• facebook
  • rss
  • Od 30 lat czekają na obwodnicę

    dodane 16.07.2015 00:00

    W sprawie przywrócenia szesnastki do programu wypowiadali się wszyscy posłowie z Warmii i Mazur, były kierowane do rządu listy, oświadczenia poselskie i interpelacje... I nic.

    Poniedziałkowe popołudnie. Droga krajowa nr 16 we wsi Marcinkowo koło Mrągowa. Na jezdni stają policjanci, zatrzymują ruch. Na przejście dla pieszych wchodzą demonstranci. Mają biało-czerwone flagi. Powoli przechodzą przez przejście.

    – Będziemy chodzić po zebrze, żeby to było jak najmniej uciążliwe dla kierowców. Co kilka minut zwolnimy przejazd, aby nie tworzyły się zbyt duże korki. Dziękujemy policji za obecność – mówi Jerzy Szmit, poseł PiS. Do stojących samochodów podchodzi młody mężczyzna. Wręcza kierowcom ulotki: „Ratujemy Drogę Krajową nr 16. (...) Chcemy, aby nasz głos protestu został usłyszany w Warszawie, w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. (…) Wierzymy, że robimy to dla wspólnego dobra mieszkańców Warmii i Mazur. Wesprzyj budowę DK 16 – powiedz o niej innym”. – Jeżdżę tą trasą codziennie. Jeszcze kawałek za Biskupcem jest droga bardzo dobra. Przed Sorkwitami zaczyna się nierówna ścieżka. I tak do samego Ełku. Dobrze, że wyszli na ulicę, że protestują. Tylko czy to coś pomoże? Może i tak, w końcu zbliżają się wybory – mówi kierowca autokaru. DK 16, mimo obietnic rządu, nie znalazła się w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014–2023.

    Zasługujemy na to

    Wśród protestujących są mieszkańcy Marcinkowa. Oni najlepiej wiedzą, jak uciążliwa jest sytuacja, kiedy tak ruchliwa droga przebiega pod oknami ich domów. Setki samochodów i tirów przetaczają się przez tę miejscowość, dniem i nocą, zimą i latem. Wykreślenie DK 16 z rządowego programu odbiera im nadzieję na zmianę. Jeszcze przed rozpoczęciem blokady opowiadali o swojej codzienności: hałasie, wzbijającym się kurzu i groźnych sytuacjach, kiedy chce się przejść na drugą stronę jezdni. – Mieszkam przy tej drodze od urodzenia. Tutaj nie da się spokojnie żyć – mówi Jolanta Helis. Przerywa na chwilę, pokazując sznur jadących samochodów. Staje przed przejściem dla pieszych. Mimo upływającego czasu żaden z samochodów się nie zatrzymuje. – Widać, co się tutaj dzieje. Całym sercem jesteśmy za modernizacją DK 16, co wiązałoby się z budową obwodnicy naszej miejscowości. A na obwodnicę czekamy już prawie 30 lat – podkreśla. Opowiada o obietnicach, które swój początek mają jeszcze w latach 70. XX wieku. Już wówczas jej rodzice otrzymali informację od władz o planowanej budowie obwodnicy. – Lata mijają, rządy się zmieniają. Mamy już 2015 r. I nic się nie zmieniło. Dlatego weźmiemy czynny udział w tym proteście – opowiada. – Nie możemy tu spokojnie spać. Całymi nocami jeżdżą tiry. Jest hałas. Domy pękają. Szyby drżą. To nie jest nasz wymysł, a codzienność, która doprowadza nas do rozpaczy. Kiedy jest deszcz, nie ma szans, by idąc chodnikiem, nie zostać ochlapanym przez przejeżdżające samochody. Są już głębokie koleiny. Zimą, kiedy jeżdżą pługi, rozmoczony śnieg z solą wpada do ogródków. Drzewka mamy popalone od soli, kwiaty nie rosną – dodaje Małgorzata Tymińska. Mówi o starszych osobach, które praktycznie nie mogą przejść na drugą stronę jezdni, mimo zebry. A po drugiej stronie jest sklep, przystanek autobusowy. – Zawsze idę z mamą. Przeprowadzam ją na drugą stronę. W każdej chwili może zdarzyć się tragedia. My chcemy po prostu spokojnie żyć. I zasługujemy na to – dodaje.

    Co z tą szesnastką?

    W sprawie przywrócenia DK 16 do programu wypowiadali się wszyscy posłowie z Warmii i Mazur, były kierowane do rządu listy, oświadczenia poselskie i interpelacje. – Zostało nawet podpisane porozumienie, które w ramach kontraktu terytorialnego – w ubiegłym roku, przed wyborami samorządowymi – PO podpisało z PO, bo po jednej stronie byli przedstawiciele rządu, po drugiej władze wojewódzkie województwa warmińsko-mazurskiego, też z Platformy. Tam zapisano dalszą modernizację DK 16. Niestety, po wyborach wszystkie zapewnienia okazały się nic niewarte. DK 16 została wykreślona z Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014–2023 – wyjaśnia Jerzy Szmit. Podobna blokada odbyła się w marcu w okolicach Olsztyna. – Od tego czasu, niestety, nie mamy ciągle żadnych konkretów. Rząd informował wówczas, że decyzja co do ostatecznego kształtu programu zapadnie do końca czerwca. Czerwiec już minął i nie ma żadnych decyzji. Prowadzone są dalsze rozmowy, jednocześnie są konsultacje środowiskowe, ale na podstawie starego planu. Odbyły się w pięciu urzędach wojewódzkich, niestety, nie w Olsztynie. Co więcej, w tym czasie zmienił się minister odpowiedzialny za budownictwo drogowe. Przyszedł Paweł Olszewski, który – z moich pierwszych doświadczeń z komisji infrastruktury – ma blade pojęcie o budownictwie drogowym. O ile minister Zbigniew Rynasiewicz był przekonany co do naszych potrzeb i argumentów, w tym przypadku zdajemy sobie sprawę, że może nie dojść do zmiany projektu. Dlatego tu jesteśmy. Obawiam się, że będziemy musieli podejmować kolejne protesty, może w okolicy Ełku, żeby pokazać naszą wolę modernizowania DK 16 – wyjaśnia Jerzy Szmit.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół