• facebook
  • rss
  • Mowa Boga jest prosta

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 41/2014

    dodane 09.10.2014 00:00

    Dąb papieski. – W 2012 r. zebraliśmy wiadro żołędzi. Już wówczas sugerowaliśmy leśnikom, że coś może warto zrobić, bo i drzewo o pochodzeniu szlacheckim, i nasiona – śmieje się Wojciech Gajewski, nauczyciel w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Dobrym Mieście.

    Historia papieskich dębów zaczęła się 28 kwietnia 2004 r., w czasie jednej z pielgrzymek polskich leśników, którzy spotkali się z Janem Pawłem II. To wówczas zawieźli 2,5 kg nasion pochodzących z najstarszego dębu w Polsce – Chrobrego, którego wiek ocenia się na 745 lat, by ojciec święty je poświęcił i pobłogosławił. Od tej pory każdy „potomek” Chrobrego nazywany jest dębem papieskim.

    W maju 2004 r. żołędzie otrzymały certyfikat i świadectwo pochodzenia, a 630 nasion dojrzewało przez dwa lata w Nadleśnictwie Rudy Raciborskie w pawilonach foliowych, później pod gołym niebem. Przetrwało 514 sadzonek, które przekazano nadleśnictwom, a te instytucjom, które posadziły na swoich posesjach dęby papieskie.

    Jeden z nich, opatrzony numerem 218, trafił do parafii pw. św. Faustyny w Dobrym Mieście, gdzie 23 kwietnia 2006 r. został zasadzony tuż przy nowo budowanej świątyni. Historia niby zwyczajna, ale właśnie od tego momentu ów dąb zaskakuje wiernych z parafii i leśników, którzy nie chcą mówić o cudzie, ale na pewno o zadziwiającym zjawisku natury.

    Dwa lata z rzędu

    Przed posadzeniem dębu pracownicy Nadleśnictwa Wichrowo przygotowali odpowiedni grunt. Wymieniono piasek na urodzajną glebę. – Dąb jest drzewem długowiecznym, więc jego system korzeniowy sięga bardzo głęboko. A nam zależało, żeby nasz papieski dąb miał sprzyjające warunki do wzrostu – mówi Andrzej Reguła, od 20 lat szef Nadleśnictwa Wichrowo.

    Po posadzeniu wierni wraz z proboszczem ks. Leszkiem Morawskim dbali o drzewo; było nawadniane, a ziemia wokół niego opielona. – Z roku na rok obserwowaliśmy, jak nad wyraz pięknie nasz dąb rośnie. Ku naszemu zaskoczeniu, już po upływie 6 lat od posadzenia pojawiły się żołędzie, i to w dużej liczbie. To niecodzienny przypadek – mówi nadleśniczy.

    Jak podaje literatura, i co potwierdzają obserwacje leśników, dęby szypułkowe rosnące swobodnie owocują po 40–50 latach, natomiast w zwartym lesie – po 60–80 latach. – Co ciekawe, intensywnie owocują co 5–6 lat. Ten dąb owocował dwa lata z rzędu – dodaje A. Reguła.

    Podkreśla, że parametry drzewa, jeśli chodzi o grubość pnia, rozłożystość korony i wysokość, która przekroczyła już 3 metry, wskazywałyby na wiek dębu przekraczający 15 lat. – Wysłaliśmy wszystkie informacje do Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku. Przyjęli je jako wyjątkowy przypadek – mówi nadleśniczy. – Wiele zależy od klimatu i żyzności gleby. Na przykład w Anglii, gdzie jest łagodniejszy klimat, takie dęby owocują po 25–40 latach. U nas, w Polsce, są ostre zimy i wiosenne przymrozki, które mają wpływ na kwitnienie drzew, okres ten jest więc znacznie dłuższy. Miałem też okazję, jeżdżąc po Polsce, oglądać inne papieskie dęby. Wiem, że sadzonki były takie same. Ale jeśli chodzi o porównanie wizualne, to ten nasz, delikatnie mówiąc, jest bardzo okazały. Faktu, że owocował po 6 latach od posadzenia, nie da się wytłumaczyć.

    Szkolny las

    – W 2012 r. zebraliśmy wiadro żołędzi. Już wówczas sugerowaliśmy leśnikom, że coś może warto zrobić, bo i drzewo o pochodzeniu szlacheckim, i nasiona – śmieje się Wojciech Gajewski, nauczyciel w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Dobrym Mieście.

    Z inicjatywy ks. Morawskiego powstał pomysł programu edukacyjnego, w który włączyły się Nadleśnictwo Wichrowo, sąsiadujące z kościołem gimnazjum i Stowarzyszenie Przyrodnicze „Zielona Warmia”.

    – Pomysł był taki, żeby sadzonki, można powiedzieć „wnuki Chrobrego” pochodzące z dębu papieskiego, były sadzone przez młodzież. Program nazwaliśmy „Nasz szkolny las” – wyjaśnia nadleśniczy.

    Gimnazjaliści na początku wysiewali żołędzie w szkółce nadleśnictwa. Jesienią 2013 r. pierwsze „wnuki Chrobrego” zostały posadzone na przygotowanym przez leśników terenie. W tym roku przygotowano także drugą partię. W sumie szkolny las liczy już ponad 800 małych dębów. – Projekt ma cel edukacyjny – chodzi o stworzenie miejsca, gdzie uczniowie będą mogli obserwować każdy etap wzrostu drzewa, a jednocześnie angażować się w pielęgnację lasu. W ten sposób młodzi rosną z drzewami. Po kilkudziesięciu latach będą mogli wziąć na spacer swoje dzieci, a może nawet i wnuki, i pokazać im dębowy las, który istnieje dzięki ich pracy i powiedzieć: „Synu, to ja sadziłem” – mówi W. Gajewski.

    Kiedy rozmawia z młodzieżą o dębach, zawsze podkreśla, że w Polsce są one pewnym symbolem. – Nasz również staje się w naszej świadomości takim symbolem. Świadczy o tym motto umieszczone na tablicy pamiątkowej: „Odchodziłem, a drzewo stało, obejmując przeszłość i przyszłość”, choć odsłaniając ją, jeszcze nie mieliśmy takiej świadomości – mówi ks. Leszek.

    Przy szkolnym lesie umieszczono tablicę informacyjną, która opisuje historię papieskich dębów, i to, skąd wziął się ten las. – Wiem, że ludzie zatrzymują się w tym miejscu. Czytają. Interesują się tym – dodaje proboszcz.

    Przytacza przykład dwóch chłopców, którzy są uwiecznieni w kronice parafialnej na zdjęciach z sadzenia dębu. Kilka lat później uczestniczyli w zbieraniu żołędzi, sadzeniu lasu i jego pielęgnacji. – To jest ich krótki życiorys, wpisany w owoce pontyfikatu Jana Pawła II – podkreśla ks. Leszek.

    Drzewo wdzięczności

    Jan Paweł II często powtarzał, że Bóg przemawia do nas przez naturę, także podczas Eucharystii w Olsztynie, kiedy warmińską i mazurską przyrodę nazwał „wielkim skarbcem”. Wspominał czas spędzony na naszej ziemi, pośród przyrody, która „dawała mu możliwość nabrania sił wewnętrznych i uspokojenia”. Powiedział wtedy: „Mam dług wobec tej ziemi. (...) Dziękuję Warmii za papieża”. Dąb, potomek 745-letniego Chrobrego, który wyrósł z żołędzia pobłogosławionego przez św. Jana Pawła II, rośnie przy kościele św. Faustyny, której orędzie miłosierdzia właśnie nasz papież rozsiał po całej ziemi, i którą on wyniósł na ołtarze. Ten dąb owocuje, choć owocować nie powinien, a z jego nasion, dzięki pracy tak ukochanej przez papieża młodzieży, gimnazjalistów szkoły imienia Jana Pawła II, powstał już dębowy las.

    – To jest dobre miejsce w Dobrym Mieście. Dobre instytucje zaangażowały się w posadzenie dębu – nadleśnictwo, gimnazjum, parafia. Połączyły się po prostu czynniki ludzki i Boski – mówi ks. Morawski. – Uczestniczymy w Bożym cyklu naszego wędrowania przez ziemię, ale i w cyklu naturalnym, bo Bóg również i przez przyrodę do nas przemawia. Poprzez rzeczy naturalne poznajemy sprawy Boże. I to jest piękne, że możemy w tak prosty sposób poznawać Boga. Widzimy naturalny cykl, w oczach ludzkich przyspieszony, któremu błogosławią Jan Paweł II i św. Faustyna oraz patronowie leśników. Bóg przemawia przez przyrodę, pory roku. Jego mowa jest prosta.

    – Dąb Chrobry rośnie od zarania naszych dziejów. Dziś, wraz z parafią, nadleśnictwem i przede wszystkim uczniami gimnazjum, tworzymy ciągłość historii. Tak trzeba o tym myśleć. Że jesteśmy tu i teraz, ale coś po nas zostanie. A młodzież skupia się wokół pewnej idei, przesłania, myśli Jana Pawła II, które przy każdej okazji staramy się prezentować uczniom. Papież jest przecież naszym patronem. Musimy mieć świadomość, że dla nich Jan Paweł II to coraz bardziej abstrakcyjna postać. To my żyliśmy z nim większość naszego życia. Obecnie do gimnazjum przychodzi 2001 rocznik. Za chwilę przyjdą te, które rodziły się już po śmierci Jana Pawła II – mówi W. Gajewski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół