• facebook
  • rss
  • To jest w naturze mężczyzny

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 24/2015

    dodane 11.06.2015 00:00

    – Naszym charyzmatem jest wzywanie do nawrócenia, wzywanie do pojednania, służenie misji pojednania – podkreśla ks. Antoni Skałba MS.

    La Salette to mała górska miejscowość należąca do diecezji Grenoble w południowo-wschodniej Francji. To miejsce urodzenia dwojga pastuszków, Maksymina Giraud i Melanii Calvat, którym 19 września 1846 r. na górze La Salette objawiła się Maryja. „Zbliżcie się moje dzieci, nie bójcie się! Jestem tutaj, aby przekazać wam ważne orędzie” – powiedziała Maryja.

    I mówiła o tym, że ludzie oddalili się od jej Syna, grzeszą, pracują w niedziele, przeklinają, wymawiając imię Jezusa Chrystusa. Właśnie przez grzechy ziemia nie wyda plonów, a ziarna zamienią się w proch. „Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą” – obiecała Maryja. Na koniec prosiła: „A więc, moje dzieci, przekażcie to dobrze całemu mojemu ludowi!”.

    Wspierali kapłanów

    Biskup diecezji Grenoble podjął decyzję, by miejsce objawienia, do którego zmierzały tłumy pielgrzymów, znalazło się pod opieką duszpasterzy. Grupa księży diecezjalnych posługujących w La Salette z czasem poszła w kierunku życia zakonnego. – Odczuwali potrzebę więzów wewnętrznych, które umacniałyby ich w głoszeniu orędzia Matki Bożej. To dało początek zgromadzeniu, które później rozprzestrzeniło się po Europie, następnie po świecie – mówi ks. Antoni Skałba MS, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Saletyńskiej w Olsztynie. Pierwsi saletyni przybyli do Polski 16 września 1902 r. i osiedlili się w Krakowie. Uczyli się języka polskiego, aby później wyjechać do diecezji Springfield Mass w USA i tam pracować wśród polskich emigrantów. Dwóch wyjechało do Stanów Zjednoczonych, zaś trzech pozostało w Polsce, rozpoczynając posługę w diecezji lwowskiej. – Po II wojnie światowej saletyni przybyli do Olsztyna. Początkowo była to pomoc w duszpasterstwie. Był ksiądz w Elblągu, Prabutach i od 1957 r. w Olsztynie, który wspierał kapłanów w konkatedrze św. Jakuba – opowiada ks. Antoni. Sytuacja taka miała miejsce 30 lat, do momentu, kiedy w 1987 r. zgromadzenie utworzyło w Olsztynie wspólnotę zakonną, a w 1988 r. abp Edmund Piszcz powołał parafię przy ul. Morskiej. Druga parafia na terenie archidiecezji warmińskiej, która została przekazana pod opiekę saletynom, została erygowana w 1990 r. w Mrągowie. Obecnie w Olsztynie tworzy wspólnotę zakonną 4 księży, w Mrągowie 3 księży i brat zakonny.

    Pomagać chłopakom

    W Mrągowie przy parafii znajduje się Katolicka Szkoła Nowej Ewangelizacji św. Filipa. Właśnie tam każdy, kto poszukuje Chrystusa, chce budować z Nim silniejsze więzi, może przyjechać, uczestniczyć w wyjazdowych kursach i rekolekcjach. Dom parafialny jest również miejscem spotkań młodzieży z całego miasta. Dwa razy w roku odbywają się biwaki modlitewne, na które przyjeżdża młodzież nie tylko z naszej archidiecezji. – Młodzież chętnie przyjeżdża. Kiedy są w trudnym okresie życia, mogą poczuć, że są możliwe więzy z Kościołem, mogą doświadczyć wspólnoty Kościoła – mówi ks. Antoni. Saletyni organizują również Międzynarodowy Turniej w Piłce Nożnej Ministrantów. Nasza archidiecezja gościła już dwukrotnie tę imprezę, w Mrągowie i Rybakach. – Wielką wagę przywiązujemy do formacji ministranckiej. Właśnie ze służby liturgicznej rodzi się wiele powołań. Zresztą taka jest potrzeba, aby pomagać chłopakom w przejściu przez okres dziecięcy i przez dojrzewanie. Sport to rywalizacja, walka, zmagania. To jest w naturze mężczyzny – uśmiecha się proboszcz.

    Moja rodzina

    Saletyni czerpią swoją duchowość z orędzia Matki Bożej, które przekazała w La Salette. Wzywała do nawrócenia, do powrotu do Boga, by Jego postawić na pierwszym miejscu swojego życia. – Naszym charyzmatem jest wzywanie do nawrócenia, wzywanie do pojednania, służenie misji pojednania – wyjaśnia ks. Skałba. Dodaje, że saletyni w swym powołaniu służą przez duszpasterstwo, sakramenty święte, misje, rekolekcje. – W swoich działaniach odnosimy się do orędzia Matki Bożej, Jej troski, którą wykazała w stosunku do ludu Bożego. Myślę, że mamy w sercach tę troskę o człowieka. To się wyczuwa. Poszukujemy człowieka w jego zagubieniu. Naznaczeni jesteśmy troską macierzyńską Maryi – mówi ks. Antoni. Ksiądz Antoni Skałba, wspominając czas rozpoznawania swojego powołania, wyznaje, że początkowo interesował się zakonem maryjnym, misyjnym. – To były dwie rzeczy, które pojawiły się w moim sercu. Później proboszcz wspomniał mi o saletynach. I tak się zaczęła moja przygoda ze zgromadzeniem. Później zasiane ziarna pęczniały, rosły, nabierały kształtu. Stałem się częścią zgromadzenia, a ono moją rodziną i częścią życia. Charyzmaty życia zakonnego dają łaskę, bo człowiek jest słaby, a we wspólnocie doświadcza się Kościoła, wsparcia i łaski Bożej – wyznaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół