• facebook
  • rss
  • Pytałam, jakie mają plany...

    lucy

    dodane 27.02.2015 15:32

    Premier Ewa Kopacz odwiedziła w Rybakach repatriantów z Donbasu.

    Premier Kopacz spotkała się z rodzinami, które przyjechały do Polski ze wschodniej Ukrainy. Na początku stycznia do Rybak trafiło 178 osób polskiego pochodzenia, które w ośrodkach Caritas Archidiecezji Warmińskiej spędzą pół roku - mają tu zapewnione wyżywienie, kursy językowe oraz naukę w szkołach dla dzieci i młodzieży.

    W ostatnich dniach do Rybak przyjechały kolejne osoby z Ukrainy, trzy nowe osoby mają się tu pojawić w niedzielę. Po półrocznym pobycie w Rybakach i Łańsku repatrianci mają mieć w pełni zalegalizowany pobyt w naszym kraju, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych tworzy bazę ofert pracy dla przesiedleńców z Ukrainy.

    - 115 osób z tej grupy już ma karty stałego pobytu, są traktowania tak jak każdy obywatel. Dzięki MSW mamy również bank ofert - najtrudniej jest być na ziemi, którą się zna od kilku tygodni i jeszcze bez pracy. Więc te osoby dostaną pracę, a dzięki zaangażowaniu władz samorządowych w całej Polsce znajdą wkrótce także miejsca zamieszkania, swoje nowe domy - zapewniła premier Kopacz.

    - Rozmawiałam z poszczególnymi rodzinami, pytałam jakie mają plany, czy chcą wracać na Ukrainę, gdy tam zapanuje pokój. Powiedzieli, że swoje plany wiążą z naszym krajem - mówiła premier.

    Rodzinom uchodźców życzyła, by czuli się jak u siebie w domu, by czuli się na tyle bezpiecznie, żeby mogli zapomnieć o trudnych chwilach.

    - Możemy obiecać, że dołożymy wszelkich starań, byście byli zdrowi, szczęśliwi i zadowoleni z decyzji, jakie podjęliście - mówiła premier Kopacz.

    - Wydaje mi się, że zrobiliśmy na tyle dużo, że ci ludzie czują się tu bezpiecznie i czują się zaopiekowani przez polskie państwo. Więc jeśli tylko możemy pomagać w takiej formie, która pozwoli im zapomnieć o tych trudnych czasach, będziemy to robić - mówiła dziennikarzom Ewa Kopacz. Ta pomoc to m.in. sprowadzenie kolejnych osób, rodzin tych, którzy znaleźli już schronienie w Rybakach.

    - Wiele osób zostało w Doniecku, Mariapolu - cały czas staramy się znaleźć z nimi jakiś kontakt, pamiętamy o nich. Mamy w tym wszystkim wsparcie rządu, ministra, wiele osób nam pomaga - podkreśla Anatol Terlecki, wiceprezes Związku Polaków Ukrainy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół