• facebook
  • rss
  • Dzieci swoich czasów

    Krzysztof Kozłowski

    dodane 14.08.2014 13:18

    To jest dla nich największy problem - cisza, samotność, stanięcie przed sobą w prawdzie.

    Abp Wojciech Ziemba wystosował prośbę do kapłanów i wiernych, aby w niedzielę 24 sierpnia po głównej Mszy św. w każdej parafii archidiecezji warmińskiej odprawić nabożeństwo Eucharystyczne o powołania.

    – Jezus rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9, 37-38). W tę niedzielę będziemy prosić Boga o nowe powołania kapłańskie i zakonne, będziemy prosić o odwagę, by młodzi odpowiedzieli „tak” na wołanie Jezusa – mówi rektor Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie ks. Paweł Rabczyński.

    – Potrzebna jest wzmożona modlitwa. Co roku wstawiamy się za tych, którzy słyszą głos Chrystusa – mówi wicerektor „Hosianum” ks. Bartłomiej Matczak. Zauważa, że od kilku lat obserwowany jest spadek liczby powołań. – Jednak analizując to zjawisko i wchodząc głębiej w jego istotę, uważam, że nie możemy mówić o kryzysie powołań, bo oznaczałoby to, że Pan Bóg przestał powoływać, a raczej o kryzysie powoływanych – wyjaśnia ks. Bartłomiej. Według niego wynika to z czysto ludzkiej słabości młodych pokoleń. Młodym brak bowiem odwagi do podejmowania tzw. decyzji ostatecznych.

    – Kiedy rozmawiam z młodymi mającymi wątpliwości, zawsze powtarzam, że nie ma lepszej partii niż Pan Jezus, to jest kwestia zakochania się w Jezusie. Kiedy dialogowałem z Bogiem i szukałem zewnętrznych potwierdzeń mojego powołania, usłyszałem: „To jest sprawa między nami. Ja ciebie powołuję i nikt więcej nie musi o tym wiedzieć, nie musisz się z tego tłumaczyć”. To tajemnica, dla mnie i otoczenia – mówi kleryk Janusz.

    Ks. Bartłomiej podkreśla, iż młodzi przychodzący do seminariów są dziećmi swoich czasów. Wszelkie środki komunikacji, internet, media, telefony, to wszystko wciąga ich w rzeczywistość, która przysparza im wiele trudności formacyjnych. Młody człowiek musi mieć świadomość tego, że sześć lat pobytu w seminarium, to jest pobyt na pustyni. Aby nieść Jezusa Chrystusa, trzeba się Nim nakarmić. – Otaczający nas świat medialny powoduje, że człowiek wchodzi w rzeczywistość wirtualną, w której nie weryfikuje własnej osoby w kontakcie z innymi, a zaczyna żyć światem nierealnym, który zamyka go na samego siebie i drugiego człowieka. Trzeba sobie uświadomić, że musisz ten świat pozostawić, udać się na pustynię, po to, aby odkryć Jezusa. Mogę wejść w życie modlitwy, ale jeżeli nie stanę w ciszy przed sobą, to nie odkryję, kim tak naprawdę jestem. I to jest chyba największy problem, cisza, samotność, stanięcie przed sobą w prawdzie. Wejście do seminarium, to wyjście ze świata, aby spotkać Jezusa Chrystusa. Wraz z seminarium zaczyna się wszystko, to początek drogi – mówi ks. Matczak.

    Rekrutacja do Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie trwa do 14 września.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół