• facebook
  • rss
  • Młodość znalazła miłość

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 50/2014

    dodane 11.12.2014 00:00

    Po trzech dniach przygotowania w ośrodku w Rybakach przyszedł czas na świadectwa. Cisza jak makiem zasiał. Chętnych brak. Aż wreszcie zrywa się dziewczyna i mówi: – Przyjechałam, bo zapisała mnie mama. Chciałam jak najprędzej stąd wyjechać. A jednak wszytko się zmieniło.

    W Odkupicielu, jak się potocznie mówi o jednej z olsztyńskich parafii, wszyscy kandydaci do sakramentu przechodzą kurs Eureka. W tym roku 80 osób zostało podzielonych na trzy grupy i w trzech różnych terminach wyjeżdżali poza Olsztyn, aby się wspólnie modlić. W ośrodku Caritas w Rybakach zebrała się jedna z takich grup. – Kurs jest przeznaczony dla młodzieży od 13 do 17 lat. Zrodził się więc pomysł, aby wprowadzić go w ramach przygotowania do bierzmowania – mówi Katarzyna Ostaszewska prowadząca kurs. Sama idea spotkań opiera się na zawołaniu Archimedesa „eureka”, czyli „znalazłem”. Istota polega na głoszeniu kerygmatu, podstawowego orędzia Ewangelii. Jest mowa o miłości Bożej, grzechu i wyzwoleniu z niego poprzez oddanie się Bogu. Młodzież szuka w ten sposób relacji z Bogiem i swojego miejsce w Kościele.

    Jedną z żelaznych zasad jest to, że konferencje i zajęcia prowadzą nastolatkowie. Sami przeszli już swoje rekolekcje i teraz świadczą o przeżywaniu wiary. I to działa. – Często nasi rówieśnicy przyjeżdżają z nastawieniem, że będzie tylko modlitwa na klęczkach. Trzeba przebić się przez ten mur stereotypów. Najtrudniej jest, kiedy uczestnicy są zamknięci w sobie – mówi Ola Wielga z grona animatorów. Prowadzący kurs młodzi zwracają uwagę, że na takich spotkaniach łatwo jest świadczyć o Bogu. Trudniej bywa w rzeczywistości szkolnej. – Wiele osób nas nie akceptuje – wyjaśnia Filip Graczykowski.

    Czasami ktoś zadaje prowokujące pytania, aby pokazać, że wiara jest bez sensu. Zdarzają się żarty, ale to wszystko tylko hartuje. – Kiedy pojechałem na kurs Eureka, niewiele wiedziałem na temat tego, co się wydarzy. A było to dla mnie niesamowite przeżycie. Miałem wtedy w życiu ciężki okres i to mi pomogło poukładać wszystko. Spotkałem także wspaniałych ludzi. Dziś sam posługuję – opowiada Filip. Kursy ruszyły w 2011 roku. Do tej pory było 10 edycji.

    Wszystko zaczęło się we wspólnocie ewangelizacyjnej. – Chcieliśmy objąć ewangelizacją młodych ludzi, szczególnie przystępujących do sakramentu bierzmowania – mówi ks. Karol Krukowski, organizator kursu. – Jest takie przekonanie, iż po bierzmowaniu związek młodzieży z Kościołem się rozluźnia. Chcieliśmy to zmienić – dodaje. – W roku 2012 pojechaliśmy do Szkoły Nowej Ewangelizacji „Zacheusz” w Cieszynie, aby przejść kurs Eureka. To właśnie ta wspólnota jest jego autorem. Musieliśmy przeżyć sami poszczególne etapy, aby potem posługiwać na Warmii – wspomina. Pierwszy kurs w archidiecezji warmińskiej przeprowadzili studenci. Potem przybywało młodych ludzi, którzy szukali dla siebie miejsca w Kościele. I tak powstała grupa młodzieży przy parafii Chrystusa Odkupiciela Człowieka, która liczy obecnie 40 osób. – Pewien młody animator powtarzał swojemu koledze z klasy jedno zdanie: „Bóg cię kocha” – opowiada ks. Karol. Tamten go wyśmiewał i mu dokuczał. Jednak chłopak przez cały rok trwał przy swoim świadectwie wiary. Namawiał go także na Eurekę. Kiedyś, już dla świętego spokoju, tamten przyjechał na kurs. Na początku czuł się fatalnie. Chciał wyjechać, a jednak coś się zaczęło w nim dziać. Na zakończenie kursu dał świadectwo, że to jest najpiękniejszy dzień w jego życiu. Okazało się, że miał pretensje do Boga, a nawet przyznał, że nienawidził Go. Teraz jest animatorem i głosi konferencje dla swoich rówieśników – opowiada ks. Krukowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół