• facebook
  • rss
  • Prąd ze słońca

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 48/2014

    dodane 27.11.2014 00:15

    Jeśli wszystko się uda, za kilka dni popłynie do odbiorców.


    W Gryźlinach jest miejsce, które od 1938 roku stanowiło strategiczny punkt militarny dla niemieckiego lotnictwa – niewielkie lotnisko. To tu stacjonowały podczas wojny niemieckie junkersy i messerschmitty, a w roku 1945 wylądował na nim sam marszałek Żukow. Teraz otwiera się nowy rozdział w historii lotniska, gdyż już niebawem rozpocznie tam swoje funkcjonowanie elektrownia fotowoltaiczna. Tego typu inwestycją mogą pochwalić się w Polsce jeszcze tylko Wierzchosławice.


    Udane testy


    Na terenie dawnego lotniska rozstawiono 4 tys. paneli, które zajmują powierzchnię 6 tys. metrów kwadratowych. Mają zbierać energię słoneczną, ta zaś, poprzez system specjalistycznych urządzeń, będzie przetwarzana na prąd.

    – Jeśli zaplanowane w ciągu najbliższych dni prace przebiegną pomyślnie, ostatnim etapem będzie podłączenie elektrowni do sieci i przesył energii – mówi Krystyna Mathoes, prezes spółki Fotowoltaika Gryźliny. – Przyłącze wykona firma Energa Operator i mamy na to czas do 30 listopada. Później, mam nadzieję, bez problemów będziemy sprzedawać energię – wyjaśnia.
Przeprowadzono już konieczne testy i osiągnięto dobre rezultaty. – To będzie pierwszy rozruch i wykonamy go na wybranej części elektrowni – mówił Adam Zając, przedstawiciel firmy Solartec, przed częściowym i testowym włączeniem części sytemu. – Sprawdzimy parametry techniczne, czy panele dobrze działają, czy produkują prąd. Okazuje się, że w ciągu 10 minut część sprawdzanych paneli potrafiła wyprodukować 6 kilowatogodzin energii elektrycznej. Oblicza się, że elektrownia będzie zdolna uzyskać 900 megawatogodzin rocznie. – Ta inwestycja jest doskonałym przykładem wprowadzania nowoczesnych technologii, a także dbania o przyszłość energetyczną regionu i ochronę środowiska – mówi Mirosław Pampuch, starosta olsztyński podczas uruchomienia systemu. – Ogniwa fotowoltaiczne, za pomocą których można uzyskiwać prąd, nie emitują zanieczyszczeń. Jest to również alternatywa dla elektrowni wiatrowych – stwierdził.
Właścicielem elektrowni jest spółka Fotowoltaika Gryźliny, która należy do powiatu olsztyńskiego i gminy Stawiguda. Przy realizacji oryginalnej inwestycji wykorzystano między innymi fundusze unijne. Całość kosztowała 5 mln zł netto.


    Zamiast wiatraków


    Według obliczeń amerykańskich specjalistów w ciągu godziny na Ziemię dociera ze Słońca taka ilość energii, jaką zużywamy na naszej planecie przez rok. Dlatego też wielu widzi w tym kierunku badań szansę na rozwiązanie problemów, które wiążą się z ograniczoną ilością zasobów naturalnych, takich jak ropa, gaz czy węgiel.
Elektrownia w Gryźlinach opiera się na metodzie helioelektrycznej, polegającej na przemianie promieniowania słonecznego w energię elektryczną przy pomocy tzw. ogniw słonecznych. – Budowa elektrowni słonecznej w Gryźlinach to próba znalezienia alternatywy dla energii wiatrowej, która budzi kontrowersje – podkreślają samorządowcy. – Energia ze słońca to czysta energia, która w procesie pozyskiwania nie ma żadnych negatywnych oddziaływań na środowisko – mówią. 
Problemem na Warmii i Mazurach jest brak społecznej akceptacji dla elektrowni wiatrowych. Głośno było w ostatnich miesiącach o protestach ludności na terenach, gdzie stawiano lub planowano postawić gigantyczne wiatraki. Symboliczny jest protest mieszkańców Lekit koło Jezioran, którzy nie chcąc elektrowni wiatrowych w swoim sąsiedztwie, przez wiele tygodni blokowali inwestorowi dojazd na działkę, na której miały być postawione wiatraki.
Elektrownia fotowoltaiczna nie wzbudza takich kontrowersji i jest akceptowana społecznie. Przykładem dobrego funkcjonowania tego typu elektrowni są Wierzchosławice, gdzie rozstawiono, tak jak w Gryźlinach, panele na 2 hektarach. Została uruchomiona w roku 2011 i kosztowała 8,6 mln zł. W pierwszym roku działalności osiągnęła bardzo dobry wynik – wyprodukowała 1000 megawatogodzin, co przyniosło zysk około pół miliona złotych. Wiele jednak zależy od pogody i w następnym roku, z powodu ostrej zimy, nie udało się powtórzyć sukcesu.
Pierwsza na Warmii i Mazurach tego typu elektrownia będzie testem i jednocześnie pionierskim projektem. Być może otwierają się dla wielu miejscowości nowe możliwości w dziedzinie energetyki regionalnej. Czekamy na pierwsze wyniki z nadzieją, że mieszkańcy Gryźlin na tym skorzystają.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół