• facebook
  • rss
  • Z Wampierzowa na Warmię

    dodane 27.08.2015 00:00

    – Kto się wychował pośród tych nadwiślańskich krajobrazów, polskich wierzb, ten tak łatwo nie wyalienuje się – mówi abp Wojciech Ziemba.

    Rada gminy Wadowice Górne nadała tytuł Honorowego Obywatela abp. Wojciechowi Ziembie. Uchwała rady została podjęta już 13 lipca, ale uroczyste ogłoszenie tej decyzji odbyło się dopiero 19 sierpnia w Domu Kultury w Wadowicach Dolnych.

    – Tytuł Honorowego Obywatela naszej gminy należy się abp. Ziembie nie tylko z racji jego pochodzenia, ale przede wszystkim dlatego, że jest to bardzo wyrazista postać, która znacząco zapisała się w historii i teraźniejszości naszej ziemi – wyjaśniła Anna Nied- bała, przewodnicząca rady gminy.

    Rzeczpospolita wadowska

    – Podziwiam księdza arcybiskupa, że mimo znacznej odległości – bo Warmię dzieli od nas 500 kilometrów – często przyjeżdża do rodzinnych Wadowic Górnych – mówił bp Andrzej Jeż, również obecny na uroczystości. Ks. Jacek Naleźny, proboszcz w Wadowicach Dolnych, podkreślał, że abp. Ziembę łączy z rodzinnymi Wadowicami ogromna więź. – Zawsze o nas dobrze mówi. W swojej diecezji ma wielu księży pochodzących z obu Wadowic i czasem żartobliwie nazywa tę grupę „ziomkostwem wadowskim”, ale może lepsze byłoby określenie „rzeczpospolita wadowska” – uśmiecha się proboszcz. Rodzinne strony abp Ziemba opuścił w roku 1960, kiedy wstąpił do WSD „Hosianum” w Olsztynie. W tym czasie odbył służbę wojskową w Dęblinie, a w 1967 r. przyjął święcenia kapłańskie. Od tamtej pory pracował na terenie obecnej archidiecezji, pełniąc ważne funkcje, m.in. rektora seminarium duchownego. Posługę biskupią rozpoczął w roku 1982. Więź z rodzinnymi stronami jednak pozostała i była pielęgnowana.

    Warmia zawsze wierna

    – Pochodzę z parafii w Wadowicach Górnych, skąd był mój tata, ale moja mama i jej rodzina pochodzili z Wadowic Dolnych, więc zarówno obie miejscowości, jak i cała gmina są mi bardzo dobrze znane. Nigdy nie straciłem kontaktu z tą ziemią i wszędzie tutaj jestem u siebie. Zresztą kto tu się wychował, pośród tych nadwiślańskich krajobrazów, polskich wierzb, ten tak łatwo nie wyalienuje się. Wyjazd z rodzinnej ziemi nie zniszczył więzi z ojcowizną. To, że pochodziłem z diecezji tarnowskiej, wzbogaciło mnie. Tak zresztą działo się na Warmii, gdzie przyjeżdżali po wojnie księża z całej Polski, wnosząc ze sobą duchowość i różne spojrzenia na pracę duszpasterską – mówi abp Ziemba. Podczas uroczystości metropolita warmiński wspomniał także dramatyczne wydarzenia z młodości. – Tu stał front II wojny i praktycznie każde gospodarstwo było zniszczone działa- niami wojennymi. Tak było chociażby w moim rodzinnym Wampierzowie, należącym do Wadowic Górnych. Nawet kościół ucierpiał, tak że po wojnie chodziliśmy na Mszę św. do skleconego jako tako baraku. Ale ludzie starali się, jak mogli. Dziś, zdaje się, wykorzystali czas, bo i gmina i kościoły wyglądają dostatnio – mówił. Abp Ziemba wspomniał również o Warmii i jej trudnych dziejach na przestrzeni wieków. Podkreślił, że jednak mimo wielu zmian, niezmiennie trwały tam Kościół i jego instytucje. Metropolita warmiński życzył samorządowi swojej rodzinnej gminy, by nie rezygnował nigdy ze służby lokalnej społeczności. – Choć nie jest to łatwe, bo możliwości samorządów są coraz bardziej ograniczane. Mam nadzieję, że „centrum” nie będzie przeszkadzać peryferiom, bo one sobie dobrze radzą – podkreślił. Podczas uroczystości uhonorowany wadowiczanin otrzy- mał ikonę św. Wojciecha, którą napisała Krystyna Gagas-Gąsiewska z Mielca. Jej wzo- rem był obraz z kościoła w Wampierzowie, podarowany przez arcybiskupa na poświęcenie świątyni przed 35 laty. Pochodzi on z Olsztyna i został namalowany w 1929 r. przez W. Warpakowskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół