• facebook
  • rss
  • Droga do wnętrza

    dodane 15.01.2015 00:00

    O Camino Polaco, odróżnianiu turysty od pielgrzyma i dwóch kierunkach drogi z dr Agnieszką Jaworską, prezes Fundacji „Idź Dalej”, rozmawia Łukasz Czechyra.

    Łukasz Czechyra: Początek nowego roku to dobry czas na określenie celu, do którego chcemy dążyć. A może właśnie Camino?

    Agnieszka Jaworska: Dobre pytanie! W piątek 23 stycznia zapraszamy wszystkich do Centrum św. Jakuba w Olsztynie, gdzie odbędzie się pierwsze spotkanie z cyklu „Droga inna niż wszystkie”. Będziemy się spotykać raz w miesiącu, zawsze będzie to prezentacja tematyczna, pojawią się doświadczeni pielgrzymi i eksperci od szlaków jakubowych. Będzie można poznać pielgrzymów i pasjonatów Camino, podzielić się doświadczeniem, zdobyć cenne rady na temat szlaków i przygotowania do drogi. Serdecznie zapraszamy.

    Pani sama jest ekspertem od Camino – na koncie prawie wszystkie drogi św. Jakuba, praca doktorska na temat Camino de Santiago, wolontariat w schronisku dla pielgrzymów w Santiago de Compostela, teraz Fundacja „Idź Dalej”.

    Myśli o fundacji chodziły za mną już od kilku lat. Razem z przyjaciółmi organizowaliśmy już spotkania o drodze św. Jakuba, a na wiosnę ubiegłego roku założyliśmy fundację. Naszą ideą jest promowanie szlaków jakubowych, informowanie, który szlak wybrać, jak dojechać czy dolecieć do Hiszpanii, co spakować do plecaka. Chcemy dotrzeć do ludzi, którzy nigdy jeszcze o Camino nie słyszeli, i skupiać tych, którzy już mają za sobą pielgrzymkę do Santiago de Compostela, bo to jest tak, że jak się chociaż raz przejdzie Camino, to potem tym się żyje przez długie lata.

    Patronem Olsztyna jest św. Jakub. Na ulicach można spotkać charakterystyczne muszelki, ale ciągle niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jest to początek Camino Polaco, jednego ze szlaków, który prowadzi do Santiago.

    Camino Polaco zaczyna się w Olsztynie. Potem przez Gietrzwałd, Ostródę, Iławę, Nowe Miasto Lubawskie i Brodnicę wiedzie do Torunia. Problem w tym, że trasa jest dość słabo oznaczona. Chcemy zwrócić większą uwagę na to, że mamy na naszym terenie wspaniały szlak pielgrzymkowy, o który warto dbać. Nie ograniczamy się zresztą tylko do Camino Polaco. Chcemy promować pielgrzymowanie jako pewien sposób życia, coś, co nas uczy wartości, które ciężko znaleźć gdzie indziej. Chodzi o to, żeby dać się prowadzić – drodze, Opatrzności, Bogu. Znaleźć czas, iść własnym tempem, patrzeć wokół siebie, poznawać ludzi. I nie chodzi tu tylko o samą trasę. Pielgrzymowanie bowiem zawsze ma dwa wymiary – w przestrzeni i w środku, idzie się w przód i do wewnątrz.

    Wiele osób marzy o Camino, ale wszystko pozostaje w sferze marzeń, bo jednak pojawia się wiele spraw: daleko, drogo, długo, nie znam języka, a trzeba się jeszcze przygotować fizycznie...

    Na naszych spotkaniach i w działalności fundacji chcemy te wszystkie stereotypy przełamywać. Będziemy podawać konkretne informacje, jak się przygotować, jak to zrobić porządnie, jak to zrobić taniej. Chociaż są też osoby, które na Camino wybierają się kompletnie bez pieniędzy i też dochodzą do Santiago de Compostela. Camino jest dla wszystkich – na szlaku spotykałam niewidomych, ludzi z małymi dziećmi, starszych, kobietę z nowotworem kolana po chemii, biznesmenów, którzy wstali od biurka, a dla których największym problemem było to, że Camino nie da się zaplanować, że trzeba sobie dać wolność i przestrzeń. Fizycznie też każdy da radę, po kilku dniach ciało się przystosowuje i już właściwie nie czuje się zmęczenia, tylko idzie dalej. Siła ducha jest niesamowita. A im więcej się chodzi, tym mniej wydaje się niemożliwe.

    W styczniu zaczynają się spotkania o Camino, natomiast jeszcze w tamtym roku fundacja zorganizowała grę miejską dla młodzieży z olsztyńskich szkół.

    – Zgadza się, to był jeden z naszych projektów, w którym chcieliśmy zwiększyć świadomość na temat Camino. Teraz ci, którzy brali udział w grze, gdy zobaczą człowieka z muszelką przy plecaku, od razu będą wiedzieli, że to pielgrzym. U nas bowiem ciągle jest problem z odróżnieniem pielgrzyma od turysty. I dlatego pielgrzymi mają ceny jak turyści, a gdy zapytają o drogę, to mało kto jest im w stanie pokazać właściwy kierunek. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół