• facebook
  • rss
  • On rodzi się każdego dnia

    dodane 15.01.2015 00:00

    Każda z zaprezentowanych stajenek ma swoją historię. Tworzą ją ludzie, którzy budowali szopki: tradycyjne, z sianem, mchem, świerkami i gipsowymi figurami.

    Na konkurs „Nasza stajenka w obiektywie” nadesłano zdjęcia z jedenastu kościołów. Każda z prezentowanych szopek jest wyjątkowym świadectwem radości z narodzenia Syna Bożego.

    Dom chleba

    Bardzo często w przygotowania stajenek włączała się młodzież. Tak było w kościele pw. Miłosierdzia Bożego w Olsztynie. Głównym projektantem stajenki bożonarodzeniowej był ks. Jarosław Dobrzeniecki. Szopka powstała kilka dni przed Wigilią przy współpracy młodzieży i parafian. Jedni zbijali drewnianą konstrukcję, inni malowali, znosili siano, cegły, stawiali choinki i figurki. – Najbardziej wytrwałe, Paulina, Ewa i Agnieszka, do późnych godzin nocnych pracowały przy budowie i dekoracji szopki – mówi s. Krystyna CST. – Wraz ze mną w wykonanie stajenki zaangażowała się młodzież – mówi ks. Krzysztof Ziaja MIC ze Stoczka Klasztornego, który zaprojektował tamtejszą szopkę.

    – Od dzieciństwa lubiłem budować stajenki. Nawet w domu przygotowywałem je, czasem wykonując elementy ruchome – wspomina ks. Krzysztof. Stoczkowska stajenka znajduje się przy ołtarzu. – Na nim sprawuje się Eucharystię. Chciałem w ten sposób nawiązać do tego, że Chrystus rodzi się w tym miejscu każdego dnia – wyjaśnia. W żłóbku znajduje się figura Dzieciątka Jezus przywieziona w roku 2000 z Betlejem. Niektóre z otaczających Świętą Rodzinę figurek mają ponad 100 lat i pochodzą z czasów, kiedy sanktuarium opiekowali się franciszkanie. – Wyglądem szopki chcieliśmy nawiązać do natury, dlatego zbieraliśmy w lesie mech, jest dużo siana, jest drewno, kamienie i jesienne zbiory z ogrodu, cukinie i dynia. To symbol troski Boga o człowieka – mówi. Również w kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego w Mrągowie parafialną stajenkę w tym roku wkomponowano w ołtarz główny. Jej motyw przewodni odzwierciedla napis „Dom Chleba”, określający polską nazwę miejsca narodzenia Jezusa – „Betlehem”. Pomysłodawcami szopki są ks. Józef Bach i Joanna Ratajczyk.

    Twarze dzieci

    Parafię pw. Najświętszej Maryi Panny Różańcowej w Różnowie erygowano w listopadzie 2013 r. Wierni na nabożeństwa gromadzą się w niewielkiej kaplicy. Nie ma w niej miejsca na dużą szopkę. Dlatego przy ołtarzu znajduje się skromna stajenka, Maryja z Józefem i Dzieciątko w żłobie. Jednak ta szopka ma niezwykłą historię. – To są moje wzory, z których zrobiłem odlewy twarzy i dłoni Maryi i Józefa – mówi Bartosz Burniewicz, pokazując na swoje dzieci. – To było tak – zaczyna Mateusz. – Na początku tata nakładał nam zimne bandaże gipsowe, mokre. Wtedy nie mogliśmy ruszać ustami ani otwierać powiek. Trzeba było to delikatnie robić. Ale w tym czasie przynajmniej była cisza w domu – śmieje się. Po zdjęciu odlewów trzeba było je wygładzić i pomalować. Kiedy postać św. Józefa była już gotowa, pojawił się kolejny problem: skąd wziąć naturalnie wyglądające brodę i włosy? – Mam dość bujną czuprynę. Co jakiś czas żona mi ją ścina, a włosy zachowuje. Okazało się, że jest tyle tych włosów, że wystarczy na zrobienie brody, wąsów i włosów św. Józefa – wspomina Bartosz. Praca nad figurami trwała trzy tygodnie. Oprócz odlewów trzeba było wykonać drewnianą konstrukcję postaci, wypchać je poduszkami, żeby nabrały kształtów ludzkiego ciała. W końcu tuż przed Bożym Narodzeniem ustawiono stajenkę. – Kiedy ksiądz powiedział, że św. Józef ma twarz Mateusza, a Maryja moją, to się trochę zawstydziłam – wyznaje Nikola. – Możliwe, że w przyszłym roku pojawią się nowe postaci, tym razem z twarzami dzieci sąsiadów – uśmiecha się Bartosz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół