• facebook
  • rss
  • Zbieraj to, co najważniejsze

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 14/2015

    dodane 01.04.2015 00:00

    W tym domu zakonnym spotykają się różne wspólnoty, młodzież przychodzi na czuwania modlitewne, a w dniu otwartej furty przybywają tu całe klasy.

    Zgromadzenie sióstr terezjanek erygował 1 sierpnia 1936 r. w diecezji łuckiej na Wołyniu bp Adolf Piotr Szelążek. W przesłaniu Teresy z Lisieux dostrzegał środek do odnowy poczucia dzięcięctwa Bożego, które według niego zostało zatarte w duszach ludzkich. Powołując do istnienia nową wspólnotę zakonną, pragnął, aby w czasach braku poszanowania autorytetu siostry pielęgnowały wśród dzieci i młodzieży dziecięcy stosunek do Pana Boga. Duchową drogę św. Teresy uczynił regułą ich życia. Dom główny mieścił się w Maszowie na Wołyniu. Przed wybuchem II wojny światowej zgromadzenie posiadało dziewięć domów, prowadziło szkołę i internaty, organizowało kursy dokształcające dla młodzieży. Podczas wojny siostry służyły pomocą chorym, więźniom, kapłanom, studiującym potajemnie klerykom oraz prześladowanym Żydom. W latach 1943–1945 zostały przesiedlone z Wołynia i rozpoczęły działalność w nowych granicach Polski.

    Domy na Warmii

    Jako rekompensatę za nieruchomości pozostawione na Wołyniu terezjanki otrzymały dworek w Rychnowie oraz budynek w Ostródzie znajdujący się przy ul. Limanowskiego. Od 1947 r. pełnił on funkcję Domu Głównego zgromadzenia, w którym rezydowała matka s. Bernarda Nakonowska. Początkowo siostry zajmowały się nauką religii oraz opieką nad pensjonariuszami utworzonego domu dla osób starszych. W 1952 r. władze komunistyczne odebrały terezjankom Dom Starców i utworzyły w nim bursę dla chłopców. W 1954 r. siostry przeniosły się do domu przy ul. Sienkiewicza 4, w którym do dziś znajduje się dom zakonny pw. Najświętszego Serca Jezusa. Po wyborach w 1956 r. nowa matka generalna s. Alojza Niesłuchowska przeniosła Dom Generalny do Piotrkowa Kujawskiego. Po wyrzuceniu katechezy ze szkół, siostry w Ostródzie rozpoczęły naukę religii przy parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Przez kilka lat w domu mieszkały postulantki i siostry, które dokształcały się w miejscowym Liceum Ogólnokształcącym dla Pracujących. Na prośbę ks. Władysława Strycharza terezjanki podjęły się pracy w zakrystii i prowadzenia kancelarii. Poza domem zakonnym w Ostródzie i Rychnowie w naszej archidiecezji terezjanki posługują również przy parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Olsztynie. Dom zakonny pw. Bożego Miłosierdzia utworzono 1 sierpnia 2002 roku.

    Tak to działa

    Przełożoną domu zakonnego w Ostródzie jest s. Serafina Jankowska. – Byłam tu wcześniej, w 1976 roku. Pracowałam jako katechetka i kucharka. To było miłe i smaczne – uśmiecha się s. Serafina. Opowiada, że życie wtedy było skromne i ubogie. Po dwóch latach formacji powróciła do Ostródy, by tu złożyć śluby wieczyste. Została skierowana do pracy w Suwałkach, później pojechała do Włoch, następnie na Ukrainę. Po latach, w 2010 r., wróciła do Ostródy. – Ciągle trzeba coś remontować, zmieniać. Przy wsparciu ks. proboszcza Romana Wiśniowieckiego i ludzi dobrego serca jakoś się to udaje – mówi przełożona. Cieszy się, że dom zakonny żyje, wspólnoty mają tu spotkania, młodzież czuwania modlitewne, a w Dniu Otwartej Furty przychodzą tu całe klasy, by uczniowie mogli poznać życie sióstr i dom od środka. Każdy, kto mieszka w Ostródzie i lubi śpiewać, zna s. Jolantę Kopiczko. To z jej inicjatywy odbywa się co roku Powiatowy Konkurs Piosenki Religijnej. Kiedy młodzi o niej mówią, zawsze podkreślają, że siostra potrafi z nimi rozmawiać, dociera do ich serc i zmienia ich życie. – Jestem po to, aby im pomóc, przekazać trochę wiedzy. Bierzemy udział w różnych imprezach, konkursach, pielgrzymkach – mówi s. Jolanta. Dlaczego trafiła do tego zgromadzenia? – To sprawa Boża. Tak to działa – uśmiecha się. Nie każda droga jest jednak tak prosta. – Kiedyś, gdy przyjeżdżałam do Ostródy, by odwiedzić znajomą siostrę, zastanawiałam się, jak to jest tu mieszkać. Dziś już wiem – uśmiecha się s. Franciszka Cejrowska. Zajmuje się prowadzeniem zakrystii, a w zgromadzeniu odpowiedzialna jest za duszpasterstwo młodzieży i powołań. Organizuje warsztaty, rekolekcje powołaniowe i dni skupienia. – Kiedyś miałam inne plany. Stadnina koni, mąż, gromadka dzieci. Ale Bóg widział to nieco inaczej. Nie dostałam się na studia, które mnie interesowały, więc miałam rok na przemyślenie swoich planów. Bóg wysypał z moich kieszeni wszystko, co w nich skrywałam, i powiedział: „Zbieraj to, co najważniejsze”. Kiedy to zrobiłam, spanikowałam. „Panie Boże, ja? Do zakonu?”. Długo się buntowałam. W święto Matki Bożej Gromnicznej coś się we mnie złamało. Na Mszy zasnęłam na kazaniu. Kobiecie za mną wypadła gromnica. Wosk oblał mi ramię. Przebudziłam się, spojrzałam na kaznodzieję, który mówił: „Nie bój się. Idź. On cię poprowadzi”. Przestałam z Bogiem dyskutować. Dziś wiem, jak się mieszka w Ostródzie – uśmiecha się, gdy to wspomina. W Ostródzie jest jeszcze s. Łucja Mentel, która uczy katechezy w szkole podstawowej, przygotowuje dzieci do I Komunii św. i wraz z s. Jolantą prowadzi chórek dziecięcy. Więcej na: terezjanki.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół