• facebook
  • rss
  • Zło przychodzi lekko

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 38/2015

    dodane 17.09.2015 00:00

    – Ta rewolucja nie polega na niszczeniu struktur, ale raczej na wchodzeniu w nie, rozsadzaniu od wewnątrz – mówi obrońca życia.

    Na zaproszenie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” na Warmię przybył prof. Bogdan Chazan. Wygłosił wykłady w Ostródzie i Olsztynie; w tym drugim spotkał się również z uczniami XIII Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego. Wszędzie próbował odpowiedzieć na pytanie: „Czy cywilizacja śmierci jest blisko?”.

    Najpierw kasa, potem dzieci

    – Niebezpieczeństwo jest jeszcze odległe, ale szczególnie w ostatnim roku nastąpiło przyspieszenie, choćby przez cały szereg ustaw, konwencji – działań świadczących o tym, że cywilizacja, która nie chce chronić życia, nie chce godności i szacunku do rodziców, nie chce wierności rodzinie, usiłuje się coraz mocniej w Polsce zagnieździć – twierdzi prof. Chazan. Tłumaczy, że jest to pochodna rewolucji kulturowej. – Ta rewolucja nie polega na niszczeniu struktur, ale raczej na wchodzeniu w nie. Jest to zmiana sposobu nazywania pewnych rzeczy, rozsadzania instytucji od wewnątrz – mówi lekarz. Prof. uważa, że rewolucja kulturowa, która chwali wolność od wszystkiego, przenosi się na życie rodzinne, na poczęcie dziecka. – Dziecko tak, owszem, ale dopiero wtedy, kiedy nie zagraża karierze, rozwojowi osobistemu, gromadzeniu dóbr. Z punktu widzenia biologicznego najlepszy czas dla kobiety na urodzenie dziecka jest między 18. a 25. rokiem życia. Im dalej, tym ryzyko niepłodności, wad rozwojowych jest większe. I tak na początku dziecko traktowane jest jako wróg, a jak się ma 35 czy 36 lat, przychodzi otrzeźwienie. Tylko że teraz jest trudniej i pojawia się panika, którą wykorzystują naganiacze do ośrodków in vitro – zaznacza prof. Chazan.

    Nie o posadę, a o zasadę

    Podczas spotkań w Ostródzie i Olsztynie prof. Chazan poruszał wiele ważnych kwestii – udowadniał, że większa dostępność do środków antykoncepcyjnych powoduje wzrost liczby aborcji, tak samo jak upowszechnienie in vitro. – Rodzice, którzy poczęli dziecko in vitro dużym nakładem czasu, sił i pieniędzy, prawie zawsze poddają się diagnostyce prenatalnej, nie akceptują żadnych nieprawidłowości i w przypadku jakiejś wady często decydują się na aborcję. Krąg śmierci się zamyka – tłumaczył ginekolog. Zaznaczył przy tym, że diagnostyka prenatalna sama w sobie nie jest zła, ale jest przenoszona na coraz wcześniejsze etapy ciąży. – Jak możemy mówić, że to służy zdrowiu dziecka, skoro badania w 12.–13. tygodniu ciąży wykrywają tylko choroby, które nie są uleczalne? Mamy PFRON, budujemy dla niepełnosprawnych ulepszenia, organizujemy im olimpiady, ale zanim się urodzą, poluje się na nich. Szuka się ich najpierw w 1. trymestrze, potem w 2. To jest jakaś schizofrenia – twierdzi prof. Chazan. W ostatnich latach liczba tzw. legalnych aborcji przerażająco rośnie – w 2013 r. było ich ponad 1300, w 2014 r. już ponad 1800. – Dzieje się tak z czterech przyczyn. Więcej jest diagnostyki prenatalnej, zdarza się, że lekarze odmawiają opiekowania się kobietami w ciąży, u których dzieci wykryto wady rozwojowe. Do tego jeszcze zwiększona liczba in vitro i na koniec to, co się stało w Szpitalu Świętej Rodziny w Warszawie. Moja sytuacja spowodowała, że lekarze się boją i nie chcą ryzykować, ulegają więc pacjentkom – mówi ginekolog. Obecnie toczy się sprawa w sądzie pracy, który może wykazać bezpodstawność zwolnienia profesora z warszawskiego szpitala. – Tu nie chodzi o posadę, ale o zasadę. Ja na pewno nie wrócę tam do pracy. Oczywiście, szkoda mi szpitala, tych pięknych chwil, kiedy dziecko się rodzi. To są naprawdę piękne momenty. Ale poniosłem konsekwencje moich decyzji. Wydaje mi się, że ochroniłem matkę tego dziecka przed dzieciobójstwem i wyrzutami sumienia. W naszych czasach wybór dobra wymaga odwagi, zło przychodzi lekko – twierdzi prof. Chazan. Wystąpienia prof. Chazana gromadziły wiele osób, podczas dyskusji nie brakowało pytań, ale pojawiały się przede wszystkim wyrazy wsparcia, uznania, wielkiego szacunku, a nawet własne świadectwa. – Niesamowity człowiek, z wielką klasą. Spotkała go wielka niesprawiedliwość, a mimo to zachowuje pokorę i trzyma się mocno swoich zasad. Wielki szacunek dla niego – mówi Mateusz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół