• facebook
  • rss
  • Czekali siedemdziesiąt lat

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 17/2014

    dodane 24.04.2014 00:15

    W sumie ważą 2150 kg. Przez kilka dni trwał skomplikowany proces zawieszenia ich na wieży kościoła, by mogły obwieścić wiernym, że Jezus Chrystus zmartwychwstał.

    Pierwszy raz zabrzmiały, ogłaszając podczas procesji rezurekcyjnej zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Dwa nowe dzwony: Kopernik i „Jan Paweł II Wielki” podczas Wielkiego Tygodnia po kilku dniach wciągania na wieżę kościelną zawisły tuż obok „św. Jakuba”.

    Bijący Kopernik

    Rok 2013 był obchodzony jako Rok Kopernikański. Z tej okazji odbywały się rozmaite imprezy naukowe, kulturalne, sesje i sympozja. Społeczność Warmii chciała uczcić w ten sposób pamięć o wielkim astronomie, który związany jest z Olsztynem i Fromborkiem. Kanonik Mikołaj Kopernik mieszkał na olsztyńskim zamku. Z całą pewnością przychodził modlić się do kościoła św. Jakuba. Parę lat temu, z inicjatywy bp. Jacka Jezierskiego rozpoczęły się poszukiwania doczesnych szczątków astronoma. Ich odkrycie potwierdzono naukowo. Odbył się również ponowny pochówek kanonika. Jego szczątki były wówczas wystawione na zamku i w olsztyńskiej konkatedrze św. Jakuba. – Już wówczas myślałem o tym, aby społeczność Olsztyna godnie uczciła wielkiego uczonego. Można powiedzieć – najwybitniejszego uczonego, który tak ściśle związany jest z naszym miastem. Zaproponowałem lokalnym władzom, aby ufundowały dzwon noszący jego imię. Byłby to wyraz szacunku naszego pokolenia dla rozsławienia naszego regionu przez Mikołaja Kopernika. Jednak wtedy ta propozycja nie została zaakceptowana – mówi proboszcz parafii św. Jakuba w Olsztynie ks. prał. Andrzej Lesiński. Ks. Andrzej nie ustawał jednak w staraniach. Przedstawił projekt marszałkowi województwa Markowi Protasowi. Władze marszałkowskie wyraziły zgodę na sfinansowanie dzwonu „Kopernik”. – W ten sposób społeczność regionu i Olsztyna, reprezentowana przez marszałka województwa ufundowała, dla uczczenia i upamiętnienia Roku Kopernikowskiego, dzwon, który został zawieszony na wieży konkatedry olsztyńskiej – mówi ks. Lesiński.

    Melodia katedralna

    W rozmowie z Ludwisarnią Jana Felczyńskiego proboszcz zaproponował, aby przy okazji odlewu „Kopernika” ufundować również dzwon „Święty Jan Paweł II Wielki”, aby w ten sposób upamiętnić kanonizację Jana Pawła II. – Dzwon został odlany. Poinformowałem wiernych o tym przedsięwzięciu, co spotkało się z pozytywnym odbiorem – mówi proboszcz. – Przecież Jan Paweł II w ramach pielgrzymki apostolskiej nawiedził nasze miasto. Był także w naszym kościele, gdzie przemawiał do laikatu. Te historyczne fakty z dziejów naszego miasta były jedną z motywacji, które nami kierowały – dodaje proboszcz. Na wieży kościoła św. Jakuba jest pięć miejsc na dzwony. Dwukrotnie, podczas I i II wojny światowej dzwony grabiono i przetapiano na armaty. Po I wojnie pozostał jeden dzwon. W 1924 r. gmina Olsztyn ufundowała pięć nowych dzwonów. – Natomiast po zakończeniu II wojny światowej, niestety, musieliśmy czekać aż siedemdziesiąt lat, aby na wieży mogły znaleźć się przynajmniej trzy dzwony, które bijąc, dają tak zwaną melodię katedralną. Zależało mi na tym, aby konkatedra, najważniejszy kościół w mieście, miała godne dzwony – podkreśla ks. Andrzej Lesiński.

    Kształt miłości

    Oba dzwony w Niedzielę Palmową podczas uroczystej Eucharystii pobłogosławił abp Wojciech Ziemba, a poświęcił ks. Andrzej Lesiński. – Te dzwony są wyrazem wartości wyrastających z chrześcijańskiej, humanistycznej tradycji. Ona tworzy rzeczy piękne i wartościowe, o których Kamil Cyprian Norwid mówił: „Piękno jest kształtem miłości” – mówił podczas uroczystości ks. Andrzej Lesiński. Na początku Wielkiego Tygodnia rozpoczął się skomplikowany proces zawieszania obu dzwonów w kościelnej wieży. Duży dzwon „Kopernik” – waży 1650 kg, mniejszy „Święty Jan Paweł II Wielki” – 500 kg. – Wieża ma wysokość siedemdziesięciu metrów. Jest dobudowana do głównej bryły kościoła. Na środku na poszczególnych jej poziomach są klapy. Budowniczowie tak to zaplanowali, aby po ich otwarciu tworzył się kanał, który prowadzi od posadzki aż po miejsce na wysokości czterdziestu metrów, gdzie zawiesza się dzwony. To niezwykle skomplikowana operacja – podkreśla ks. Andrzej Lesiński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół