• facebook
  • rss
  • Leśniczówka jak plebania

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:00

    Jubileusz. Kiedy patrzyło się na wszystkich, którzy przyjechali sadzić las, zdawało się, że jest ich więcej niż drzew do posadzenia...

    Ponad 500-osobowy tłum – dzieci, młodzież, rzesze leśników i gości – spośród którego można było wzrokiem wyłapać tych sławnych, polityków z Sejmu i samorządowców, jak i ludzi estrady. Wszyscy przyjechali, aby wziąć udział w wyjątkowej gali z okazji 70-lecia powstania Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie.

    – Jedną z największych przyjemności leśników jest sadzenie lasu, ponieważ będą go pielęgnować, i on po nas pozostanie. Będzie długo szumiał, będzie piękną wizytówką tego jubileuszu. Posadzimy las, odsłonimy upamiętniający to wydarzenie kamień, zrobimy zbiorowe zdjęcie. Uważam, że wybraliśmy najpiękniejszą salę na dzisiejszą uroczystość. Zielone ściany, błękitny sufit i przestrzeń wypełniona śpiewem ptaków – mówi dyrektor regionalnej dyrekcji Małgorzata Błyskun.

    Fabryka drzew

    Wszyscy ruszyli na miejsce sadzenia lasu. Na początku przedszkolaki, za nimi uczniowie szkół podstawowych. Na końcu leśnicy i oficjalni goście. – Zobacz, jaki zadbany las – chwalili, idąc leśnym duktem, leśnicy z innych dyrekcji. – Wiosna to najpiękniejszy czas. Wszystko budzi się do życia. Jest to najlepszy moment na obsadzanie miejsc przygotowanych do zalesienia – mówi rzecznik prasowy Adam Pietrzak. I tłumaczy, że przygotowanie sadzonek wymaga wiele pracy, że to skomplikowany proces. W tradycyjnej szkółce leśnej do gruntu wsadza się nasiona drzew. One wzrastają przez trzy lata. – Ale przyszłością są szkółki kontenerowe. To fabryka drzew. Te sadzonki mają zakryty system korzeniowy. Jest to bezpieczne. W naszej dyrekcji mamy dwie takie szkółki – wyjaśnia.

    Kiedy wszyscy idą, nad leśną ścieżką unosi się pył. Dawno nie padało. W lesie jest sucho. – Teraz mamy piękną pogodę, idealną do sadzenia. Ciepło. W nocy ma padać. Bóg podleje trud naszej pracy – dodaje. J

    est taka zasada

    Widać już prześwit. Między drzewami przebija się coraz więcej światła. Przy ścieżce leżą szpadle. Obok stoją drewniane kosze z sadzonkami. Wszyscy są już gotowi do pracy. Za szpadle chwytają dzieci. Pomagają im leśnicy, tłumacząc, jaka powinna być odległość między pojedynczymi sadzonkami. Rozpoczyna się kopanie dołków i wsadzanie korzeni do ziemi. Co metr, żeby drzewka miały odpowiednią ilość miejsca do wzrostu.

    W tłumie kopaczy widać marszałka województwa warmińsko-mazurskiego Gustawa Brzezina. Zrzucił garnitur, włożył codzienną koszulę, wzuł kalosze. – Lasy to ogromna wartość. Z nim związane są inne gałęzie przemysłu. Przetwórstwo drzewne, meblarstwo. Trzeba dbać o lasy – mówi. Nieopodal grupa uczennic z podstawówek stoi i przygląda się młodemu człowiekowi. Ten co jakiś czas przerywa pracę. Bierze marker, pisze coś na ich plechach, na koszulkach z napisem „Sadzenie lasu 2015”. Zdaje się, że budzi większe zainteresowanie niż szumiące wokół drzewa... – To mnie trochę martwiło. Nie lubię przy okazji takich akcji być większą atrakcją niż to, co się dzieje – mówi. – Jestem tu, aby pokazać, że dla nas ważne jest środowisko, dbanie o drzewa. Jestem szczęśliwy, bo zostałem zaproszony do sadzenia lasu – podkreśla. Przerywa. Chwyta szpadel. Kilka ruchów i kolejny dołek gotowy. – Nie ukrywam, że myślałem: „Posadzimy jedno drzewo”. A tu harówa. Ale to dobrze. Podobno jest taka zasada w życiu, że mężczyzna musi drzewo posadzić. Dziś to zrobiłem wielokrotnie. Czuję ogromną radość – mówi Piotr „Lolek” Sołoducha z zespołu Enej. Wyciera pot z czoła. Kopie kolejny dołek. – Nie ukrywam, że szpadel w moich dłoniach nie jest standardowym narzędziem pracy. Trochę były wyścigi, kto pierwszy, kto więcej posadzi drzew, więc tym bardziej dzisiejszy trening jest ważny przed kolejną muzyczną trasą – dodaje.

    Zielona Jasna Góra

    Wśród pochylonych postaci jest ks. Mariusz Rybicki. – Jestem duszpasterzem leśników od... – milknie. Zastanawia się. – Nie chcę skłamać, ale chyba od 2008 roku – mówi. – Tam, gdzie jest przyroda, tam jest Bóg. To jest codzienne dotykanie stworzenia Bożego – podkreśla. Wspomina spotkania z leśnikami, kiedy siedząc przy kominku albo ognisku, wspomina się dawne czasy. – Leśnicy opowiadają, leśniczówka była niczym plebania, często była ostoją dla patriotów, partyzantów. Ludzie lasu zawsze trzymali się Boga, wiary ojców. Najlepszym tego dowodem są leśne kapliczki, stojące na leśnych rozdrożach krzyże. One są do dziś. Ostatnio remontujemy te obiekty – mówi. Wspomina wrześniowe pielgrzymki leśników na Jasną Górę. – Jest nas kilka tysięcy. Jasna Góra staje się wówczas zielona. Gromadzimy się, by podziękować Bogu za błogosławieństwo, jakie otrzymują ludzie związani z lasami, za pracę i trud, aby ta przyroda, którą Bóg dał nam po to, abyśmy nią mądrze gospodarowali, przynosiła owoce. Są środowiska, które próbują wypaczyć obraz pracy leśników. Dzisiejszy jubileusz pokazuje, jak dobrą pracę wykonują leśnicy. Żeby ten las dobrze rósł – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół