• facebook
  • rss
  • Stale myślimy, jak możemy pomóc

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    „Bez miłości grosz jest szorstki, strawa podana niesmaczna, opieka najlepsza niemiła” – pisał św. brat Albert.

    Założyciel zgromadzenia, odkrywając posługę ubogim i wyznaczając charyzmat zgromadzenia, czerpał z pierwotnej Reguły św. Franciszka z Asyżu. Wskazywał na umiłowanie życia ewangelicznego i tajemnicy Wcielenia, przemawiającej ze żłóbka, krzyża i Eucharystii, oraz na umiłowanie ubóstwa i służby ubogim.

    Aż sześć

    Siostry albertynki przyjechały do Olsztyna z inicjatywy abp. Edmunda Piszcza. Od 2000 r. podjęły pracę w olsztyńskiej Caritas. – Zaczęła się posługa potrzebującym, czyli typowa praca albertyńska. Przygotowywały posiłki dla bezdomnych i ubogich, prowadziły łaźnię i odzieżownię – wymienia s. Salomea, która pracuje jako pedagog w Ośrodku Interwencji Kryzysowej dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. W tym czasie wiele kobiet borykających się z problemem przemocy zgłaszało się do kapłanów. Wówczas nie było żadnych instytucji, które mogłyby im pomóc. – Odpowiedzią na te potrzeby było powołanie przy Caritas ośrodka interwencji kryzysowej – wyjaśnia. Pierwsza siostra przełożona, która angażowała się w organizację pracy zgromadzenia w Olsztynie, miała marzenie, aby powstało hospicjum. Po roku, w 2001 r., powstało hospicjum domowe. Obecnie jego pracą kieruje s. Wiktoria. Kuchnią, która przygotowuje posiłki dla bezdomnych i ubogich, zajmuje się s. Rafaela. Z inicjatywy abp. Wojciecha Ziemby powołano w Olsztynie konwikt dla księży emerytów. W nim pracuje s. Marianna zajmująca się kuchnią oraz s. Karolina i s. Imakulata, które opiekują się kapłanami. – Jest nas na Warmii aż sześć – uśmiecha się s. Salomea.

    Ważny jest człowiek

    Zgromadzenie powstało z inicjatywy św. Brata Alberta (Adam Chmielowski), który widział potrzebę pracy na rzecz potrzebujących. – Wynikało to z głębokiego przeżycia tajemnicy miłości Boga. Jak na nią odpowiedzieć? Zrozumiał, że trzeba służyć najbiedniejszym. Przywdział habit, zaczął służyć i gromadzić wokół siebie ludzi – wyjaśnia s. Salomea. Początek zgromadzenia żeńskiego sięga 15 stycznia 1891 roku, kiedy pierwszych siedem sióstr złożyło śluby wieczyste. Początkowo zgromadzeniem kierował Brat Albert, później przekazał kierownictwo młodziutkiej Marii Jabłońskiej, czyli s. Bernardynie. Obecnie zgromadzenie liczy ponad 500 sióstr, pracujących w ponad 60 placówkach w Polsce. Prowadzą również 13 zagranicznych placówek na Ukrainie, Syberii, w Watykanie, Stanach Zjednoczonych, Argentynie i Boliwii. – Naszym głównym charyzmatem jest pomoc ubogim i potrzebującym. Nie wykluczamy z naszej miłości żadnego człowieka, czy jest bogaty czy biedny, czy jest wierzący czy niewierzący. Ważny jest człowiek – mówi s. Salomea.

    Tajemnica jest tajemnicą

    Ciocia s. Salomei była albertynką. – Odkąd sięgam pamięcią, wiedziałam, że będę kimś takim jak ona, że będę siostrą – wspomina s. Salomea. Czas płynął. Z marzeń dziecięcych zaczynała się krystalizować ostateczna decyzja. – Głęboko się zastanawiałam, czy to jest właściwa droga – mówi. W końcu, na zaproszenie cioci, pojechała do placówki pod Warszawą. Jednak jej tam nie zastała, bo była w Krakowie, gdyż toczył się proces beatyfikacyjny współzałożycielki zgromadzenia s. Bernardyny. – Ciocia znała ją osobiście – dodaje. Podczas pobytu u albertynek s. Salomea zdecydowała, że wstąpi do zgromadzenia. Po paru latach podjęła studia teologiczne, pedagogiczne i psychologiczne. Od 2009 r. pracuje w Caritas Archidiecezji Warmińskiej jako pedagog w Ośrodku Interwencji Kryzysowej dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. – Skoro Jezus jest chlebem, to i my bądźmy chlebem, dawajmy się. Stąd nasze hasło: „Bądźcie dobrzy jak chleb”. To jest symbol albertynki, która powinna mieć ducha modlitwy sięgającego kontemplacji, co ma się przekładać na pomoc potrzebującemu – mówi. Posługa nie jest łatwa, gdyż albertynki towarzyszą człowiekowi w jego nieszczęściu, w chorobie, śmierci, w przeżywaniu głębokich zranień duchowych. – Tajemnica cierpienia jest tajemnicą. Patrząc na naszych podopiecznych, nie oceniamy ich. Koncentrujemy się na tym, jak możemy im pomóc. Człowiek, bez względu na stan, jest zawsze człowiekiem. Jestem przekonana, że przekazywana przez nas iskierka łaski Bożej w każdym człowieku roznieci nadzieję – dodaje.Więcej na: www.albertynki.pl

    Drzwi otwarte

    Placówka albertynek przy ulicy Grunwaldzkiej 4 w Olsztynie, działalność: Archidiecezjalne Centrum Charytatywne im. Jana Pawła II; Caritas Archidiecezji Warmińskiej; kuchnia i stołówka dla bezdomnych im. św. Brata Alberta; Ośrodek Interwencji Kryzysowej dla Matek i ich Dzieci – ofiar przemocy w rodzinie; Poradnia Lekarska Caritas dla Bezdomnych; Hospicjum Domowe – Stacja Opieki Caritas. Placówka przy ulicy Kopernika: Konwikt Kapłanów Warmińskich – opieka nad kapłanami będącymi na emeryturze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół