• facebook
  • rss
  • IPN: To manipulowanie faktami

    lc

    dodane 24.04.2015 11:56

    Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej przeprasza za "polskie obozy koncentracyjne". Skandaliczne określenie pojawiło się w niedzielnej audycji Radia Olsztyn w paśmie dla mniejszości niemieckiej.

    Sprawcą całego zamieszania jest Paweł Sieger, autor filmu „Polskie obozy koncentracyjne” - dokument jest poświęcony ofiarom represji komunistycznych i obozom, które powstawały na terenie Śląska od końca II wojny światowej. Autor filmu w wywiadzie, który został wyemitowany w audycji dla mniejszości niemieckiej, mówił nie tylko o „polskich obozach”, ale również o historii Prus Wschodnich. - Z politycznej mapy świata zostało usunięte państwo, nielegalnie, z pogwałceniem prawa międzynarodowego. (...) Rozpoczęła się długofalowa repolonizacja państwa. Do macierzy powróciło coś, co do tej macierzy nigdy nie należało. Niech Polacy, niech Ukraińcy wiedzą, że to nasza ziemia, nasze Prusy, nasza tradycja. Trzeba walczyć o swoje - mówił Sieger.

    Radio Olsztyn natychmiast odcięło się od kontrowersyjnych wypowiedzi, a audycja mniejszości niemieckiej została zdjęta z anteny. Radio wyemituje przeprosiny za słowa, które padły, i nada cykl audycji historycznych. Sama audycja dla mniejszości niemieckiej nie jest tworzona przez dziennikarzy Radia Olsztyn - rozgłośnia kupuje ją od Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej na Warmii i Mazurach - i to osoby z tego związku są odpowiedzialne za tworzenie audycji. - Już teraz przepraszam za tego pana. Ten wywiad był bardzo niezręczny i ubolewam, że został wyemitowany. Sam jestem w szoku, jeśli chodzi o te wypowiedzi - mówił Henryk Hoch, przewodniczący stowarzyszenia. Zaznaczył też, że wypowiedzi Siegera nie są stanowiskiem stowarzyszenia, a poglądami własnymi reżysera.

    - Jest to materiał szokujący i skandaliczny. Z jednej strony mamy opinie, które nijak się mają do stanu naszej wiedzy historycznej. Nie chodzi nawet o interpretację pewnych zdarzeń historycznych, ale wręcz o - mam nadzieję nieumyślne - manipulowanie faktami - mówił na antenie Radia Olsztyn Waldemar Brenda, szef olsztyńskiej delegatury IPN. Zaznaczył, że do takiej audycji powinien być również zaproszony kompetentny historyk, który mógłby się odnieść do tych „rewelacyjnych wypowiedzi”. Dodał, że faktycznie po 1945 roku działały w Polsce obozy komunistyczne, w których pracowali również Polacy - o tych właśnie obozach opowiada film Siegera. - Czy można obciążać Polskę czy Polaków za to, że narzucony przez sąsiednie mocarstwo system polityczny realizował totalitarną, represyjną politykę wobec obywateli Polski i ofiarą tego systemy byli również Niemcy? - zaznaczył Brenda.

    Mniejszość niemiecka w woj. warmińsko-mazurskim liczy 20 tys. osób., ok. 10 tys. z nich jest zrzeszonych w związkach i stowarzyszeniach mniejszościowych. Audycja dla mniejszości niemieckich emitowana jest na antenie Radia Olsztyn od 14 lat i jak dotąd treści w nich prezentowane nigdy nie budziły kontrowersji. To jednak nie pierwsza taka sytuacja w Radiu Olsztyn - w ubiegłym roku rozgłośnia musiała tłumaczyć się Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji z treści prezentowanych w audycjach dla mniejszości ukraińskiej, w czasie których m.in. czczono rocznicę urodzin Stepana Bandery.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół