• facebook
  • rss
  • Czyta się jeszcze lepiej

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 16/2015

    dodane 16.04.2015 00:00

    Uchodźcy z Donbasu, którzy przebywają w Archidiecezjalnym Ośrodku Caritas w Rybakach, zdawali egzamin z języka polskiego.

    Kiedy przyjechali na Warmię w połowie stycznia, nie wiedzieli, co ich czeka – zostawili na Ukrainie wszystko: domy, pracę, często nawet rodziny. Przyjechali do kraju, który zaoferował im pomoc, ale nie wiedzieli, czy znajdą tu pracę, mieszkanie. Wielu nie znało w ogóle języka polskiego, po prostu uciekali przed wojną w bezpieczne miejsce. Od tego czasu wiele się zmieniło.

    Na początku ani słowa

    Podczas gdy dzieci uczyły się w szkołach, dorośli Ukraińcy przechodzili kurs języka polskiego na miejscu, w ośrodkach Caritas w Rybakach i Łańsku. Przez 15 tygodni trzy godziny dziennie uczyli się nowych słówek, szlifowali gramatykę i odmianę, poznawali również zagadnienia z historii i kultury naszego kraju. Teraz przyszedł czas na egzamin, który potwierdzi ich znajomość języka polskiego. – Nauka odbywała się na różnych poziomach zaawansowania i tak też będzie na egzaminie. Najpierw wszyscy wypełnią test odpowiedni do swojego poziomu, a potem czeka ich część ustna, czyli po prostu rozmowa w języku polskim – tłumaczy Mariola Konopka, koordynator nauczania języka polskiego. – Większość z uchodźców na początku pobytu miała bardzo niską znajomość języka polskiego, niektórzy nie mówili w ogóle. Teraz jednak jest już dużo lepiej. Herman, który jeszcze w styczniu w ogóle nie mówił po polsku, teraz swobodnie posługuje się polską mową. Pomogli rodzice i koledzy. – Teraz jest już bardzo dobrze, chociaż czasem mam jeszcze problem z końcówkami – mówi Herman. Dla wielu uchodźców test z języka jest najbardziej stresującym przeżyciem od czasu przyjazdu – certyfikat ma potwierdzać ich znajomość języka, historii i kultury Polski, co sprawi, że szukanie pracy będzie znacznie prostsze. – Trochę się denerwuję, jednak to egzamin i chcę dobrze wypaść. Kiedy przyjechałem do Polski, w ogóle nie rozmawiałem po polsku, teraz jest dużo lepiej. To trudny język, ale bardzo podobny do naszego – mówi Stanisław.

    Idziemy dalej

    – Przez te 3 miesiące pracowało się fantastycznie, ponieważ grupy były bardzo ambitne, wszyscy mieli silną potrzebę nauki języka polskiego. To była świetna przygoda i dla nich, i dla nas. Zawsze wszyscy byli obecni na zajęciach, a po zakończeniu nie chcieli wychodzić z sali, tylko jeszcze czegoś nowego się dowiedzieć. Na pewno wszyscy zdadzą – wszyscy fantastycznie pracowali przez ten czas i mają wysoki poziom wiedzy. O wyniki egzaminu się nie martwię – mówiła jeszcze przed egzaminem Agata Żukowska, nauczycielka. Nie martwiła się również Olesia Sułyga. – To w zasadzie tylko formalność. Po polsku dobrze mi się mówi, czyta jeszcze lepiej, największe problemy mam z pisaniem – mówi Olesia, który w październiku zamierza w na Akademii Medycznej w Bydgoszczy kontynuować studia przerwane w Doniecku. Do Bydgoszczy jedzie razem z mamą, Tatianą. – Ten egzamin to taki wstępny test dla mnie przed egzaminem C1 dla lekarzy – mówi Tatiana. Do egzaminu przystąpiło 130 uchodźców. Otrzymali oni certyfikaty o ukończeniu „Kursu języka polskiego z elementami polskiej historii i kultury”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół