kanonizację Jana Pawła II) ma stać się miejscem spotkania z Jezusem w Eucharystii jako źródle poznania prawdy, miłosierdzia Bożego i to spotkanie ma przynosić owoce, które zmienią nasze życie.

    Jak to się stało, że nową parafię św. Mateusza wyznaczono jako sanktuarium Jana Pawła II?

    W momencie ogłoszenia terminu beatyfikacji abp Wojciech Ziemba zdecydował, że świątynia, która powstanie na osiedlu Generałów w Olsztynie, będzie wotum wdzięczności za dar beatyfikacji i kanonizacji Jana Pawła II.

    Później ksiądz już biegał z projektami kościoła. Pamiętam te plany rozłożone na stole zamiast obrusów.

    Zdarzało się, że stały na nich filiżanki z kawą. (śmiech) W sumie było tych projektów sześć. Wszystkie piękne. Był nawet projekt kościoła w kształcie ryby. Ale zdecydowaliśmy się na budynek inspirowany architekturą romańską według projektu Grzegorza Wojtkowskiego. Od wyboru projektu do dnia dzisiejszego nie minął nawet rok. A już wyszliśmy z ziemi. (śmiech) Mamy filary, wymurowane wejście do sanktuarium. Rozpoczynamy budowę kościelnej wieży, co zbiega się z terminem kanonizacji Jana Pawła II. Wiadomo, że w chrześcijaństwie wieża symbolizuje wzrost duchowy.

    Czyli wraz z kanonizacją parafianie będą coraz wyżej wpatrywać się w niebo?

    Bo wraz z tym wydarzeniem uświadamiamy sobie, że jesteśmy powołani do wzrastania ku niebu, niczym ta wieża, powoli, na dobrych fundamentach. To budowanie jest materializacją naszego pragnienia, że nie chodzi o jakiś kolejny kościół, ale o miejsce, gdzie będziemy doświadczać – za sprawą Jezusa Chrystusa – szczególnego wstawiennictwa św. Jana Pawła II.

    Patrząc na tempo budowy, można przypuszczać, że za rok będą już wieża, mury, dach. Tak to sobie Ksiądz wyobraża?

    Budujemy z ofiarności naszych parafian. Wszystko zależy od ludzi dobrej woli. Do tej pory wiele nam się udało, ale jaka będzie przyszłość, nie wiem. Wie to Bóg. Ale za kilka lat… Będziemy odprawiać Eucharystie w sanktuarium Jana Pawła II, które jest wotum naszej wdzięczności. Chciałbym podziękować Piotrowi Gryszczukowi z „Przemysłówki”, która buduje sanktuarium.

    Jan Paweł II podczas Mszy św. w Olsztynie dziękował Warmii za papieża. Teraz na nas kolej.

    Osobiście nie słyszałem, żeby dziękował Krakowowi za papieża. (śmiech) Jan Paweł II podziękował właśnie nam za to, że mógł wśród nas i wśród warmińskiej przyrody odnaleźć odpoczynek i natchnienie, że tu nabierał sił do pełnienia różnych misji w Kościele. On nam już podziękował, teraz my mu podziękujmy za to, co od niego otrzymaliśmy. Zresztą dość często wspominał spływy kajakowe. Do tej pory pamiętam, że gdy pojechaliśmy po relikwie do kardynała Stanisława Dziwisz, ten od razu zapytał, czy przypłynąłem kajakiem. Odpowiedziałem, że tak, bo to jest obecnie najszybszy środek lokomocji, ponieważ siódemka jest rozkopana. Także pierwsze skojarzenie sekretarza papieża, kiedy usłyszał „Olsztyn”, wiązało się ze wspomnieniami Jana Pawła II z czasów, kiedy przyjeżdżał na Warmię, by odpocząć i spędzić czas z młodzieżą.

    Jak duża będzie świątynia?

    Zmieści się w niej wielu wiernych. Jej powierzchnia to 1200 metrów kwadratowych. Będzie pięćset miejsc siedzących oraz specjalne wyciszone miejsce na modlitwę i uczestnictwo we Mszy św. rodzin z małymi dziećmi. Dodatkowo w wieży, wysokiej na 32 metry, ma być kaplica z całodobowym wystawieniem Najświętszego Sakramentu. Przy sanktuarium zostanie otwarty ogród z herbaciarnią letnią. Będziemy tam siedzieć i rozmawiać o Janie Pawle II, o literaturze, sztuce, o wartościach uniwersalnych, które służą wzrostowi człowieka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół