• facebook
  • rss
  • Większy od naszego serca

    dodane 14.05.2015 00:00

    Chłopcy wzięli ich za wędrownych eremitów i idąc za nimi, wołali: „Kapturowcy! Pustelnicy!”.

    W tym miejscu w 1991 r. dziesiątki tysięcy mieszkańców Warmii i Mazur stały w oczekiwaniu na Jana Pawła II. Kiedy wjechał tam, gdzie miała być odprawiona Msza św., tłum entuzjastycznie wiwatował, tysiące biało-żółtych chorągiewek załopotało nad głowami. Ojciec święty mówił o ósmym przykazaniu Dekalogu, które „szczególnie wiąże się z prawdą, która obowiązuje człowieka w obcowaniu z innymi ludźmi”. Na koniec Eucharystii wypowiedział słowa, które głęboko zapadły w serca: „Więc w imieniu tego, co było, i tego, co jest, dziękuję Warmii za papieża”.

    Kiedy echa modlitwy ucichły, a wierni rozjechali się do swoich domów, świętość tego miejsca nie ustała. Wiedział, że tak będzie, ówczesny biskup Edmund Piszcz. Dlatego już rok wcześniej rozpoczął starania, by w pobliżu miejsca spotkania z Janem Pawłem II powstał klasztor kapucynów.

    Dziesięciu braci

    Bp. Edmund Piszcz pod koniec 1990 r. zaczął się starać o zorganizowanie w Olsztynie nowej parafii przy ul. Pana Tadeusza. Jednocześnie porozumiał się z ówczesnym prowincjałem Warszawskiej Prowincji Kapucynów, o. Romanem Kotowskim OFMCap, co do przejęcia przez zakon tej parafii i założenia w Olsztynie klasztoru.

    11 kwietnia 1991 r. erygował parafię pw. Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia i powierzył ją na stałe Zakonowi Braci Mniejszych Kapucynów. Delegowany do zorganizowania nowej placówki został o. Andrzej Chludziński OFMCap. Msze św. były sprawowane na placu przeznaczonym pod przyszły kościół, następnie w namiocie.

    4 października 1991 r. bp Piszcz poświęcił prowizoryczną kaplicę, przy której urządzono mieszkania dla braci. Dekretem z 2 sierpnia 1992 r. prowincjał Kazimierz Synowczyk erygował klasztor kapucynów w Olsztynie. Pasterka w 2000 r. była pierwszą Mszą św. sprawowaną w nowym kościele. 20 czerwca 2001 r. nastąpił techniczny odbiór wybudowanego kościoła i klasztoru. Obecnie w olsztyńskim klasztorze i parafii mieszka i pracuje dziesięciu braci.

    W bliskości z ludem

    Pośród duchowości charakterystycznych dla poszczególnych zakonnych wspólnot, na uwagę zasługuje droga do świętości realizowana przez spadkobierców św. Franciszka z Asyżu – Braci Mniejszych Kapucynów. – Wspólnota kapucynów jako jedna z gałęzi drzewa franciszkańskiego stanowi wyraziste odgałęzienie. Zakon ten wyodrębnił się z rodziny franciszkańskiej w XVI wieku, na skutek dążenia do wiernego wypełniania woli swojego założyciela – wyjaśnia br Marcin Radomski OFMCap, proboszcz parafii.

    Duchowość kapucyńska otrzymała swój pierwszy rys w kwietniu 1529 r., kiedy na prośbę br. Ludwika z Fossombrone odbyła się pierwsza kapituła. Bracia wybrali na niej przełożonych i zredagowali pierwsze kapucyńskie ordynacje. Akcentowały one życie eremickie w ubóstwie, surowości, modlitwie, samotności i milczeniu. Prawdziwa karta duchowości kapucyńskiej powstała jednak dopiero w 1536 r. w Rzymie, w klasztorze św. Eufemii. Tam bracia zredagowali pierwsze konstytucje kapucyńskie.

    – Zgodnie z ich założeniem, kapucyni w duchowości kładli nacisk na kontemplację, ubóstwo, braterstwo i apostolstwo, przeżywając swój charyzmat w bliskości z ludem. Kiedy bracia zreformowani pojawili się po raz pierwszy na ulicach Camerino, chłopcy wzięli ich za wędrownych eremitów i idąc za nimi, wołali: „Cappuccini! Romiti!” (Kapturowcy! Pustelnicy!). Zaraz też ludzie zaczęli ich określać tą nazwą, która odnosiła się do ich długiego spiczastego kaptura w habicie – wyjaśnia br. Marcin.

    Posyła sam Chrystus

    Zakon na stałe wpisał się z życie duchowe naszej archidiecezji. Rok temu po raz pierwszy w ramach pieszej pielgrzymki na Jasną Górę wyruszyła grupa „Klasztor w drodze”. Każdy, kto chciał posmakować życia zakonnego, wyruszył wraz z zakonnikami do Matki Bożej.

    Kapucyni pracują wśród wykluczonych ze społeczeństwa, niosąc im wiarę i nadzieję, że życie może wyglądać inaczej. Ma temu służyć również swoista krucjata trzeźwości, kiedy jeżdżą z ikoną Michała Archanioła, mówią o zniewoleniach dzisiejszego świata i o tym, jak Chrystus chce każdego uzdrowić. Od 1992 r. w klasztorze znajduje się księga trzeźwości. Każdy, kto pragnie złożyć przed Bogiem deklarację abstynencji, bez względu na czas jej trwania, może wpisać się do niej, pozostawiając ślad swojego postanowienia.

    Kiedy zginęło 21 chrześcijan koptyjskich, wzniecili ogień modlitwy, który objął nie tylko parafie w naszej archidiecezji, ale też za granicami Polski, nawet w Australii i Libanie. Br. Marcin podkreślał wówczas, że naszą odpowiedzią na przemoc nie może być nienawiść a miłość i pragnienie dobra dla nieprzyjaciół. Sami z siebie nie jesteśmy w stanie wzbudzić w naszych sercach takiego uczucia. Dlatego potrzebujemy obecności Tego, który pokonał śmierć, o którym św. Jan mówi, że „jest większy od naszego serca”, Jezusa Chrystusa. I tę obecność szerzą kapucyni, poprzez cichą posługę, modlitwę i bycie tam, gdzie ich posyła sam Jezus Chrystus.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół