• facebook
  • rss
  • Nasza Jerozolima

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 20/2014

    dodane 15.05.2014 00:15

    Kiedyś monopol na Drogę Krzyżową mieli franciszkanie. Teraz prawie w każdym kościele znajdują się stacje drogi Chrystusa na Golgotę. Żeby nabożeństwo przeżyć jeszcze lepiej, można się wybrać do Głotowa.

    Nasz region przez wieki nazywany był „Świętą Warmią”. Na to miano zasłużyły całe pokolenia Warmiaków, którzy pozostali wierni swojej religii i kulturze. Pozostawili oni po sobie nie tylko wspaniałą historię, ale też wiele miejsc, dzięki którym możemy pogłębiać naszą wiarę. Jednym z takich miejsc jest Głotowo, mała wioska, gdzie znajdują się 2 wyjątkowe miejsca – sanktuarium Najświętszego Sakramentu oraz Kalwaria Warmińska, która w tym roku obchodzi 120. rocznicę poświęcenia.


    Cała Warmia budowała


    Budowa głotowskiej kalwarii rozpoczęła się 29 lipca 1878 roku. Jak podają kroniki, ludność katolicka diecezji warmińskiej tłumnie zgłaszała się do pracy, a także składano przy tym hojne ofiary pieniężne. Wąwóz pod Kalwarię wykonano ręcznie, wykorzystując przy tym niewielki jar ze strumykiem. Inicjatorem całego przedsięwzięcia był mieszkaniec Głotowa Jan Merten, który podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej postanowił wybudować w swojej wsi kalwarię wzorowaną na jerozolimskiej. Oblicza się, że w ciągu 16 lat budowy w pracach uczestniczyło około 70 tys. ludzi. Troszczono się, aby wiernie naśladować długość i nachylenie Drogi Krzyżowej z Jerozolimy, po której w Wielki Piątek szedł na Golgotę Chrystus – obydwie mają po 1200 kroków. Kalwarię Warmińską poświęcił 18 maja 1894 roku ówczesny biskup warmiński Andrzej Thiel. Kalwaria jeszcze wzmogła ruch pielgrzymkowy, który w Głotowie i tak był duży ze względu na cudowne sanktuarium. Obecnie pątników również nie brakuje. – Oprócz zorganizowanych pielgrzymek autokarowych, rowerowych czy pieszych jest bardzo dużo pielgrzymów indywidualnych czy turystów. Liczymy, że rocznie Głotowo odwiedza około 20 tys. osób – mówi ks. Marek Proszek, proboszcz z Głotowa.


    Odpowiedź na kulturkampf


    Ewenementem Głotowa jest to, że w świątyni nie ma Drogi Krzyżowej. Wszystkie Drogi Krzyżowe zaczynają się w kościele – w ołtarzu głównym umieszczony jest obraz Ostatniej Wieczerzy i to jest początek. Potem, niczym z Wieczernika, wierni udają się na kalwarię. – W 1895 roku papież Leon XIII nadał odpust zupełny dla osób, które pod zwykłymi warunkami uczestniczą w naszej Drodze Krzyżowej – zaznacza ks. Proszek i dodaje, że powstanie kalwarii zbiegło się z kilkoma ważnymi wydarzeniami w Kościele. Po pierwsze wygrana przez cara Rosji wojna krymska spowodowała, że Turcy otworzyli Ziemię Świętą i zgodzili się na pielgrzymki. Na jedną z nich udał się pomysłodawca kalwarii Johanes Merten. Druga rzecz to decyzja papieża Piusa IX, który cofnął przywilej dany franciszkanom i umożliwił zawieszanie stacji i odprawianie Drogi Krzyżowej we wszystkich kościołach. Ostatnia kwestia wiąże się z Gietrzwałdem. – Matka Boża objawiła się w Gietrzwałdzie w 1877 roku, rok później zaczęto budować Kalwarię Warmińską w Głotowie. Ludzie mówią, że podobnie jak w Gietrzwałdzie, to była odpowiedź na kulturkampf – opowiada ks. Proszek.


    Znak czasu


    W tym roku mieszkańcy Głotowa świętują 120. rocznicę poświęcenia Kalwarii. Jak co roku w okolicy 18 maja odbędą się uroczystości z konferencjami, otwarciem ścieżki muzealnej, wszystko połączone z tradycyjną powiatową pielgrzymką strażaków ochotników oraz Akcji Katolickiej. Uroczystość od kilku lat łączy się z oddaniem hołdu Janowi Pawłowi II. Warto dodać, że w Głotowie wciąż żywa jest tradycja, która powstała już podczas budowy kalwarii – poszczególne rodziny biorą w opiekę konkretne kapliczki stacji Drogi Krzyżowej. – Mimo że po II wojnie światowej Warmiacy wyjechali i ludność całkowicie się zmieniła, to ci, którzy przybyli, zachowali tę tradycję. Nowe rodziny również w to się włączają, wszystkim należy się ogromne podziękowanie za ten trud – zaznacza ks. Proszek. Z oddolnej inicjatywy pielgrzymów na Kalwarii Warmińskiej powstała również góra krzyży – pielgrzymki, które przeżywają tu Drogę Krzyżową, na koniec zostawiają tu niesiony krzyż. Krzyże są bardzo różne – pielgrzymek trzeźwościowych, strażaków, Akcji Katolickiej, Kresowiaków, ostatnio pojawił się również „krzyż majdański”. – To taki znak czasu. Ten krzyż został postawiony w Wielkim Poście, kiedy modlili się u nas grekokatolicy, mieszkańcy Warmii i Mazur pochodzący z Ukrainy. Krzyż ten jest poświęcony osobom, które zginęły na Majdanie w obronie wolności i niepodległości – tłumaczy ks. Proszek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół