• facebook
  • rss
  • Dobrzy ludzie dookoła

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 32/2015

    dodane 06.08.2015 00:00

    Stać nas na to, aby i o nas Jezus powiedział „błogosławieni”.

    W tym roku XXXII Warmińska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę liczy około 650 pielgrzymów. Grupa centralna tradycyjnie zaczęła swój pątniczy szlak Mszą św. w konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie. Eucharystii przewodniczył ks. inf. Jan Jerzy Górny, a w homilii nawiązał do hasła tegorocznej pielgrzymki: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.

    – To nie są przykazania ani obowiązki. Błogosławieństwa to propozycje, które każdy może przyjąć lub odrzucić – zaznaczył ks. Górny. – Celem każdej pielgrzymki jest przemiana serca, która ma dokonywać się nie tylko podczas pątniczej drogi, ale każdego dnia. Stać nas na to, by Jezus i o nas powiedział „błogosławieni”. Ks. Jarosław Dobrzeniecki podkreśla, że każdy z pielgrzymów idzie z własną intencją, ale wszyscy będą się modlić o powołania kapłańskie i za naszą ojczyznę przed 1050. rocznicą chrztu Polski. – Będziemy się również przygotowywać do Światowych Dni Młodzieży. Hasło pielgrzymki jest takie samo jak przygotowań do ŚDM. Będziemy te słowa rozważać, zastanawiać się nad tym przesłaniem i przede wszystkim dokonywać przemiany własnych serc – mówi kapłan. – Serce mam pełne intencji, jest za co dziękować, jest o co prosić, swoje dorzucili też znajomi, którzy nie mogli iść – mówi Kasia. – Idę już 8. raz do Częstochowy. W zasadzie cały rok czekam na ten moment, na te kilkanaście dni, kiedy można się wyciszyć, uspokoić, przemyśleć wiele spraw, spotkać ludzi podobnych do siebie. Na pielgrzymce człowiek zauważa, jak mało w życiu mu potrzeba. Dobrzy ludzie wokół siebie i nic już nie brakuje – mówi Mateusz. Pielgrzymi z archidiecezji warmińskiej dotrą do Częstochowy 12 sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • kriss
      16.06.2012 00:36
      Nagle przez grupę kilkuset zadymiarzy z jednej i z drugiej strony mówi się o nienawiści wobec siebie przez pryzmat zaszłości historycznych.
      Zrobiono afere z marszu na Stadion, mimo, iż tak naprawdę to wąska grupa ludzi wystosowała wniosek o marsz z okazji święta Rosjan, a ponieważ rosyjscy kibice i tak musieli przejsć przez ten właśnie most na stadion, chciano w nieprawdziwym świetle pokazać "rosyjską potęgę".
      Szkoda, że nikt nie zauważył, że większość kibiców rosyjskich o "patriotycznym marszu" nawet nie wiedziałą, bo woleli dobrze zjeść i napić się piwka przed obejrzeniem meczu. Szkoda też, że nikt nie zauważył, że większośc kibiców po meczu, wspólnie - jak to od zawsze Rosjanie i Polacy - łączyli więzy przyjaźni przy ulubionym napoju słowiańskiego plemienia.
      Swego czasu na internecie popularny był obrazek, na którym pokazani byli obejmujący się mali chłopcy - jeden z nich był Izraelczykiem, drugi Palestyńczykiem. Podpis głosił, że oni jeszcze nie wiedzą, jak bardzo się nienawidzą.
      Wreszcie nastroje kibiców oddawał napis na drodze na stadion:"Witamy w Warszawie, Bracia Rosjanie. *** polityków, napijmy się dziś wódki", któy to zresztą był komentowany również na tym portalu.

      Jak długo jeszcze będziemy szukać różnic, zamiast tego, co nas łączy? I czemu szary Polak patrzy na szarego Rosjanina jak na drugiego, sympatycznego człowieka, a nie przez pryzmat Katynia czy dykatury Związku Radzieckiego?
    • z boku
      16.06.2012 15:05
      Polsce a raczej obecnemu rezimowi wrog jest potrzebny jak powietrze do oddychania. Polska nawet nie graniczy z Rosja (pomijajac enklawe w Konigsberg). Ale wrog musi byc. Wypada tez powiedziec ze hamstwo na ulicach nie przystoi gospodarzowi. Gosc ma swoje prawa.
    • Maxim
      16.06.2012 22:35
      A co mają zwykli chuligani piłkarscy do historii ? Co to za głupia teza ? To że rządy się nie mogą dogadać wcale nie znaczy że ludzie z obu państw się nienawidzą. Polacy i Rosjanie tak naprawdę mają w d.... swoje rządy i politykę. Tak się składa że osobiście znam kilka osób z Rosji. Do głowy im nigdy nie przyszło i ich znajomym jak mi mówili że Polacy to jacyś wrogowie a o swoich rządach mamy takie same zdanie. Trzeba być idiotą żeby oskarżać dzisiejszych Rosjan o to co było kiedyś w historii lub o ich winę w Smoleńsku.
    • Aga
      19.06.2012 18:55
      Myślę, że historia jest bardzo ważna, ale nie może nam zaburzać postrzegania rzeczywistości, zaślepiać nas. Myślę że my, Polacy mamy z tym czasem problem:)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół