• facebook
  • rss
  • Inna Rosja

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 43/2014

    dodane 23.10.2014 00:00

    W tym roku około 7 mln ludzi przekroczy granicę między województwem warmińsko-mazurskim a Obwodem Kaliningradzkim. To o milion więcej w porównaniu z ubiegłym rokiem.

    Na parkingu przed jednym z olsztyńskich supermarketów stoi kilka samochodów na rosyjskich rejestracjach. Przy jednym krząta się mężczyzna w średnim wieku. Ma na imię Andrej. Pakuje do bagażnika torby z zakupami. Pomaga mu żona. – Przyjeżdżamy do Polski dwa razy w miesiącu na zakupy. Najczęściej do Braniewa, przy granicy, ale czasem wypuszczamy się dalej – do Olsztyna, a nawet do Gdańska – mówi. – Macie większy wybór produktów i ceny są dla nas znośne – wyjaśnia. Tak jest od 2 lat, od kiedy został wprowadzony mały ruch graniczny pomiędzy obwodem kaliningradzkim a ustalonymi w umowie międzypaństwowej częściami Polski. Ten przywilej posiadają obecnie w województwie warmińsko-mazurskim następujące powiaty: malborski, elbląski, braniewski, lidzbarski, olsztyński, bartoszycki, kętrzyński, mrągowski, giżycki, węgorzewski, gołdapski i olecki. Osoby, które posiadają zaświadczenie o stałym zamieszaniu przez 3 lata na tym terenie, mogą ubiegać się o kilkuletnie pozwolenie przekraczania granicy polsko-rosyjskiej bez konieczności wyrabiania wizy.

    Współpraca zamiast embarga

    W ostatnim tygodniu na konferencji, na którą do Bartoszyc przybyli przedstawiciele władz obwodu kaliningradzkiego, polskich władz rządowych i lokalnych samorządowców, podsumowana została ta 2-letnia współpraca. Okazuje się, że w ubiegłym roku granicę przekroczyło 6 mln osób, a w tym wszystko wskazuje na to, iż będzie to już 7 mln. – W Rosji jest obecnie nacisk na wewnętrzną produkcję i handel, ale w ramach małego ruchu granicznego mamy duże możliwości współpracy gospodarczej. Chcielibyśmy, żeby obywatele polscy wiedzieli także o imprezach kulturalnych w Kaliningradzie. Turystyka musi być obustronna – mówi Aleksiej Zinowiew, prezes Kaliningradzkiej Izby Handlowo-Przemysłowej. Spotkanie nie wpisywało się w grę polityczną, jaka toczy się między Rosją i państwami Unii Europejskiej. Nie było mowy o embargach, ale o konieczności poszerzania i rozwijania współpracy. Znacząca była wypowiedź Nikołaja Cukanowa, gubernatora obwodu kaliningradzkiego. Stwierdził on, że obecnie Moskwa przekazuje wielkie pieniądze na rozwój infrastruktury hotelowo-turystycznej. Ma to związek ze zbliżającymi się Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej, które odbędą się w Rosji w roku 2018. – Do zagospodarowania jest 600 hektarów. W żadnym przetargu nie brała udziału polska firma. Przyjeżdżają Białorusini, Litwini i wielu innych, a Polaków nie widzę. Przyjeżdżajcie, są możliwości – zachęcał. Gubernator wyraził chęć spotkania się z polskimi przedsiębiorcami, by w najbliższym czasie zachęcić ich do wejścia na rosyjski rynek. Wskazał między innymi na możliwość uzyskania dużych kontraktów w dziedzinie produkcji łodzi. Planowana jest bowiem budowa dużej mariny, a polskie firmy z Warmii i Mazur są w tej produkcji znane na całym świecie.

    Więcej kultury

    Dla mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego mały ruch graniczny jest również okazją do korzystania z propozycji kulturalnych w Kaliningradzie. Znane jest przecież Muzeum im. Emanuela Kanta, Muzeum Bursztynu, Muzeum Światowego Oceanu i wiele innych. Można wybrać się także do Filharmonii Kaliningradzkiej, gdzie odbywają się liczne koncerty organowe i festiwale muzyczne. Wydaje się, że te możliwości nie zostały jeszcze dostatecznie odkryte przez Polaków. Niestety, najczęściej aktywność mieszkańców Warmii i Mazur koncentruje się na handlu papierosami lub benzyną, co jest zresztą nielegalne. – Istotna jest współpraca i wzajemne poznawanie. I na tej płaszczyźnie dzieje się także bardzo dużo. W obwodzie kaliningradzkim około 1000 dzieci uczy się języka polskiego. To dużo. Mały ruch graniczny powinniśmy traktować też jako narzędzie wzajemnego poznania – stwierdził Marcin Nosal, konsul generalny RP w Kaliningradzie. Współpraca zresztą już daje konkretne owoce. Przykładem jest droga z Gołdapi do Kowal Oleckich, której wybudowanie współfinansowały władze z Kaliningradu. Planowana jest także rozbudowa i modernizacja połączeń kolejowych, aby mieszkańcy po obydwu stronach granicy mogli swobodnie się poruszać również tym środkiem transportu. – Mały ruch to nie jest tylko sposób przekraczania granicy, ale i budowanie bardzo szerokich stosunków między regionami Polski, Unii i Rosji. Jest decyzja, aby w latach 2014–2020 funkcjonowały programy bilateralne. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że będziemy mogli jako województwo warmińsko-mazurskie te projekty realizować. Mamy pełną granicę lądową z obwodem kaliningradzkim i to jest nasz partner. Możemy w tę współpracę zainwestować niemałe środki – zapewniał Jacek Protas, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. Samorząd chce rozszerzenia obowiązywania małego ruchu na całe województwo – włączając w umowę między innymi Ostródę i Ełk. Władzom samorządowym zależy także na włączeniu do małego ruchu granicznego morskiego przejścia w Elblągu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół