Nowy numer 16/2018 Archiwum

Biskup od dobrej mamy

– Na przestrzeni przeszło tysiącletniej historii państwa polskiego tylko nieliczni hierarchowie mogą iść w porównanie z bp. prof. Julianem Wojtkowskim – mówi ks. prof. Swastek.

Biskup Julian Wojtkowski jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Olsztynie, a właściwie śmiało można stwierdzić, że na terenie całej archidiecezji warmińskiej. Przechodnie rozpoznają go jako księdza w czarnej sutannie, z charakterystycznym nakryciem głowy, który przemierza piechtą ulice Olsztyna.

Wiele osób doświadczyło pomocy duchowej między innymi podczas jego dyżurów w katedralnym konfesjonale. Znany jest także z pieszych pielgrzymek do Częstochowy i Wilna, kiedy na czele pozdrawiał mieszkańców mijanych miejscowości. Polscy teologowie z podziwem wyrażają się o dorobku naukowym bp. Juliana, który nawet na emeryturze zajmuje się tłumaczeniem i opracowywaniem starych ksiąg. Okazja do wspomnień na temat warmińskiego biskupa łączy się z 65. rocznicą przyjęcia przez niego święceń kapłańskich.

Tajne nauczanie

Bp Julian urodził się w roku 1927 w Poznaniu. Jego ojciec Andrzej był znanym historykiem i posłem na sejm. Młody Julian skończył w Poznaniu szkołę podstawową. Potem wybuchła II wojna światowa i rodzina Wojtkowskich została dotknięta wydarzeniami, które zmusiły ich do opuszczenia Poznania. Ks. prof. Józef Misiurek, opisuje ten czas w następujący sposób: „W początkach działań wojennych 8 listopada 1939 roku rodzina Wojtkowskich została zmuszona do opuszczenia zajmowanego mieszkania, a następnie wysiedlona i przetransportowana do Ostrowca Świętokrzyskiego. Zaś w maju roku1940 osiadła w Sichowie, w powiecie stopnickim, w posiadłości książęcej Zofii i Krzysztofa Radziwiłłów. Od początku lutego 1941 roku 14-letni Julian podjął pracę biurową w sichowskiej dyrekcji folwarków, by uniknąć wyjazdu na przymusowe prace do Niemiec; zdobywał on przy tym wykształcenie w zakresie szkoły średniej”. Potem była mała matura przed tajną komisją w Staszewie i nauka w liceum matematyczno-fizycznym w Lublinie. Po złożeniu egzaminu dojrzałości młody Julian Wojtkowski wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie, ale jako alumn diecezji warmińskiej. Święceń kapłańskich udzielił ks. Julianowi bp Piotr Kałwa i tak rozpoczęła się posługa duszpasterska kapłana, a potem biskupa. Historia bp. Juliana Wojtkowskiego związana jest z setkami napisanych artykułów naukowych, książek i intensywną pracą dydaktyczną, która objęła setki alumnów i studentów świeckich. Przez lata swojej biskupiej posługi na Warmii sprawował wiele ważnych urzędów i funkcji – podejmując odpowiedzialność za losy diecezji warmińskiej. Księża wspominają choćby jego zaangażowanie w obudowę sanktuarium w Krośnie, kiedy wraz z klerykami podejmował fizyczne prace porządkowe. Piękne świadectwo, które jest podsumowaniem pracy bp Juliana, wystawił prof. Józef Swastek w laudacji z okazji przyznania doktoratu honoris causa Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. – Na przestrzeni przeszło tysiącletniej historii państwa polskiego tylko nieliczni hierarchowie mogą iść w porównanie z bp. prof. Julianem Wojtkowskim ze względu na jego służebną postawę, pokorę, pracowitość, nieskazitelny charakter, głęboką wiedzę teologiczną i humanistyczną, a nade wszystko świętość życia i maryjną pobożność – mówił.

Zaskoczeni parafianie

Będąc wybitnym naukowcem i spełniając ważne urzędy kościelne, bp Julian był jednocześnie zawsze blisko ludzi. O naturalnym sposobie bycia pisze w swoich wspomnieniach Anna Dąbrowska: „Wśród wiernych od zawsze cieszy się wielką sympatią i szacunkiem. Powszechnie znany jest jako pielgrzym. Kiedy mieszkałam jeszcze na Warmii, pewnego letniego dnia dowiedziałam się, że za tydzień ma przyjechać do naszej wsi Ksiądz Biskup. Poczyniliśmy stosowne przygotowania. Danego dnia i godziny czekaliśmy całą wsią przy głównej drodze z bukietem pięknych, polnych kwiatów. Czekaliśmy i w tym napięciu zupełnie przegapiliśmy naszego gościa. Byliśmy przekonani, że przyjedzie samochodem. Ksiądz Biskup swoim zwyczajem, czego jeszcze wtedy nie byliśmy świadomi, przyjechał pociągiem. Przeszedł ponad kilometr od dworca do wsi i po prostu »zaszedł« nas od tyłu. Bardzo nam było wstyd, że zauważyliśmy dostojnego gościa dopiero, gdy powiedział nam: »Szczęść Boże!«”. Doświadczyli tego także pątnicy, którzy zmierzali z Olsztyna na Jasną Górę i do Ostrej Bramy. Zawsze życzliwy i gotowy do rozmowy, przemierzał te pielgrzymkowe szlaki przez wiele lat. Bp Julian unika udzielania wywiadów, choć w roku 2003 o. Stanisław Tomom zapisał jeden bardzo krótki: „– Jak się pielgrzymowało?” – „Świetnie”; „Jak czuje się ks. biskup podchodząc po raz kolejny pod szczyt Jasnej Góry?” – „Dobrze”; „Co czuje patrząc na rzeszę młodych pielgrzymów?” – „Uwielbiam Pana Boga”; „Dlaczego oni pielgrzymują?” – „Bo mają dobre mamy”; „A ks. biskup dlaczego pielgrzymuje?” – „Bo też miałem dobrą mamę”. W czasie świętowania jubileuszu życzymy ks. bp. Julianowi Bożego błogosławieństwa i opieki Matki Bożej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma