• facebook
  • rss
  • Dwa stoły w aptece

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 48/2014

    dodane 27.11.2014 00:15

    – to jest symbol, przesłanie. To jest kodeks moralny, wszystko, co najważniejsze w życiu – mówi Anna Korybut-Dziemidowicz.


    Od ponad 20 lat na terenie Warmii i Mazur działa struktura zrzeszająca farmaceutów i aptekarzy. W ostatni weekend jej członkowie przeżyli uroczystość poświęcenia sztandaru, której przewodniczył abp Edmund Piszcz.
– Najpierw musieliśmy zebrać pieniądze na siedzibę izby i jej funkcjonowanie, a teraz przyszedł czas na sztandar – mówi Joanna Murawska, inicjatorka ufundowania sztandaru.


    Nitki od środka


    Nie wszystkie izby okręgowe mają swoje sztandary. Wśród szczęśliwych posiadaczy symbolu zawodu aptekarzy są Lublin i Katowice. Od zeszłego tygodnia należy do nich także Olsztyn.


    – Trzeba było dokonać rozeznania, co do wykonawcy. Dotarliśmy do Anny Korybut-Dziemidowicz, absolwentki Państwowej Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, która ma swój warsztat w Barczewie. Przedstawiliśmy swoje sugestie i na ich podstawie jej syn wykonał projekt do zatwierdzenia – mówi pani Joanna. Potem rozpoczęło się haftowanie, które jest dość żmudnym procesem. Najpierw naciąga się tkaniny na specjalne ramy i prace rozpoczyna się od środka, odkręcając powoli ramę. – Nie można zrobić nic ani za ciasno, ani za luźno. Nie może być żadnych zmarszczeń – mówi artystka z Barczewa. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że powstawanie sztandaru wiąże się z precyzyjną i mrówczą pracą. Oczywiście istnieją także przepisy prawne, które określają wygląd sztandaru. – Sztandar to symbol, przesłanie. To jest kodeks moralny, wszystko, co najważniejsze w życiu – mówi Anna Korybut-Dziemidowicz.
Na rewersie umieszczono węża owiniętego wokół kielicha, symbol aptekarzy, oraz napis „Salus aegroti suprema lex” – „Zdrowie pacjenta najwyższym prawem”. Środki na zakup sztandaru zbierano prawie od roku. Indywidualni sponsorzy wpłacali różnej wielkości sumy na ten cel, a trzeba było uzbierać około 10 tys. zł. – Przez sztandar sięgamy do dawnej tradycji aptekarstwa i przedwojennych tradycji, na których stoi Polska. Jest to także ważny symbol patriotyczny i zawodowy – mówi Roman Grzechnik, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Olsztynie. – Dochodzi także aspekt religijny. Można go było doświadczyć w konkatedrze św. Jakuba podczas poświęcenia – wyjaśnia.


    Świat leków


    Izby aptekarskie powstały w Polsce niedawno – 23 lata temu. W Olsztynie zjazd założycielski odbył się 19 października 1991 roku. – Zgodnie z ustawą o izbach powołany został komitet organizacyjny, do którego należałam i zostałam wybrana na jego przewodniczącą – wspomina Danuta Harbaszewska, obecny sekretarz izby. – Mieliśmy za zadanie sporządzić listę farmaceutów. Oczywiście ci, którzy pracowali w fachu, zostali automatycznie na niej umieszczeni, ale były też osoby na emeryturze i wykonujące zawód poza apteką. Zwołaliśmy także zjazd aptekarski. Na liście znalazły się 234 nazwiska – mówi. Tak izba rozpoczęła swoją działalność. Jej aktywność polega dziś między innymi na organizowaniu szkoleń i egzaminów specjalistycznych, doradztwie prawnym oraz integracji całego środowiska. Żeby zostać farmaceutą, trzeba przejść trudne studia, podczas których adeptów wprowadza się w świat leków i wiedzy medycznej. To profesja, która wiąże się z odpowiedzialnością za życie ludzkie. – Mówi się w naszym żargonie o dwóch stołach. Za pierwszym stołem stoi ten, kto wydaje leki pacjentom, realizuje recepty. Drugi stół dotyczy leków recepturowych, które sami wykonujemy. Tam znajdują się wagi, naczynia i różne substancje – wyjaśnia Teresa Korbut. – Żeby wykonywać ten zawód, trzeba odbyć studia na wydziale farmacji jednego z uniwersytetów medycznych. Studia trwają 5 lat i kończą się pracą magisterską. Trzeba odbyć także półroczny staż w aptece – mówi. Po studiach magister farmacji nie ma jeszcze prawa wykonywania zawodu. Najpierw musi zgłosić się do konkretnej izby aptekarskiej i złożyć akces przystąpienia do niej. W tym dokumencie zawarta jest także prośba o nadanie prawa wykonywania zawodu. Izba sprawdza, czy dana osoba spełnia określone warunki (np. nie może być karana) i wydaje zgodę, która uprawnia do wykonywania samodzielnej pracy w aptece. Istnienie tak rygorystycznych procedur związane jest z charakterem wykonywanej profesji. – Jesteśmy zawodem zaufania publicznego i mamy swój kodeks etyki aptekarskiej, który został uchwalony 3 lata temu. Obowiązuje on każdego aptekarza w Polsce. Nasz zawód dotyczy bezpośrednio zdrowotnego bezpieczeństwa państwa
– mówi prezes Grzechnik.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół