• facebook
  • rss
  • Nie boimy się zmarłych

    dodane 23.10.2014 00:00

    O szansach na aureolę, wampirach i wiedźmach oraz niebezpieczeństwie otwarcia się na działania szatana z ks. Jakubem Dudkiem MS rozmawia Krzysztof Kozłowski.

    Krzysztof Kozłowski: Ksiądz organizuje bal wszystkich świętych. Rozumiem, że zaproszenia na ten bal nie dostanę?

    Ks. Jakub Dudek MS: (śmiech) Myślę, że każdy dostanie zaproszenie na ten bal, każdy, kto chce być świętym. Warto pamiętać, że Bóg powołuje do świętości, zwłaszcza nas, grzeszników. Bo przecież nasze słabości są drogą do uświęcenia.

    Jak powstał pomysł zorganizowania takiego balu?

    – Ucząc w szkole, zauważyłem, że przy okazji pierwszego listopada, kiedy my, chrześcijanie obchodzimy dzień Wszystkich Świętych, w szkołach organizowane są bale Halloween. Nasz bal ma być alternatywą dla Halloween. Lubimy coś krytykować, jednak nie potrafimy zaproponować w zamian czegoś, co jest chrześcijańskie. Pomyśleliśmy, że nie chodzi o to, aby wskazywać rodzicom fakt, iż Halloween jest złe, że jest to zagrożenie dla dzieci, ale że musimy dać pewną alternatywę.

    Rozumiem, że bal jest po to, by ukazać dzieciom i rodzicom, iż my, chrześcijanie, nie powinniśmy ulegać pogańskim modom?

    – Jesteśmy wezwani do tego, by być dobrymi ludźmi. Chcemy zwrócić uwagę na wagę tych świąt, na świętych, których życie ma nas pociągać, stawać się i naszą drogą ku świętości. W zeszłym roku skupiliśmy się na ukazaniu sylwetek świętych dzieci, takich jak Dominik Savio czy św. Tereska. W tym roku chcemy przybliżyć świętych współczesnych, żeby pokazać dzieciom i rodzicom, że świętość to nie tylko historia, to nasza rzeczywistość. Przecież każdy z nas może być świętym.

    Czy nie spotkał się Ksiądz z zarzutami, że taki bal jest niepotrzebny, a dzieciom trzeba pozwolić się wyszaleć i niech sobie będą wampirami, śmiercią czy wilkołakiem?

    – W zeszłym roku, przy okazji pierwszego takiego balu, widziałem, jak do południa dzieci biegają przebrane za wampirki i inne stworki. Po południu przyszły do nas przebrane za świętych. Nauczyciele przyjęli to z zaciekawieniem. Bo to przecież nie tylko zabawa, światła, muzyka i dymy. Jest to historia, którą chcemy przekazać dzieciom. One przebierają się za świętych. Muszą w domach z rodzicami poznać ich historię życia, znać ich strój. To nie jest jakiś tam bal, ale spotkanie taneczne wszystkich świętych, tych, którzy myślą o świętości i się w nią wpatrują.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół