• facebook
  • rss
  • Bilans strat z gorącej kąpieli

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 03/2015

    dodane 15.01.2015 00:00

    Wenta dobroczynna. W dobromiejskim Warsztacie Terapii Zajęciowej już mieli się cieszyć z nowych, wyremontowanych sal, kiedy pod koniec grudnia ciepła woda z pękniętej rurki zalała nowe pomieszczenia. I tu z pomocą przychodzi Akcja Katolicka Archidiecezji Warmińskiej.

    W tym roku AK organizuje już XVII Wentę Dobroczynną. Jej beneficjentem ma być dobromiejskie koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym prowadzące Warsztat Terapii Zajęciowej.

    Doświadczeni

    – Gdybyśmy nie mieli niepełnosprawnego dziecka, dobromiejskie placówki organizowałby pewnie ktoś inny. Żylibyśmy zupełnie inaczej – wyznaje Iwona Ambroziak, kierownik WTZ. – Kiedy urodziła się moja niepełnosprawna córka, świat mi się zawalił. Okazało się jednak, że to wydarzenie otworzyło mi nowe perspektywy, nie tylko rozwoju zawodowego, ale też spojrzenia na otaczający mnie świat – przekonuje. – Urodził nam się niepełnosprawny syn. Dwadzieścia lat temu sytuacja takich rodzin była zupełnie inna niż dziś – mówi Wojciech Gajewski, przewodniczący koła zarządu. – Problem edukacji dzieci niepełnosprawnych intelektualnie był niezauważany. W placówkach publicznych ich nie przyjmowano – dodaje Henryk Borejko, członek stowarzyszenia. Chcąc dać szansę rozwoju swoim dzieciom, rodzice zaczęli szukać możliwości utworzenia specjalnej placówki w Dobrym Mieście. Jeździli po Polsce, podpatrywali rozwiązania wprowadzane w dużych miastach.

    – Skrzyknęliśmy się i stworzyliśmy koło ogólnopolskiego stowarzyszenia – mówi Wojciech. Grupę założycielską tworzyło 21 osób mających niepełnosprawne dzieci. – Pamiętam wizytę kobiety z Francji. Dowiedziała się, że jest jakaś grupa, która potrzebuje wsparcia. Po rozmowie z nami wyciągnęła z kieszeni plik franków i dała nam – uśmiecha się Wojciech. Za te pieniądze wyposażyli pierwszą salę rehabilitacyjną, otrzymaną dzięki porozumieniu ze Szkołą Podstawową nr 3, której dyrektorem była wówczas Mirosława Rucińska.

    Wojna z systemem

    Po kilku latach starań w lutym 1999 r. uruchomiono w Dobrym Mieście Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy (OREW, jako filię olsztyńskiej placówki.– To zmieniło diametralnie funkcjonowanie naszych rodzin – wspomina Iwona. W latach 90. XX w. takie dzieci mogły się uczyć w ośrodku w Miłakowie. – Otrzymywało się skierowanie i trzeba było oddać dziecko do szkoły z internatem – wyjaśnia Henryk. – Zdrowego siedmioletniego dziecka żaden rodzic nie oddałby do szkoły z internatem, a nas zmuszano do tego, zachęcano w poradniach psychologiczno-pedagogicznych... Trzeba było toczyć wojny z systemem oświaty, żeby otrzymać możliwość indywidualnego toku nauczania – dodaje Iwona. Z czasem, ze względów organizacyjnych, filia OREW została zamknięta. Dziś niepełnosprawne dzieci z Dobrego Miasta uczą się w Olsztynie. – Trafiają tam, gdzie stosowane są metody nauczania zgodne z orzeczoną niepełnosprawnością. Wcześniej takich grup nie było – wyjaśnia Iwona. Podkreśla, że jako stowarzyszenie planują uruchomienie miejscowego OREW. – Oby tylko wystarczyło nam zdrowia i siły – śmieje się Henryk.

    Do dzieła

    Kolejnym krokiem w rozwoju działalności dobromiejskiego koła stowarzyszenia było uruchomienie w 2004 r. Warsztatu Terapii Zajęciowej. – Niepełnosprawni wymagający edukacji to przecież nie tylko dzieci, ale i młodzi, którzy ukończyli 18 lat – zwraca uwagę Wojciech. To dla nich ma być WTZ. Początkowo planowano uruchomienie pracowni w pomieszczeniach szkoły. Był już nawet sporządzony wstępny plan. Okazało się, że władze miasta, rozbudowując szkołę, zdecydowały się utworzyć wielką stołówkę. Jednak plany te ze względu na wprowadzaną reformę oświaty trzeba było skorygować. W tym samym czasie opiekę nad osobami niepełnosprawnymi przejęły od gmin powiaty. – Trzeba było wzbudzić tę samą wolę działania w dwóch jednostkach samorządowych, naszej gminie i olsztyńskim powiecie. To trudna rzecz – uśmiecha się Henryk. – Udało nam się wytłumaczyć, na czym polega niepełnosprawność, jakie niesie z sobą wyzwania dla opiekunów, dla jednostek zajmujących się organizacją czasu takich osób. Ludzie nie mieli pojęcia, z jakimi problemami muszą zmagać się rodziny – wspomina. Dzięki temu otrzymali w umowie użyczenia budynek, w którym obecnie działa WTZ. Wówczas był on w stanie surowym otwartym. Za uzyskane od starostwa i PFRON pieniądze został dokończony, a pracownie wyposażone. W 2008 roku zarząd AK Archidiecezji Warmińskiej, doceniając pracę stowarzyszenia, przekazał mu pieniądze zebrane podczas X Wenty Dobroczynnej. To m.in. dzięki nim w grudniu 2014 r. dokończono rozbudowę budynku. W nowych przestronnych pomieszczeniach znajdują się pracownie terapeutyczne, blok rehabilitacyjny, gabinet logopedyczny, psychologiczny oraz mieszkanie treningowe. – Niestety, w święta Bożego Narodzenia w jednym z nowych pomieszczeń pękł wężyk doprowadzający gorącą wodę do kranu. Wiele pracowni zostało zalanych i zamiast cieszyć się z nowych sal, z żalem patrzymy na zniszczenia – mówi Wojciech.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół