• facebook
  • rss
  • Zabawa za jeden uśmiech

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 05/2015

    dodane 29.01.2015 00:00

    Ile potrzeba ludzi, żeby przygotować imprezę dla ponad 200 uczestników? Jeśli organizują ją harcerze, wystarczy kilka osób.

    Aleksander Kamiński, współtwórca Szarych Szeregów, autor „Kamieni na szaniec”, powiedział kiedyś, że harcerstwo jest organizacją nastawioną nie na „żądanie” od społeczeństwa, ale na „dawanie” społeczeństwu, służenie mu. Jak to robić? Jednym z pomysłów jest bal karnawałowy dla dzieci z rodzin najuboższych, zagrożonych patologią i wykluczeniem społecznym, który już po raz 23. organizuje Komenda Hufca im. Janusza Korczaka w Mrągowie.

    Konkurencja dla WOŚP

    – Postanowiliśmy wypełnić lukę, jaka powstałą, gdy zakłady pracy upadły lub przestały organizować zabawy choinkowe dla dzieci – opowiada hm. Barbara Panek-Strzałkowska, komendant mrągowskiego hufca. Początki były trudne – urząd miasta nie chciał wesprzeć tego pomysłu, a dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej nie wierzył, że uda im się zrobić bal dla 101 dzieciaków. – Zawzięliśmy się wtedy, bo niby jak harcerze mają nie dać rady? Wtedy jeszcze można było zbierać od ludzi bez specjalnych pozwoleń, więc harcerze wzięli puszki, ruszyli po blokach i udało się zorganizować „Bal na 101 uśmiechów”. Kiedy inni zobaczyli, że się da, zaczęli trochę innym okiem na nas patrzeć – mówi hufcowa. – Tak się akurat złożyło, że w tym samym czasie pojawiła się pierwsza Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Oni też chodzili po domach, więc czasami kiedy pukaliśmy do drzwi, zdziwieni ludzie mówili nam, że oni już przecież dawali pieniądze do puszek. Byliśmy małą konkurencją dla Owsiaka – śmieje się phm. Grzegorz Piątek. Teraz w organizacji balu pomagają harcerzom urząd miasta i sponsorzy. Dzięki życzliwości proboszczów mrągowskich parafii w kościołach organizowane są zbiórki pieniędzy. – Zabawa jest możliwa dzięki dobrej woli i zaangażowaniu wielu osób – mówi komendantka mrągowskiego hufca.

    Nasza służba

    Pieniędzy zazwyczaj jest jednak za mało. W pierwszym balu wzięło udział 101 dzieciaków, teraz zgłoszonych jest 250. Listę dzieci z najuboższych rodzin przekazują komendzie dyrekto- rowie szkół – harcerze dla wszystkich przygotowują paczki, organizują salę, poczęstunek, prowadzących, konkursy z nagrodami. Organizacją imprezy zajmuje się grupa instruktorów. – Żeby zrobić coś dobrego, wcale nie musi być nas dużo – zaznacza komendantka hufca. Na samym balu pojawiają się również harcerze starsi, którzy prowadzą konkursy i zabawy, pilnują, żeby nikt nie podbierał pączków, których musi starczyć dla wszystkich. – Takie zabawy są bardzo potrzebne. Nie każdemu się dobrze powodzi, niektórych zwyczajnie nie stać, żeby zrobić paczkę czy iść na bal. A tutaj dzieci przyjdą, wyszaleją się, mają wielką frajdę. A my mamy ogromną satysfakcję, że możemy pomóc drugiemu człowiekowi, zrobić coś, żeby innym było lepiej – mówi dh Bartek Jankowski. – Nie pracujemy dlatego, że liczymy na jakieś podziękowania czy zaszczyty, ale dlatego, że podjęliśmy się tej służby. I dopóki ja będę komendantem hufca, to będziemy to robić – zaznacza hm. Panek–Strzałkowska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół