• facebook
  • rss
  • Parada na bani

    ks. Piotr Sroga

    dodane 08.04.2015 10:07

    Warto pomyśleć o zmianie formuły studenckiego pochodu. Ta tradycja staje się powoli niebezpieczna.

    Przed świętami wielkanocnymi było głośno o ryzyku odwołania parady wydziałów podczas Kortowiady w Olsztynie. Okazało się bowiem, że ze względu na przygotowanie ulic pod trakcję tramwajową dotychczasowa trasa nie będzie dostępna. A trzeba wiedzieć, że olsztyńskie juwenalia, które trwają cztery dni, zaczynały się dotychczas przejściem tysięcy studentów przez centrum stolicy Warmii i Mazur. Tysiące żaków zaangażowało się w obronę swojego prawa do paradowania. Na Facebooku powstał profil „Stanowcze NIE dla Kortowiady bez parady”. Kilka tysięcy osób poparło protest w kilka godzin. Prowadzono pertraktacje z władzami miasta i ostatecznie zmieniono trasę, ocalając paradę żaków.

    To zaangażowanie w obronę parady jest zrozumiałe – młodzi chcą się pobawić i pokazać światu. Ale zirytowała mnie wypowiedź jednej ze studentek, która wyraża opinię mi obcą. Powiedziała, że parada to najlepsza część całej Kortowiady. Miałem okazję obserwować w zeszłym roku tę "najlepszą cząstkę” juwenaliów. Przez miasto przetoczyło się kilka tysięcy często podpitych lub pijanych młodych ludzi. W rękach puszki z piwem albo butelki z wódką. Ktoś sika pod murem, ktoś wymiotuje przy zabytkowym murze. Nie wiem, czy nie podlega to pod jakiś paragraf, kiedy promuje się picie alkoholu w miejscach publicznych. Władze miasta nie reagowały, władze uczelni także, a mieszkańcy Olsztyna się przyglądali. I tak jest co roku. Zadziwiające jest to milczenie, jak gdyby nic się nie stało.

    Pewnie, że młodość, fantazja, chęć zabawy – ale ten widok jest po prostu obrzydliwy. Kiedy usłyszałem o odwołaniu parady, ucieszyłem się i pomyślałem, że może taka przerwa będzie okazją do zmiany jej formuły. Ale nic z tego.

    Mam pomimo wszystko nadzieję na otrzeźwienie parady. W imię przyzwoitości można przecież zawrzeć umowę o wyjątkowości studenckiego przejścia przez Olsztyn. Co ja piszę! Nie o wyjątkowości, ale o normalności.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Ajja
      14.04.2015 08:14
      Ostatnio na Kortowiadzie byłam ponad 10 lat temu a i to przelotnie, ale w tamtych latach zauważyłam niepokojące zjawisko: z każdym rokiem na juwenaliowych koncertach coraz więcej nawalonych do nieprzytomności nie tylko studentów, ale coraz młodszych uczniów. Chyba chcieli się poczuć jak dorośli, jak studenci, niektórzy nawet paradowali w koszulkach z wcześniejszych "Kortowiad"(pewnie pozyskanych od starszego rodzeństwa bo ich wiek wykluczał że mogli w tych latach studiować). Piękny wzór sobie obrali do tego aspirowania do dorosłości. Chyba to myślenie: "jestem dorosły - robię co chcę" zamiast "jestem dorosły - zachowuję się dojrzale i odpowiedzialnie".
      Chyba się starzeję i nie rozumiem młodych ;-)
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół