• facebook
  • rss
  • Opiekun dodaje odwagi

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 37/2014

    dodane 11.09.2014 00:00

    Kiedy placówka otrzymała nową siedzibę z internatem, pedagodzy doszli do wniosku, że potrzeba jeszcze patrona. Wybrano kilku kandydatów, których sylwetki przybliżono dzieciom i rodzicom. Następnie odbyło się głosowanie. – Wygrał Jan Paweł II – mówi Ewa Jakubiec, dyrektor placówki.

    Dobrze, że wygrał – dodaje. – Jan Paweł II jest taką osobowością, że za rok, za 10 czy 20 lat jego życie będzie ciągle przykładem dla innych – przekonuje. Uroczystości nadania imienia św. Jana Pawła II oraz poświęcenia sztandaru rozpoczęły się Mszą św. w kościele pw. św. Jacka w Kętrzynie, której przewodniczył abp Wojciech Ziemba. – Niepełnosprawni zajmowali u papieża zawsze pierwsze miejsca, byli jego ulubieńcami, przed nimi otwierał serce – opowiada pani dyrektor. – Gdy kierował swoje słowa do osób cierpiących, czynił to ze szczególną miłością, dodając im odwagi. Dlatego na sztandarze znajdują się słowa: „Nie bój się, nie lękaj, wypłyń na głębię” – wyjaśnia.

    Dają sobie radę

    Ośrodek jest placówką oświatową dla dzieci i młodzieży od 7 do 24 lat z upośledzeniem umysłowym lekkim, umiarkowanym, znacznym i głębokim. Tworzą go szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła przysposabiająca do pracy oraz szkoła zawodowa. – Uczniowie objęci są opieką pedagogiczną, psychologiczną i logopedyczną. Prowadzone są zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, zajęcia na pływalni, na siłowni – wylicza E. Jakubiec. – W licznych kołach zainteresowań dzieci mogą rozwijać swoje umiejętności. Dzięki nowej infrastrukturze możemy przygotowywać uczniów do zawodów sportowych w ramach Olimpiady Specjalnej – dodaje. Podkreśla, że głównym celem pracy zespołu pedagogów jest pomoc dzieciom w odkrywaniu swoich zdolności, rozwijanie i umacnianie wiary w siebie. W ramach szkoły zawodowej ośrodek przygotowuje młodzież z lekkim upośledzeniem do zawodów ogrodnika, kucharza i stolarza. – Najczęściej nasi absolwenci znajdują jakieś zajęcie. Widzę, że dają sobie radę i dobrze funkcjonują na co dzień. Zdarza się, że zakładają rodziny, mają dzieci – mówi. – Ogromnym wyzwaniem dla nauczycieli jest przekazanie wiedzy prostym językiem – mówi Grażyna Janowicz, która od 26 lat uczy religii w ośrodku. – Dla dzieci najważniejsze jest bowiem to, co jest tu i teraz. Wiarę więc mogę im przekazać w najlepszy sposób swoją postawą, tak jak to czynił św. Jan Paweł II – mówi katechetka.

    Poznajmy się

    – Doświadczenie pracy z osobami niepełnosprawnymi porusza – przekonuje Ewa Jakubiec. – Dziś bardziej doceniam to, co mam w życiu. Kiedy widzi się na co dzień chorobę innych, często przewartościowuje się swoje życie. Jeśli się tego nie doświadczy, to jakby się pół świata nigdy nie poznało – zauważa. Tymczasem na ulicach nie widuje się niepełnosprawnych. – Jest ciągle jakaś blokada. Często rozmawiamy o tym na zebraniach z rodzicami. Oni często podają przykłady zachowania osób, kiedy dzieci niepełnosprawne przychodzą do piaskownicy i bawią się, a mamy wtedy wołają do swoich dzieci: „Chodź, idziemy stąd” – relacjonuje. A wystarczy poznać osoby niepełnosprawne, poprzebywać z nimi i zaakceptować, by przekonać się, że są one otwarte, szczere i potrafią się za okazane dobro odwdzięczyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół