• facebook
  • rss
  • I zapłonął proroczy ogień

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:15

    Miłość powinna przybliżać do Boga. Tak dzieje się, gdy znajduje się w związku osoba, dla której jest On ważny. Tak też było w historii miłości Izy i Pawła Smolików.


    Ona po studiach polonistycznych, on wicemistrz kulturystyki i instruktor sportowy.
– Sporty siłowe były zawsze moją pasją i marzyłem, żeby trenować ludzi. To bardzo lubię. I marzenia się spełniły, gdyż jestem teraz instruktorem na siłowni i prowadzę kursy na instruktorów. Wykładam także w Instytucie Sportu. Jestem również finalistą mistrzostw świata i mistrzostw Europy w kulturystyce klasycznej oraz wicemistrzem Polski – wylicza Paweł. Dodatkowym zajęciem jest pomoc osobom otyłym w zrzuceniu kilogramów i w tym ma już sukcesy.


    Anioł w pubie


    – Poznaliśmy się w pracy. Studiowałam wtedy i poszukiwałam dorywczej pracy. Trafiłam do pubu, gdzie byłam barmanką. Paweł dorabiał jako ochroniarz. Bardzo dobrze pamiętam moment naszego poznania. Paweł na mój widok powiedział do kolegi, że będę jego żoną – mówi Iza. Faktycznie można powiedzieć o miłości od pierwszego wejrzenia. Na samym początku coś zaiskrzyło i zaczęło się…. – Zobaczyliśmy się i wszystko się jakby zatrzymało. Wiedziałem, że coś jest na rzeczy. Byłem wtedy jeszcze w innym związku, który nie był dobry – bardzo toksyczny. Miałem dużo przykrości i nie mogłem tego zmienić. Kiedy zobaczyłem Izę, to tak jakbym zobaczył anioła –wspomina Paweł. Pub stał się nie tylko miejscem pracy, ale także oczekiwanych spotkań i rozmów. Powoli znajomość rozwinęła się. Iza była osobą religijną i zaangażowaną w życie Kościoła. Śpiewała wcześniej w chórze kościelnym i była spikerką w katolickim radiu w Pasłęku. Paweł natomiast nie był nawet ochrzczony. Zaczęły się rozmowy. – Na szczęście szef był bardzo tolerancyjny i pozwalał na to. Potrafiliśmy rozmawiać ze sobą
9 godzin non stop i pozostawał cały czas niedosyt – mówią obydwoje z uśmiechem. Zauważyli, że mają wiele wspólnych cech i podobny system wartości.


    Tysiące pytań


    Po roku Paweł oświadczył się Izie. – Oświadczył się w moje urodziny. Dostałam sto róż i w jednej z nich był ukryty pierścionek. Było to w Wielkanoc – mówi Iza. Po rozmowie postanowili wziąć ślub cywilny. Religijne uroczystości musiały być odłożone, gdyż Paweł nie przyjął jeszcze żadnych sakramentów. – Nigdy nie chciałam go do niczego zmuszać. Marzyłam jednak, aby nadszedł taki dzień, kiedy pójdziemy razem do kościoła. Będziemy świadomie przeżywać święta. Był to mój plan numer jeden – mówi Iza.
W rodzinie Pawła nie było wrogości wobec Boga lub Kościoła, ale te tematy się nie pojawiały. Jego siostra przyjęła sakramenty dziesięć lat temu z własnej inicjatywy. On sam modlił się czasami do Boga, ale nie był to istotny element jego życia. – Bardzo się bałem wejść w ten Boży świat. Ale motywowała mnie Iza i ks. Marcin Brzostek, który mówił na kazaniach, że nie można czegoś pokochać, gdy się tego nie zna – wyznaje mistrz kulturystyki. Postawa narzeczonej przyciągnęła Pawła do Boga. W końcu zgłosili się do kancelarii w parafii św. Józefa w Olsztynie. Przedstawili sytuację i ostatecznie trafili pod opiekę ks. Marcina Brzostka, który podjął się przygotowania Pawła do chrztu, bierzmowania i małżeństwa. – Pamiętam tę rozmowę. Po spotkaniu z młodymi zaproponowałem proboszczowi, żeby włączyć Izę i Pawła do wspólnoty młodzieżowej, która spotyka się w każdą niedzielę. Sakramenty omówiliśmy w tej wspólnocie. Dodatkowo były świadectwa innych osób – mówi ks. Marcin. Początki dla Pawła były trudne – czuł się trochę nieswojo, jak wyrzutek. Wielkie wrażenie zrobił na nim olsztyński kapłan. Do tej pory miał medialne wyobrażenie księży – trochę zacofani itd. Okazało się, że można porozmawiać na tematy filozoficzne, teologiczne i historyczne. Pojawiło się tysiące pytać i pragnienie poznania nauki Kościoła. Najpierw atakował Izę, potem dyskutował z ks. Marcinem. – Im bardziej poznawałem zasady wiary, tym bardziej zauważałem, że zasady wypływające z wiary mają charakter ogólnoludzki i ponadczasowy – mówi Paweł.


    Modlitwa przed telewizorem


    W końcu po długim przygotowaniu odbyła się ceremonia chrztu świętego. W Niedzielę Miłosierdzia Bożego Paweł, ubrany w białą albę, podczas Mszy św. został włączony do Kościoła. Oczywiście trzeba było uzyskać wcześniej zgodę arcybiskupa warmińskiego. Ks. Marcin mówi, że w Pawle od tego momentu zapłonął ogień proroczy. Potwierdza to Iza, która mówi, że od tej chwili jej obecny małżonek chłonie Pismo Święte i chętnie spędza czas w kościele. – Noszę w sobie mocną chęć poznania Biblii. Moje postępowanie różnie jest odbierane. Nie jest łatwo. Część znajomych żartuje sobie z mojej przemiany. Ale nie jest to dla mnie problem – mówi Paweł. Potem przyszedł czas na sakrament bierzmowania i małżeństwa. Młodzi złożyli jednocześnie śluby czystości przed ślubem. Od trzech tygodni są szczęśliwymi małżonkami i żyją intensywnie wiarą – także dając świadectwo wobec innych. Paweł z chęcią korzysta z sakramentów i zadziwia tym innych. Podczas jednego z wyjazdów szkoleniowych, kiedy wiedział, że nie będzie czasu na niedzielną Eucharystię, wczesnym rankiem – ku zdumieniu jego kolegi z pokoju – modlił się w czasie rannej transmisji Mszy św. w Telewizji Trwam. Młodzi są bardzo szczęśliwi i na wierze opierają swoje życie.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół