• facebook
  • rss
  • Tym razem najdłuższą trasą

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 47/2015

    dodane 19.11.2015 00:00

    Kolorowo i radośnie, pomimo deszczu, odwiedzili cztery kościoły, aby dać świadectwo wiary i miłości ojczyzny.

    W Ostródzie odbył się Korowód św. Marcina, który pokonał trasę od parafii św. Franciszka do kościoła św. Marcina. W tym roku uczestnicy nawiedzili po drodze dodatkowo kościoły Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Dominika Savio. Poprzebierane dzieci i młodzież, niesione pochodnie i radosny nastój – to dobry sposób na zamanifestowanie wiary, która jest radosna i pozbawiona kompleksów.

    – Idę po raz kolejny w korowodzie. Ma to dla mnie duże znaczenie. Nie jest to tylko zabawa, ale także świadectwo wobec innych. Dziś mówi się o schowaniu, uwięzieniu wiary w domu lub zakrystii, a tymczasem trzeba się jej nie wstydzić i bez lęku przedstawiać publicznie jej piękno i sens – wyjaśnia Urszula. Na początku korowodu jechał na koniu św. Marcin, przyodziany w strój rzymskiego legionisty. Podczas przemarszu uczestnicy śpiewali religijne pieśni i pozdrawiali przechodniów, zachęcając do udziału korowodzie. – Przed laty był u nas jeden z ojców franciszkanów z Darłowa, gdzie odbywały się takie korowody. To on zachęcił nas do zaangażowania się w organizację tego przedsięwzięcia. Przez 9 lat chodziliśmy z zamku ostródzkiego do parafii św. Franciszka. Potem była przerwa, ale gdy wrócił do nas o. Zygmunt Tomporowski, zaczęło się od nowa. Teraz jednak szliśmy najdłuższą trasą – wyjaśnia Krystyna Andrzejewska, organizatorka korowodu. Po dotarciu do parafii św. Marcina wszyscy zostali poczęstowani rogalami i grochówką. – Ta inicjatywa ma duże znaczenia dla społeczności ostródzkiej. Jest to uzupełnienie obchodów Święta Niepodległości. Św. Marcin, który był legionistą rzymskim, walczył także o swoje ideały – mówił Czesław Najmowicz, burmistrz Ostródy. Wśród uczestników korowodu nie zabrakło dzieci i młodzieży. Choć pogoda nie sprzyjała długiemu spacerowi, to jednak ostródzianie wytrwale pokonali wyznaczoną trasę. – Korowód ma wymiar nie tylko pielgrzymkowy, ale także charytatywny. Św. Marcin jest wzorem działań altruistycznych. Wyraża to epizod w oddaniem połowy swego płaszcza potrzebującemu – mówi o. Zygmunt Tomporowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół