• facebook
  • rss
  • Po której stronie staną?

    dodane 15.05.2014 00:15

    Kandydatom z pierwszych miejsc na listach wyborczych największych partii zadaliśmy dwa pytania dotyczące ich światopoglądu.


    Dwa mandaty czekają na kandydatów do Parlamentu Europejskiego, wybranych przez mieszkańców Podlasia, Warmii i Mazur. Pięć lat temu najlepszy wynik w tym okręgu uzyskał Krzysztof Lisek. Zdaniem specjalisty od marketingu politycznego dr. Wojciecha Szalkiewicza to, że kandydat nie pochodzi z okręgu wyborczego, w którym startuje, dla wyborców nie ma większego znaczenia. – „Spadochroniarstwo” może być jakimś argumentem w walce pomiędzy kandydatami, ale pod warunkiem, że jest to argument umiejętnie wykorzystany i dobrze sprzedany, najlepiej w sytuacji zaostrzenia się kampanii wyborczej – przypomniał Szalkiewicz.
Ekspert mówi, że trzeba tłumaczyć, co to jest europarlament, bo ludzie nie wiedzą, a więc nie widzą sensu pójścia do wyborów. Trzeba też pokazywać, co z tego będą mieli.

    – Wybory pięć lat temu były trochę inne, wtedy jeszcze mówiło się o sprawach lokalnych, bo pieniądze z Unii nie płynęły tak szerokim strumieniem – mówi dr Szałkiewicz. Komitety wyborcze w każdym okręgu wyborczym mogły zgłosić tylko jedną listę kandydatów na europosłów. Ich liczba na liście nie może być mniejsza niż 5 i większa niż 10. Dodatkowo obowiązują tzw. kwoty – liczba kobiet nie może być mniejsza niż 35 proc. liczby wszystkich kandydatów na liście. Ponadto każdy z kandydatów mógł być zgłoszony tylko w jednym okręgu i tylko z jednej listy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół